fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Wyszły „Wiersze i poematy z »Twórczości« (1946 – 2005)" Tadeusza Różewicza

Tadeusz Różewicz, 20 sierpnia 2006, pracownia Stasysa.
Rzeczpospolita, Janusz Drzewucki
„Wiersze i poematy z »Twórczości« (1946 – 2005)" zbierają najważniejsze utwory poetyckie wybitnego autora.

W trzecią rocznicę śmierci (24 kwietnia) wciąż zbyt mało docenianego poety z Radomska do naszych rąk trafił szczególny zbiór wierszy i poematów Tadeusza Różewicza. Jest to wybór ponad stu utworów poetyckich, które przez blisko 60 lat publikował w czasopiśmie „Twórczość". Związany z nim był niemal od samego początku istnienia periodyku (1945 r.) jako wierny czytelnik i stale obecny na łamach twórca.

Zbiór przygotował Janusz Drzewucki – poeta, krytyk i wydawca od lat związany z redakcją warszawskiego czasopisma, piszący także dla „Rzeczpospolitej". W tomie znalazły się wszystkie teksty poetyckie, które Tadeusz Różewicz wydrukował na łamach „Twórczości". O bliskiej więzi, jaka łączyła go z redakcją, może świadczyć niebywała regularność, z jaką publikował tam utwory. Wielokrotnie drukował tam również prozę, ale to już inny temat i być może materiał na drugi tom.

Znajdziemy tu ponad sto wierszy i poematów, które poeta nieraz wydobywał na światło dzienne jeszcze przed publikacją w formie książkowej. Tom rozpoczyna wiersz „Lament" z 1946 r., który dla całego pokolenia stał się manifestem. To wyznanie młodego człowieka, który wyszedł z wojny z przetrąconą duszą: „mam lat dwadzieścia/ jestem mordercą/ jestem narzędziem/ tak ślepym jak miecz/ w dłoni kata/ zamordowałem człowieka/ i czerwonymi palcami/ gładziłem białe piersi kobiet".

Wśród utworów znajdziemy także charakterystyczne dla Różewicza wiersze, przepełnione autoironią, w których kpina miesza się z powagą rzeczy ostatecznych: „Na odejście poety i pociągu osobowego" (1968), „Poeta w czasie pisania" (1979), czy „Przyszli żeby zobaczyć poetę" (1982).

A także te, w których pisał o sztuce i artystach: „Zakatrupiony" o śmierci Pasoliniego (1976) czy „Francis Bacon czyli Diego Velázquez na fotelu dentystycznym" (1996). Nie brakuje tu wierszy dla przyjaciół i artystów, których podziwiał, są utwory dedykowane Iwaszkiewiczowi, Miłoszowi czy Zofii i Jerzemu Nowosielskim.

Zbiór zamyka poemat „Jeden z ojców kościoła poezji" z 2005 r., w którym Różewicz – nie po raz pierwszy – prowadzi poetycką dysputę z Ezrą Poundem, wybitnym amerykańskim poetą, który w latach międzywojennych dał się uwieść włoskiemu faszyzmowi i kultowi Mussoliniego.

Zbiór można śmiało traktować jako reprezentatywny wybór twórczości Różewicza. Co więcej, znajdziemy tu nawet jeden utwór, który nigdy swojej premiery nie miał w żadnym ze zbiorów. To „Ucieczka z Weimaru" z 1988 r. o pani von Stein – muzie i kochance Goethego.

„Wiersze i poematy z »Twórczości«" cieszą także swą formą i pieczołowitą redakcją. Jak czytamy we wstępie, Tadeusz Różewicz zwykł poprawiać i dopracowywać swoje utwory pomiędzy ich publikacją w „Twórczości" a ostatecznym wydaniem w zbiorach. Dzięki poszerzonym przypisom i komentarzowi redakcyjnemu możemy podejrzeć jego poetycki warsztat. Wydawnictwo wzbogacone fotografiami poety oraz zdjęciami jego notatek i rękopisów przypomina, jak niezwykłym, a jednocześnie bezpretensjonalnym twórcą był autor „Kartoteki".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA