fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Polska może się stać światową stolicą rynku dronów

123RF
Nasz kraj może się stać światową stolicą rynku dronów. Sprzyjające przepisy przyciągają firmy różnych branż do testowania bezzałogowców w Polsce.

Karetka przewożąca krew, przedzierająca się na sygnale przez zakorkowane miasto, to obraz, który już niedługo będzie historią. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", trwają prace nad wdrożeniem w Polsce systemu transportu medycznego z wykorzystaniem dronów. Projekt AirVein, który pilotażowo ruszy w ciągu miesiąca, ma wsparcie Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Zdrowia oraz Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC).

Eksperci nie mają wątpliwości, że to dopiero początek globalnej rewolucji tradycyjnych biznesów, wywołanej przez latające maszyny bezzałogowe. Zdaniem fachowców Polska ma szansę stać się światowym ośrodkiem tych przemian, a wszystko dzięki najbardziej zaawansowanym przepisom regulującym innowacyjny rynek, którego globalna wartość sięga 127 mld dol.

Dron zamiast karetki

– Jeszcze w tym półroczu uruchomimy pierwszy w Polsce pilotaż transportu krwi z użyciem dronów – mówi nam Dariusz Werschner, lider projektu AirVein. – Współpracujemy z jednym z regionalnych centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa (RCKiK). Krew będzie drogą powietrzną dostarczana do wybranych szpitali. To rozwiązanie, które znacząco usprawni transport, zwłaszcza w dużych miastach.

Werschner przekonuje, że jeśli testy się powiodą, to ogólnopolski system transportu dronami krwi, a także leków, surowicy i produktów krwiopochodnych, mógłby ruszyć już za dwa–trzy lata. Z naszych informacji wynika, że podobny projekt rozważała Poczta Polska, ale ostatecznie trafił do szuflady.

Dziś jeszcze w żadnym mieście na świecie nie ma tak innowacyjnego rozwiązania. Podobne testowane są na razie w Afryce, ale na mniej zaludnionych terenach. Dariusz Werschner zapewnia, że drony latające w metropoliach nie muszą być zagrożeniem, jeśli będą latały w ściśle określonych korytarzach powietrznych, wyznaczonych przez ULC. Uważa, że transport krwi bezzałogowcami może przekonać Polaków do dronów. – To projekt ratujący życie, więc będzie miał dużą akceptację społeczną. Proszę wyobrazić sobie sytuację, że karetka, która wiezie ofiary wypadku, po drodze wysyła do szpitala próbkę krwi poszkodowanego. Na tej podstawie w szpitalu, jeszcze przed jej przyjazdem, wykonywane są już wstępne badania – tłumaczy Werschner.

Innowacja w biznesie

Lider projektu AirVein nie ukrywa, że zanim dojdzie do stałego wykorzystania dronów, należy dostosować polskie przepisy. W Polsce bezzałogowce do tej pory wykorzystywane były głównie pilotażowo.

Grupa Lotos dzięki nim sprawdzała stan techniczny tzw. pochodni na terenie rafinerii w Gdańsku, Gaz-System kontrolował rurociągi, PKP Cargo skutecznie walczyło z plagą kradzieży węgla z wagonów, a rolniczy kombinat w Dębnie przy wykorzystaniu takich maszyn tworzył mapę upraw w celu poprawy skuteczności nawożenia.

Zdaniem Sławomira Kosielińskiego, prezesa Instytutu Mikromakro, który przygotował raport o rynku dronów w Polsce, w ciągu najbliższych trzech lat znacząco wzrośnie popyt na ich usługi.

Obecnie rynek dronów w naszym kraju wart jest 164 mln zł, przy czym ponad 60 proc. tej wartości stanowią zabawki. Maszyny profesjonalne będą jednak zyskiwać na znaczeniu. Jak oceniają analitycy, potencjał rynku komercyjnych zastosowań takich technologii sięga w Polsce niemal 780 mln dol. rocznie.

– Nadzór nad budową dróg i mostów, kontrola i utrzymanie rurociągów paliwowych, monitoring upraw, dostawa przesyłek, kręcenie filmów, przesyłanie sygnału telekomunikacyjnego, analiza wpływu inwestycji na środowisko czy ocena strat wynikających np. z powodzi – te wszystkie zadania może wykonywać dziś dron. To doskonałe narzędzie do zbierania szczegółowych i aktualnych danych, przede wszystkim wizualnych – mówi Michał Mazur, szef zespołu Drone Powered Solution (DPS) w firmie doradczej PwC.

Nic dziwnego, że coraz chętniej po te latające maszyny, wyposażone w kamery i najróżniejsze sensory, sięgają firmy z wielu branży, w tym budowlane, telekomunikacyjne, producenci filmowi, a nawet firmy ubezpieczeniowe i rolnicy. Technologia ta może się sprawdzić w logistyce. Drony testują poczty w Australii i Szwajcarii, firmy kurierskie DHL i UPS oraz Amazon.

Sebastian Anioł, prezes InPostu, nie wyklucza, że paczki dostarczane bezzałogowcami, tak jak w Australii, mogłyby być również transportowane w krajach o gęstszej zabudowie mieszkalnej. – Drony to wspaniała technologia. Pozwalają oszczędzić sporo paliwa, co powinno się przełożyć na niższe koszty dostaw. Australijski projekt, po odpowiednich wyliczeniach, mógłby znaleźć zastosowanie również w Europie – zaznacza.

Potencjał technologii

Analitycy nie mają wątpliwości, że Polska może się stać stolicą dronowej rewolucji. PwC ogłosiło w poniedziałek, że wybrało właśnie nasz kraj jako pierwsze miejsce lokalizacji dedykowanego centrum kompetencyjnego, które klientom z całego świata świadczy usługi doradcze w zakresie wykorzystania dronów i analizy zbieranych przez nie danych. Byliśmy pierwszym krajem, który z sukcesem wdrożył przepisy dotyczące komercyjnych lotów dronami. Dlatego PwC postawiło na Polskę. – Biznesowy potencjał technologii dronowych nie został jednak dostrzeżony przez przedsiębiorców od razu. Ta sytuacja zmienia się bardzo szybko. Obecnie szuka się coraz to nowych zastosowań dronów w niemal wszystkich sektorach. Jest to widoczne szczególnie w Polsce, na co ogromny wpływ mają wprowadzone już w 2013 r. regulacje prawne – potwierdza Adam Krasoń, prezes PwC. Jak dodaje, dzięki temu coraz więcej międzynarodowych firm właśnie w Polsce testuje możliwość zastosowania dronów.

Podyskutuj z nami na Facebooku, www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia. Czy drony są innowacją, która może faktycznie pozytywnie wpłynąć na gospodarkę?

Rekreacyjnie dla każdego

Polska ma dość liberalne przepisy dotyczące korzystania z dronów. Pozostaną takie najprawdopodobniej także po wdrażanych teraz zmianach w prawie. Zasady korzystania z dronów reguluje na naszym rynku ustawa – Prawo lotnicze. Zgodnie z dotychczasowymi przepisami prywatnie z drona, który waży mniej niż 25 kg, można w Polsce w tzw. przestrzeni niekontrolowanej korzystać bez licencji. W przypadku innych rodzajów przestrzeni (np. w pobliżu lotnisk) należy już mieć pozwolenie. Gdy z małego drona (do 25 kg) chce korzystać firma, musi mieć na to specjalną licencję.

Bezzałogowe urządzenia o wadze większej niż 25 kg wymagają już certyfikatu z Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC).

Po przygotowywanej teraz w Polsce zmianie przepisów w zakresie korzystania z dronów w przypadku tzw. lotów w zasięgu wzroku maszynami do 25 kg być może nie trzeba będzie składać wniosku do władz miasta czy ULC na loty w miastach powyżej 25 tys. mieszkańców. Generalnie zasadą tzw. rekreacyjnego korzystania z dronów już jest używanie ich w otwartej przestrzeni, gdzie trasę można śledzić gołym okiem oraz niepilotowanie ich nad budynkami, ulicami i miejscami, gdzie przebywają inni ludzie.

Po zmianach w prawie z małych dronów będą też mogły korzystać bez licencji uczelnie – jeśli celem takiego działania będą zadania edukacyjne. Nowe przepisy doprecyzują w każdym przypadku obowiązki operatora drona i zasady, jakich powinien przestrzegać, pilotując maszynę, mające na uwadze bezpieczeństwo publiczne.

Opinie

Tomasz Poręba, dyrektor konsultingu bezpieczeństwa IT w Comarchu

Drony z powodzeniem znajdują zastosowanie praktycznie w każdej dziedzinie gospodarki. Ich wykorzystanie przez służby mundurowe – wojsko, straż graniczną i policję – jest powszechne, ale coraz częściej są też stosowane przez przedsiębiorców, głównie do czynności, które wcześniej wymagały pilotowanych pojazdów latających. Stąd coraz większe zainteresowanie wykorzystaniem dronów w rolnictwie (do oprysku pól, kontroli upraw czy analizy gruntów), w handlu (dostawy), a nawet w elektroenergetyce, przemyśle naftowym czy gazownictwie (do monitoringu sieci przesyłowych). Kolejnym kierunkiem wykorzystania dronów jest zapewnienie bezpieczeństwa obiektów i obszarów chronionych.

Marcin Serafin, dyrektor operacyjny Ekstraklasy Live Park

Ekstraklasa Live Park [obsługuje relacje z meczów Esktraklasy piłkarskiej – red.] regularnie podczas transmisji używa dronów. Nasza praca doceniana jest przez kolegów z Europy, którzy nie zawsze, także ze względu na regulacje prawne, mogą używać ich podczas transmisji. Stosunek ceny do jakości powoduje, że drony są coraz bardziej widoczne i używane podczas produkcji TV. Trzeba jednak pamiętać, że przekaz na żywo w jakości telewizyjnej to co innego niż zwykłe nagranie wykorzystywane do postprodukcji. Trzeba zadbać o odpowiednie łącza bezprzewodowe, kamerę czy łączność interkomową z wozem transmisyjnym. Koszty gwałtownie rosną. Ale wciąż jest to dużo prostsze i przede wszystkim tańsze niż wykorzystywanie śmigłowców.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA