fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Wielka strata i drastyczne cięcia w Lufthansie

Bloomberg
Sprzedaż aktywów, które nie są niezbędne i zmniejszenie zatrudnienia - to pierwsze posunięcia, na które zdecydowała się Grupa Lufthansy po odnotowaniu straty w wysokości 2,1 mld euro za I kwartał 2020.

Wcześniej niemiecki przewoźnik, który był zmuszony do uziemienia prawie całej floty, informował, że traci po milionie euro na godzinę. Przy tym II kwartał będzie jeszcze gorszy, ponieważ przez większość dni wszystkie linie z grupy (Swiss, Austrian Airlines, Brussels Airlines, Air Dolomiti i sama LH) wykonywały jedynie rejsy repatriacyjne i dopiero teraz powoli uruchamiają siatkę.

„W sytuacji, kiedy popyt na podróże lotnicze odradza się bardzo powoli, musimy zdecydować się na daleko posunięte oszczędności, aby sprostać tej trudnej sytuacji” - powiedział cytowany w komunikacie prasowym Carsten Spohr, prezes Grupy Lufthansa.

Dalsze cięcie kosztów będzie jednak bardzo trudne, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę pomoc publiczną w wysokości 9 mld euro, jaką zatwierdziła już rada nadzorcza LH oraz Komisja Europejska. Bardzo trudne będą również negocjacje ze związkami zawodowymi, które już pokazały swoją siłę podczas wprowadzania poprzednich programów oszczędnościowych, a niezadowolenie piloci, personel pokładowy i naziemny wyraziły wielodniowymi strajkami. Nie ułatwi sytuacji także i to, że teraz państwo, które wsparło przewoźnika ma 20 proc. akcji LH. A rządy Austrii, Szwajcarii oraz Belgii skąd pochodzą linie należące do grupy udzielając pomocy publicznej nie ukrywały, że są to pieniądze na rozwój, a nie na restrukturyzację.

Wiadomo jednak, że Carsten Spohr planuje obniżenie kosztów pracy w Austrian Airlines o 20 proc., zaś w Brussels Airlines zwolnionych ma być 25 proc. załogi, a flota zmniejszy się o jedną trzecią. Nie są znane jeszcze konkretne oszczędności w samej Lufthansie.

Lufthansa nie podała jeszcze wielkości zapasu gotówki, Carsten Spohr określił ją jedynie jako „pilną”. W każdym razie odbudowa potęgi grupy będzie niesłychanie trudna w sytuacji, gdy praktycznie padł popyt na rejsy dalekiego zasięgu, najbardziej dochodowe w siatce każdego tradycyjnego przewoźnika. Dlatego Carsten Spohr nie był w stanie podać prognozy finansowej na ten rok. Wiadomo jedynie, że za I kwartał strata wyniosła 1,22 mld euro wobec 336 mln w 2019. Sprzedaż spadła o 18 proc., a do tego dołożyły się jeszcze straty na transakcjach zabezpieczających ceny paliwa. Ta strata pogłębi się jeszcze w II kwartale.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA