fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Czym pokonać pandemię koronawirusa? Nowe leki wymagają czasu

AFP
Prezydent Trump naciska na firmy farmaceutyczne, by wzmogły prace nad lekiem na koronawirusa. Te pracują intensywnie, ale nowe leki wymagają czasu.

Wybuch epidemii SARS-CoV-2 i znaczna liczba chorych zmusiły do poszukiwania opcji skutecznego leczenia przeciwwirusowego. Obecnie nie mamy specyficznej terapii choroby wywoływanej nowym koronawirusem. Wobec terapeutycznej bezradności sięga się po leki stosowane w walce z wirusem HIV który niegdyś stanowił równie poważne zagrożenie dla całej ludzkości.

Poza organizmem koronawirus nie przejawia aktywności życiowej, więc prewencyjne nasycenie krwi czy innych płynów organicznych lekiem nie zabija krążącego w nich wirusa. Dopiero po wniknięciu do komórki gospodarza ruszają procesy życiowe wirusa, wtedy też pojawia się szansa na ich zablokowanie. Celem wirusa jest powielenie swoich elementów, innymi słowy – złożenie potomnych cząstek wirusa w dużej liczbie kopii i wydostanie się na zewnątrz, aby kontynuować swój cykl w organizmie innego gospodarza.

Rzeczpospolita

Skuteczny sabotaż

Leczenie polega na blokowaniu powstawania nowych wirusów. Procesy biochemiczne zaangażowane w tworzenie wirusów różnią się od procesów zachodzących w komórkach człowieka. Daje to możliwość ich blokowania przy małych szkodach dla komórek własnych.

Podobnie jak na linii produkcyjnej, można blokować produkcję nowych wirusów na różnych etapach ich rozwojupodsuwając wadliwe komponenty, przerywając namnażanie lub uniemożliwiając złożenie gotowego wirusa. W terapii stosuje się zatem antybiotyki stosowane w leczeniu AIDS. Jeden z nich – abakavir, który jest takim „wadliwym” komponentem. Wstawienie go w łańcuch fałszywego nukleotydu blokuje specyficzny dla wirusa enzym – odwrotną transkryptazę, która przepisuje kod genetyczny RNA wirusa na DNA. Przerywa to produkcję kolejnej populacji wirusów. Komórki ludzkie mają jako materiał genetyczny DNA, i nie używają tego enzymu.

Przeczytaj także: Pogoda nie pomoże zwalczyć COVID-19

Inny stosowany lek, rybawiryna, również jest fałszywym komponentem. Wbudowany w łańcuchy kwasów nukleinowych wirusa powoduje, że takie produkty stają się bezużyteczne i wirus nie działa. Inny, peniclovir, działa jak zakamuflowany agent. Dopiero po zmodyfikowaniu przez enzymy ludzkiej komórki blokuje przepisywanie RNA wirusa na DNA i uniemożliwiając powstawanie nowych wirusów.

Firmy stale pracują nad nowymi lekami, gdyż wciąż trapią nas choroby wirusowe jak ebola czy choćby WZW. Wynaleziony w USA remdesivir daje nadzieję w leczeniu SARS–CoV–2, gdyż wykazuje się skutecznością wobec wcześniejszych koronawirusów – SARS i MERS, a także wirusa Ebola. Myli on enzym produkujący materiał genetyczny wirusa, blokując powstawanie kolejnego pokolenia patogenu.

Obecnie lek jest w fazie testów klinicznych w USA i Chinach. W Stanach Zjednoczonych 394 pacjentów z poważnymi objawami choroby, w tym grupa z wycieczkowca Diamond Princess, bierze udział w badaniu nowego leku.

Nowe stare leki

Chlorochina, lek stosowany w terapii malarii i chorób autoimmunologicznych, znalazła zastosowanie w leczeniu koronawirusa. Blokuje zakażenie zmieniając środowiska w endosomach komórkowych na nieprzyjazne wirusowi oraz modyfikuje receptory komórek ludzkich niezbędne wirusowi do wniknięcia do wnętrza. Lek stymuluje system immunologiczny, wspierając jego walkę z chorobą. Chlorochina po podaniu jest obecna w całym organizmie, również w płucach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA