fbTrack

Mieszkaniowe

Klienci wycofują się z transakcji

Fotorzepa/Jerzy Dudek
Ogromne wzrosty cen mieszkań zmiotły z rynku część nabywców. Czeka nas krach?

- Koniec boomu mieszkaniowego w 2019 r. wydaje się być coraz bardziej prawdopodobny. To zapowiada ciekawy rok na rynku. Szczególnie że sporo dziać powinno się w programie Mieszkanie na Start, z niecierpliwością wyczekujemy też pojawienia się pierwszych firm Inwestujących w najem nieruchomości - mówi Marcin Krasoń, analityk Home Brokera. - Narodowy Bank Polski spodziewa się wzrostu inflacji o prawie 1,5 pkt proc., co w połączeniu z podwyżkami stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych i powolnym pogarszaniem koniunktury gospodarczej w wielu krajach mogłoby wskazywać na wzrost stóp procentowych w najbliższym roku. Mogłoby, gdyby nie słowa prezesa NBP Adama Glapińskiego, który dość stanowczo zapowiedział, że zmian stóp w tym roku nie będzie - dodaje.

Marcin Krasoń podkreśla, że osoby spłacające kredyt hipoteczny w złotych mogą być spokojne o wysokość raty.- Pozostawienie stóp procentowych na dotychczasowym poziomie oznacza też utrzymanie wysokiego popytu na mieszkania, gdyż kredyty są łatwiej dostępne, a nisko oprocentowane lokaty sprawiają, że rośnie popularność inwestowania w mieszkanie na wynajem - mówi ekspert.

Przypomina, że lato i jesień 2018 roku to był czas dynamicznych wzrostów cen mieszkań w największych miastach. - Ceny mkw. lokali w ciągu sześciu miesięcy wzrosły o ponad 10 proc. - podaje Krasoń. - W niektórych miastach (m.in. Gdańsk, Katowice, Kraków, Lublin, Olsztyn i Szczecin) nieruchomości są najdroższe od początku 2008 r. Pod koniec ubiegłego roku pojawił się jednak pierwszy sygnał mogący świadczyć o nadchodzącej zmianie trendu. Grudniowy odczyt indeksu cen transakcyjnych, którego Home Broker wylicza na bazie transakcji dokonanych przez klientów, był niższy od listopadowego o ponad 1,5 proc. To pierwsza od stycznia 2018 r. sytuacja, w której indeks, licząc miesiąc do miesiąca spadł.

Ekspert Home Brokera podkreśla, że dla części kupujących tak dynamiczny wzrost cen jest nie do zaakceptowania. - Rezygnują z zakupów lub zmuszają sprzedających do obniżek - mówi Marcin Krasoń. - Spodziewam się w najbliższych miesiącach okresu „wypłaszczenia", a potem obniżek. Ze względu na dość silne czynniki wpływające na to, że mieszkania są drogie, spadki nie będą jednak spektakularne. Trudno spodziewać się, by przy niskich stopach procentowych i w dobrej sytuacji gospodarczej ceny mieszkań poleciały na łeb na szyję. Chyba, że wydarzy się coś nieprzewidzianego - zastrzega. Dodaje, że mimo oczekiwanego zatrzymania wzrostów cen mieszkań, stawki najmu mogą jeszcze trochę rosnąć. - To w związku z wymianą dostępnych na rynku lokali. Chodzi o to, że na rynku z roku na rok jest coraz więcej mieszkań nowych, które standardem znacznie przewyższają te dostępne 10 czy 15 lat temu. To sprawia, że średnia stawka najmu w dużych miastach rośnie - wyjaśnia analityk Home Brokera.

2018 rok deweloperzy zamknęli gorszymi niż w 2017 roku wynikami sprzedaży. - Ostudziło to zapędy deweloperów. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że liczba mieszkań oddawanych do użytkowania przestała w ubiegłym roku rosnąć i ustabilizowała się na poziomie 108-111 tys. lokali w 12-miesięcznych okresach. Spodziewam się, że w 2019 r. liczba ta powoli zacznie spadać, okres boomu nie będzie trwał wiecznie - mówi Krasoń. - Trudniej niż liczbę mieszkań oddanych do użytkowania jest ocenić liczbę rozpoczętych budów oraz wydanych pozwoleń na budowę, a to w związku ze zmianą metodologii podawania danych. Od stycznia 2018 r. GUS inaczej liczy rozpoczęte budowy i wydane pozwolenia. Część lokali budowanych przez inwestorów indywidualnych jest bowiem od razu sprzedawana. Dotąd były one klasyfikowane jako „budownictwo indywidualne", a od stycznia uwzględniane są w kategorii „na sprzedaż i wynajem". Tak naprawdę dopiero pierwsze miesiące nowego roku pozwolą ocenić faktyczną aktywność na rynku budownictwa mieszkaniowego. Oceny 2018 r. opierają się bowiem na szacunkach odsetka lokali budowanych przez inwestorów indywidualnych. Spodziewam się, że w kategoriach tych również nastąpi spadek - dodaje.

Według Marcina Krasonia dodatkowym problemem dla deweloperów może być wprowadzenie funduszu gwarancyjnego, na który mają wpłacić w ciągu roku ok. 2 mld zł (obliczenia Polskiego Związku Firm Deweloperskich). - Trudno oczekiwać innego scenariusza niż próba przerzucenia tego kosztu na klientów, którzy raczej nie przyjmą dalszych podwyżek entuzjastycznie - mówi ekspert.

Zwraca uwagę, że 2019 rok ma być rokiem nowego otwarcia rządowych pomysłów na poprawę sytuacji mieszkaniowej Polaków. - Za realizację Mieszkania na Start odpowiada PFR Nieruchomości, który zapowiada przyśpieszenie. Już w pierwszych miesiącach nowego roku lokatorzy mają pojawić się w mieszkaniach w Gdyni (172) i Wałbrzychu (215). Do zapowiadanych 100 tys. jest jeszcze jednak bardzo daleko - podkreśla. - Zapowiadana jest też nowelizacja ustawy. Ma ona m.in. uwolnić czynsze, co ma zachęcić inwestorów do udziału w programie. Wg nowego pomysłu stawki najmu mają być rynkowe, a najbardziej potrzebujący otrzymają dopłaty. Mają się też pojawić zachęty dla przekazujących grunty pod budowę.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL