fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Heinz Hermann Thiele. Człowiek od którego zależy przyszłość Lufthansy

Heinz Hermann Thiele
Bloomberg
Kilka tygodni trwały negocjacje dotyczące warunków wartej 9 mld euro pomocy publicznej, jaką otrzyma Lufthansa. Ta pomoc może teraz zostać zablokowana.

W negocjacjach z rządem i Brukselą przewoźnik zgodził się na oddanie 24 par działek czasowych startów i lądowania we Frankfurcie i Monachium, oraz odstawienie 100 samolotów. Wtedy zielone światło dla wsparcie linii wyraziła Komisja Europejska. Teraz jeszcze muszą się na warunki zgodzić akcjonariusze. I tu właśnie jest problem.

Bo pomoc może zostać zablokowana podczas WZA 25 czerwca przez jedną tylko osobę: niemieckiego miliardera, 79 -letniego Heinza Hermanna Thiele, największego inwestora wśród akcjonariuszy Lufthansy, który zgromadził w swoim portfelu 15,5 proc. udziałów w przewoźniku. I na razie naprawdę nie wiadomo jak ostatecznie będzie głosował, bo wcześniej wielokrotnie krytykował warunki pomocy. Uznał, że w trakcie negocjacji nie zadbano o interesy akcjonariuszy.

Jego głos jest tak ważny, że jeśli w najbliższy czwartek opowie się przeciwko pakietowi, to Lufthansa może upaść. Wiadomo, że Heinz Hermann Thiele nie jest jedyny w swym przekonaniu. Chociaż i zwolenników pakietu nie brakuje. Są wśród nich tak związkowcy, jak i fundusze inwestycyjne, a doradcy inwestycyjni namawiają do głosowania zdecydowanie „za".

Czytaj także: Lufthansa: od lotniczej potęgi do państwowego garnuszka

— Przygotowane przez władze pakiet ratunkowy jest znacznie lepszy, niż bankructwo. Często się zdarza, że inwestorzy muszą wybierać między mniejszym i większym złem —  uważa cytowany przez Bloomberga Patrick Shuchter z Union Investment. Tyle, że on w portfelu jedynie 0,12 proc. akcji LH.

Wszystko może się wyjaśnić nawet wcześniej i na decyzję w sprawie przetrwania Lufthansy nie będzie trzeba czekać aż do czwartku. Do wtorku, 23 czerwca akcjonariusze mogą się rejestrować do udziału w WZA. Jeśli zarejestruje się ich mniej niż połowa, to jak zagłosuje Thiele będzie decydujące w sytuacji gdy potrzeba 3 głosów na podjęcie wiążącej decyzji. Tyle tylko, że bankructwo linii wcale nie jest w jego interesie, bo 15,5 proc. akcji przy dzisiejszych notowaniach jest warte 750 mln euro.

O co więc tak naprawdę chodzi? Obraz jeszcze bardziej zaciemnia fakt, że w ostatni czwartek Heinz Herman Thiele postanowił się pozbyć 8 mln akcji w obecnej także w Polsce firmie produkującej systemy hamulcowe dla pojazdów szynowych Knorr-Bremse AG. Ich wartość, to 840 mln euro. Pozbycie się Knorr-Bremse jego współpracownicy z należącej do Thiele KB Holding GmbH uzasadniali „koniecznością wsparcia innych prywatnych inwestycji". Czyżby chodziło o Lufthansę?

Heinz Herman Thiele miał 5 proc Lufthansy na początku 2020, potem kiedy zaczął się kryzys – w marcu zwiększył go do 10 proc, a w czerwcu dokupił dalsze 5,5 proc. I wzbudził tym wielkie poruszenie na rynku, tym bardziej, że jest jednym z najbardziej tajemniczych inwestorów na rynku niemieckim.

Co o nim wiadomo? Naprawdę niewiele poza tym, że jest z wykształcenia prawnikiem (skończył Uniwersytet Monachijski), byłym żołnierzem, dowódcą czołgu, który po odejściu z armii w 1969 roku zaczął pracę w monachijskim Knorr-Bremse jako prawnik w dziale patentów. W firmie zrobił szybko karierę i to do tego stopnia, że w 1985 roku ją wykupił, a w dwa lata później zaczął nią zarządzać. Niejasne jest skąd wziął na to pieniądze, ponieważ — jak sam przyznał w wywiadzie dla "Frankfurter Allegemeine Zeitung" (FAZ) nie miał środków na wykupienie hipoteki na własny dom. Duże pieniądze przyszły dopiero później w 2018 roku . Dzisiaj według Bloomberg Billionaires Index posiada majątek wart 16,7 mld dol. i jest trzeci na liście najbogatszych Niemców. Przed nim są tylko Beate Heister i Karl Albrecht Jr, współwłaściciele sieci supermarketów Aldi.

Wiadomo, że Thiele niekoniecznie ma dobre stosunki z rządem, zdarzyło mu się nazwać kanclerz Angelę Merkel „autokratyczną" ale sam również jest niezwykle samodzielny w podejmowaniu decyzji. Różnice zdań spowodowały, że z Knorr-Bremse w 2015 roku odszedł jego syn Henrik, który nie był w stanie porozumieć się z ojcem, a był typowany na prezesa. I że nie wszystkie inwestycje tak mu się udały, jak w Knorr-Bremse. Nie najlepiej wyszło mu w przypadku Vossloh AG, firmie kolejowej, w którą zainwestował w roku 2011 i od tego czasu jej wartość rynkowa spadła o 59 proc. Inwestycjami zarządza przez rodzinną firmę Stella, w której głównym specjalistą jest Christoph Schlegel, wcześniej odpowiadający za fundusze emerytalne w Linde Group.

W przypadku pakietu dla Lufthansy był przeciwny przejmowaniu przez państwo 20 proc. akcji w przewoźniku. Thiele jest zdania że takie rozwiązanie faworyzuje podatników i państwo, a nie inwestorów. — Rząd federalny powinien skupić się na konstruowaniu pakietów pomocowych, co uważam za jak najbardziej wskazane, a nie powinien przejmować na siebie roli inwestora liczącego na zyski — mówił Thiele w rozmowie z „FAZ".

Jaki interes ma więc Thiele, że zagraża przyszłości Lufthansy ? W Niemczech przeważa opinia, że sędziwy inwestor chce pokazać ile znaczy na rynku. Ale jest jeszcze inna teoria : że swoim oporem zmusi rząd do wycofania się z 20 proc. udziałów i sam je przejmie – stąd właśnie plany wyprzedaży udziałów w Knorr-Bremse.

Jakiekolwiek więc nie byłyby jego intencje, to i tak już bardzo namieszał. Związkowcy, którzy obawiają się wpływów Thiele wzywają więc wszystkich inwestorów do rejestracji i głosowania. — To wy zdecydujecie o przetrwaniu firmy i jej pracowników — wzywał w ostatnią sobotę Nicoley Bublies, prezes UFO, związku zawodowego pracowników pokładu.

Lufthansa ogłosiła plany pozbycia się 22 tysięcy ze 140 tys. swoich pracowników i odstawiła 100 samolotów.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA