fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Hajdarowicz: W mediach najważniejsi są ludzie

Grzegorz Hajdarowicz, przewodniczący rady nadzorczej Gremi Media SA i Mihaly Hardy, szef redakcji informacyjnej węgierskiego Klubradio podczas konferencji MEDIA for FREEDOM Summit
fot. MEDIA for FREEDOM Summit
- Polski rząd próbuje kontrolować media na kilka sposobów – mówił w trakcie konferencji MEDIA for FREEDOM Summit Grzegorz Hajdarowicz, przewodniczący rady nadzorczej Gremi Media SA. W dyskusji panelowej w trakcie tej konferencji moderowanej przez Bartosza Węglarczyka, redaktora naczelnego Onet.pl brał też udział Mihaly Hardy, szef redakcji informacyjnej radia węgierskiego Klubradio, które zniknęło z anteny na Węgrzech ze względu na wygaśnięcie licencji.

- Jeden ze sposobów kontroli mediów to kontrola nad mediami publicznymi, ta kontrola jest bardzo ścisła. Drugi rodzaj kontroli to przejmowanie niezależnych mediów, jak to stało się z wydawnictwem Polska Press i przejęciem przez Orlen. Trzeci sposób to tworzenie własnych oligarchów i przejmowanie mediów poprzez nich. Problem w tym, że Polska nie ma przyjaznych rządowi oligarchów, jak na Węgrzech czy w Rosji. Większość biznesmenów nie sprzyja rządowi lub nie jest zainteresowana polityką. Więc znaleziono jednego człowieka, jednego z najbogatszych ludzi w kraju, który biznesowo zależy od rządu. Chciał kupić Radio ZET, ale to mu się nie udało. I pod koniec 2020 r. zaatakował spółkę-matkę Gremi Media SA – mówił Hajdarowicz. – Ujawniliśmy tę sprawę, ale niektóre nasze zasoby są nadal zamrożone. W tej sprawie pojawiło się przeciwko nam wiele fake newsów – dodał.

- Jestem przedsiębiorcą od 30 lat. Byłem aktywny w walce z komunizmem w latach 80-tych. Później wybrałem działalność biznesową, wierzę mocno w wolny rynek. Moja grupa holdingowa jest w Luksemburgu, zainwestowałem też w projekty biznesowe w Ameryce Południowej. Z biznesowego punktu widzenia jestem bezpieczny. Ale pamiętajmy, że media to nie tylko firmy. Najważniejsi są ludzie. Wyobrażam sobie, pod jak wielką presją są i jaki stres odczuwają ludzie w Gremi. Nie ze wszystkimi moimi ludźmi [w Gremi - red.] miałem okazję porozmawiać – podkreślił Hajdarowicz.

Mihaly Hardy przestrzegał, że Polacy powinni bardzo uważnie śledzić, co wokół mediów dzieje się na Węgrzech. - Na pewno jest wymiana informacji w tej sprawie miedzy Viktorem Orbanem a Jarosławem Kaczyńskim. Węgry są 10 lat do przodu – mówił.

-  Nasze radio przez ostatnie 10 lat było w 90 proc. finansowane z crowdsourcingu. Naszej publiczności podoba się to, co nadajemy. To ludzie nas finansują. Mam nadzieję, że ten trend będzie się utrzymywał, gdy nadajemy tylko w internecie - mówił Mihaly Hardy opisując sytuację Klubradio. - W ten sposób nie zależymy od rynku reklam na Węgrzech, który nie jest ani fair, ani w ogóle rynkiem - dodał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA