fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Pierwszy zakład Boeinga w Chinach

Fotorzepa/ Piotr Nowak
Boeing uruchomił w Chinach pierwszy zakład prac wykończeniowych przy samolotach B737. To strategiczna inwestycja mająca zapewnić mu przewagę nad Airbusem.

Największy na świecie producent samolotów postarał się również przy tej okazji przekazać pierwszy egzemplarz samolotu państwowemu przewoźnikowi Air China, pochodzący z zakładu w Zhoushan, 290 km na południowy wschód od Szanghaju.

Amerykanie zainwestowali w ubiegłym roku 33 mln dolarów w większościowy udział w spółce j. v. z państwowym Commercial Aircraft Corp of China (COMAC), aby stworzyć ośrodek prac wykończeniowych: wyposażania wnętrz kabin i malowania kadłubów.

Airbus i Boeing zwiększają obecność w Chinach, bo zależy im na zamówieniach na tym szybko rosnącym rynku, który w najbliższej dekadzie prześcignie największy dotąd na świecie, amerykański. Koncern z Chicago uważa się za największego amerykańskiego eksportera, w 2017 r. dostarczył klientom w Chinach więcej niż co czwarty samolot wyprodukowany w całym roku, a w prognozie na 20 lat przewiduje chiński popyt na 7700 nowych maszyn o wartości 1,2 bln dolarów.

Uroczystą inaugurację zakładu przyćmiła jednak atmosfera napięcia w stosunkach Chiny-USA z powodu trwającej wojny celnej. Oba kraje przystąpiły do rozmów mających doprowadzić w ciągu 90 dni do wynegocjowania nowego porozumienia handlowego. — Czy denerwuje mnie ta sytuacja? Oczywiście, tak. To trudne warunki. Musimy patrzeć długofalowo w Chinach i jestem optymistą, że opracujemy drogę wyjścia z tego — powiedział wcześniej dziennikarzom prezes Boeing China, John Bruns.

Tarcia w handlu zaszkodziły amerykańskim farmerom hodowcom soi i chińskim producentom przemysłowym, ale ich wpływ na Boeinga nie był istotny, bo amerykańskie samoloty uniknęły dotąd chińskich ceł. Bruns jest optymistą o wynik rozmów handlowych, a sektor lotnictwa jest jasnym punktem wśród dwustronnych napięć. Zapytany o możliwość umów o transferze technologii między Boeingiem i COMAC podkreślił, że zadaniem zakładu jest instalowanie foteli, malowanie kadłubów i końcowe prace przed wydawaniem samolotów klientom. — To tylko część tego, co robimy przy produkcji samolotów — stwierdził.

Boeing zamierza dojść do wydawania po 100 samolotów rocznie z Zhoushan, choć Bruns uchylił się od odpowiedzi na pytanie, jak szybko zakład dojdzie do tego celu, nie chciał też powiedzieć, czy Boeing rozszerzy w nim prace na inne modele. Koncern ma nadzieję, że Zhoushan zmniejszy presję na zakład pod Seattle, gdzie planuje zwiększenie produkcji B737 od 2019 r., ale ma problemy z opóźnieniami.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA