Reklama

Klient złowiony w sieci albo w tramwaju

Firmy deweloperskie coraz częściej szukają klientów w internecie. Nie zaniedbują jednak z targów i tradycyjnych reklam.

Aktualizacja: 15.03.2017 08:36 Publikacja: 15.03.2017 08:30

Bulwary Książęce – inwestycja we Wrocławiu

Bulwary Książęce – inwestycja we Wrocławiu

Foto: mat. inwestora

Na coraz większą rolę internetu w procesie sprzedaży mieszkań wskazuje Piotr Kijanka, dyrektor z Grupy Deweloperskiej Geo. – Podstawowym źródłem informacji o naszej ofercie jest strona internetowa, na którą klienci trafiają m.in. dzięki kampaniom reklamowym i mediom społecznościowym. W ostatnim roku więcej uwagi poświęciliśmy obecności na Facebooku – opowiada.

Zdaniem dyrektora z Geo ten serwis społecznościowy jest dobrym, ale niedocenianym przez deweloperów sposobem dotarcia do klientów, szczególnie na początkowym etapie, kiedy potencjalni nabywcy dopiero poszukują informacji o inwestycjach. Ale, jak mówi Piotr Kijanka, jego firma nie chce się ograniczać tylko do strefy wirtualnej.

Marketing szeptany

– Aby poinformować o inwestycji, często wykorzystujemy billboardy – mówi Piotr Kijanka. – Nasza firma jest na rynku od wielu lat. Zdarza się, że klienci lub ich dzieci, mając już inne potrzeby mieszkaniowe, wracają do nas.

Pytany o sens pokazywania się na targach mieszkaniowych dyrektor z Geo mówi, że ich znaczenie maleje, przede wszystkim ze względu na coraz mniejszą frekwencję. – Targi są jednak doskonałą okazją do spotkań i rozmów z klientami. Dlatego nie jest to stracony czas. Nasza firma wystawia się na targach we wszystkich miastach, w których prowadzi działalność – w Krakowie, Wrocławiu, Katowicach – opowiada.

Karolina Bronszewska z firmy Ronson Development ocenia, że na targi mieszkaniowe – zwłaszcza w Warszawie – przychodzą osoby, które dopiero zaczynają poszukiwania nieruchomości. – Dlatego wolimy zainwestować w działania internetowe, które w krótszym czasie przekładają się sprzedaż – mówi Bronszewska. – Inaczej jest w Poznaniu i Wrocławiu, gdzie klienci są bardziej zdecydowani. Zdarza się, że nasi handlowcy podpisują umowy w kilka dni po zakończeniu targów – dodaje.

Reklama
Reklama

Przedstawicielka Ronsona podkreśla, że zdecydowana część klientów, bo aż 70 proc., trafia do firmy za pośrednictwem internetu. – I na to właśnie medium stawiamy podczas opracowania strategii marketingowych – mówi Karolina Bronszewska.

Daria Małecka z BPi Polska zwraca uwagę, że na targach klienci przede wszystkim polują na okazje. – Dla niektórych inwestycji targi będą więc dobrą reklamą, dla innych już niekoniecznie – mówi. – Alternatywą dla targów są dni otwarte. Wtedy też można kupić mieszkanie po okazyjnej cenie – dodaje.

Jak mówi Daria Małecka, podstawą promocji inwestycji jest dobre określenie grupy docelowej, do której firma chce dotrzeć z ofertą, i dostosowanie do niej odpowiedniej strategii.

– Coraz częściej stosujemy tu marketing automation, który w mojej ocenie jest też kierunkiem przyszłości – mówi Małecka. Chodzi o automatyczne gromadzenie i przetwarzanie informacji dotyczących potencjalnych konsumentów. – Badanie zachowań klientów pozwala na dotarcie do danego klienta z ofertą dokładnie dopasowaną do jego potrzeb – wyjaśnia przedstawicielka BPi Polska.

Dodaje, że jej firma notuje systematyczny wzrost klientów, którzy kupują mieszkania z polecenia – najczęściej znajomych, którzy mieszkają na osiedlach tej firmy. – Mamy też wielu tzw. klientów powrotnych. To osoby, które kupują u nas kolejne mieszkania – opowiada Daria Małecka. – Bardzo dobrze sprawdza się także markieting szeptany.

Także ta firma nie zaniedbuje promocji w internecie. – Stosujemy też bardziej tradycyjne narzędzia, np. reklamy w prasie. Bardzo ważnym kanałem komunikacji z klientem są biura sprzedaży naszych inwestycji – podkreśla przedstawicielka BPi Polska.

Reklama
Reklama

Blisko domu

Michał Skwarek, dyrektor sprzedaży w firmie Cordia, ocenia, że wielu klientów to lokalni patrioci. – Szukają nieruchomości blisko swojego dotychczasowego miejsca zamieszkania – wyjaśnia dyrektor. – Liczy się dla nich bliskość szkół, przedszkoli, przychodni, rodziców. Tacy klienci dowiadują się o inwestycji głównie dzięki reklamie zewnętrznej oraz reklamom czy oznaczeniom na placu budowy. Impulsem do zmiany mieszkania jest często powstanie nowego osiedla niedaleko ich domu – opowiada.

Są też, jak mówi Michał Skwarek, inwestorzy, którzy czekają, obserwują, analizują. –  Śledzą rynek mieszkaniowy, kupują po namyśle, na przedsprzedażach, wybierają najlepsze mieszkania. Bardzo często odsprzedają lokale w ciągu dwóch lat, za znacznie wyższą cenę – podkreśla Michał Skwarek. – Inwestorzy najczęściej sami zgłaszają się do deweloperów, prosząc o wpisanie na listę newsletterową. Śledzą też info na portalach nieruchomościowych i działają błyskawicznie – podkreśla.

Największa grupa klientów, jak przyznaje dyrektor z Cordii, ofert szuka w internecie. – Do nich kierujemy reklamy na portalach nieruchomościowych, na Facebooku, w Google ads. Obserwując zachowania klientów, możemy trafić do konkretnej grupy – wyjaśnia. Michał Skwarek potwierdza, że dziś zyskują znaczenie nowe kanały, jak np. Facebook.

Dyrektor mówi też o roli handlowców, zwłaszcza na targach mieszkaniowych. – Muszą być pełni zapału i chęci zdobycia klienta. W ciągu kilku chwil trzeba go zatrzymać. Złe nastawienie, znudzenie handlowców potrafią zabić najlepszą ofertę i najładniejsze stoisko targowe – mówi Michał Skwarek. – Warto też przygotować interesującą targową ofertę, np. ze specjalnym rabatem.

O tym, jak ważny jest wizerunek firmy, mówi Arie Koren z Okam Capital. – Opinie klienci weryfikują głównie w internecie – zwraca uwagę. – Prawie 90 proc. naszych klientów wcześniej sprawdza nas w sieci. Internet daje wiele możliwości: są fora dyskusyjne, media społecznościowe, artykuły prasowe, porównywarki – wylicza.

Z analiz Okam Capital wynika, że ok. 40 proc. klientów pierwszą informację o inwestycji ma z reklamy w internecie. – Ok. 20 proc. klientów zdobywamy na targach, ok. 20 – z reklam zewnętrznych. 10 proc. to klienci, którzy przejeżdżają obok budowanego osiedla, a pozostałe 10 proc. trafia do nas m.in. z polecenia lub są to nasi stali klienci, którzy kupują u nas kolejne mieszkanie – wylicza Arie Koren.

Reklama
Reklama

Jego firma korzysta m.in. z reklamy outdoorowej, reklamy internetowej, promocji na targach, oznakowania terenu budowy. – Outdoor w naszym wykonaniu to reklamy wielkoformatowe w wybranych miejscach, w tym bannery na elewacji naszych budynków, reklama na komunikacji miejskiej – wskazuje Koren. – Reklama internetowa zakłada kampanie w Google i na FB. Na różnym etapie realizacji inwestycji korzystamy z odmiennych form reklamy.

Arie Koren ocenia, że warto też brać udział w imprezach targowych. – Dotyczy to szczególnie dużych rynków, np. Warszawy – mówi. – Udział w targach przekłada się na podpisane umowy – zapewnia.

Nieruchomości
Mieszkanie z pierwszej czy drugiej ręki. Co wybierają klienci?
Nieruchomości
Dobry finisz deweloperów
Nieruchomości
Czy wynajem mieszkań na doby wciąż da zarobić
Nieruchomości
Rynek deweloperski. „Wojna cenowa jeszcze potrwa”
Nieruchomości
Sprzedaż mieszkania. Jaka prowizja dla pośrednika
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama