fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

USA: lotnicza wojna o połączenia z Hawaną

Bloomberg
Amerykańskie linie lotnicze otrzymały od rządu USA pozwolenie na uruchomienie regularnych, komercyjnych lotów na Kubę. W grę wchodzi aż 110 połączeń dziennie, ale prawdziwa walka toczyć się będzie o 20 rejsów łączących amerykańskie miasta z Hawaną.

Jak poinformował Thomas Engle, zastępca sekretarza transportu USA oprócz połączeń ze stolicą Kuby, amerykańscy przewoźnicy będą mogli latać do 9 innych miast na wyspie, gdzie funkcjonują międzynarodowe porty lotnicze. Limity nie obejmują już funkcjonujących połączeń czarterowych, w ramach których w chwili obecnej do Hawany przylatuje codziennie kilkanaście samolotów z USA. Połączenia czarterowe obsługują także inne kubańskie miasta.

Przewoźnicy mają teraz 60-90 dni na dopełnienie formalności związanych z uzyskaniem praw do nowych połączeń z Kubą. Pierwsze regularne loty powinny ruszyć na początku drugiego kwartału 2016 roku.

Amerykańskie media przewidują, że o 20 połączeń z Hawaną toczyć się będzie ostra rywalizacja. To bez wątpienia najatrakcyjniejszy kierunek z punktu widzenia odradzającego się ruchu turystycznego i biznesowego. Jeśli chętnych będzie wielu, może dojść do ostrej walki o prawa do obsługi połączeń. Dla amerykańskich przewoźników nie było to jednak nic nowego. W ostatnich latach linie lotnicze ostro rywalizowały o prawa do obsługi połączeń z miastami w Azji – przede wszystkim z Szanghajem, Pekiniem i Tokio. O połączenie z lotniskiem Haneda w stolicy Japonii zaciętą walkę w Departamencie Transportu stoczyły linie Delta i American, ostatecznie wygraną przez tego ostatniego przewoźnika.

Podobne spory mogą pojawić się obecnie w przypadku połączeń z Hawaną. Najgłośniej o planach ekspansji na kubański rynek mówią linie American i JetBlue, ale każdy z sześciu głównych przewoźników zadeklarował chęć uruchomienia połączeń z wyspą. Biorąc pod uwagę obszar USA i liczbę głównych hubów poszczególnych przewoźników oraz chęć uruchomienia więcej niż jednego połączenia dziennie, limit 20 połączeń z Hawaną wyczerpie się bardzo szybko. Przegranym pozostanie walka o inne miasta na Kubie, w tym o kurort w Varadero, obsługiwany już przez takich międzynarodowych przewoźników jak Air Berlin, Air Canada, Condor czy WestJet.

Według Engle, na razie nie jest planowane uruchomienie połączeń z USA przez narodowego kubańskiego przewoźnika – Cubana.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA