fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Pielęgniarki stawiają warunki. Są gotowe do protestów

Fotorzepa, Jakub Ostałowski
Jeśli resort zdrowia nie zainterweniuje w sprawie zwolnionych działaczek z Rzeszowa, związek pielęgniarek rozważy ogólnopolskie protesty.

W sobotę pielęgniarki z całego kraju wyraziły solidarność z pielęgniarkami ze szpitala św. Jadwigi w Rzeszowie, dołączając do manifestacji, która przeszła przez miasto. Walkę o przywrócenie niesłusznie zwolnionych działaczek zakładowych organizacji związkowych i zaliczenie należnych pieniędzy z tzw. zembalowego (4x400 zł brutto) do podstawy wynagrodzenia wspiera także Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP).

– Kontrola Ministerstwa Zdrowia w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim im. św. Jadwigi wykazała, że 1,9 mln zł z „zembalowego" zamiast do podstawy wynagrodzenia zostało przeznaczone na nadgodziny czy dodatki funkcyjne. Tymczasem dyrektor nie tylko nie zastosował się do wskazań ministerstwa, ale jeszcze zwolnił dwie pielęgniarki – działaczki związkowe, które upominały się o sprawiedliwy podział środków – tłumaczy przewodnicząca OZZPiP Krystyna Ptok.

Przypomina, że paragraf 2 porozumienia zawartego w lipcu 2018 r. z ministrem zdrowia zakłada, że w sytuacji niepokojów społecznych do rozwiązania problemu powinien włączyć się zarówno minister, jak i strona społeczna. – Tymczasem, mimo że zarówno zarząd szpitala, jak i samego województwa należy do partii rządzącej, stronie rządowej do tej pory nie udało się nic zrobić w sprawie bezprawnie zwolnionych pielęgniarek – zauważa Krystyna Ptok.

I dodaje, że jeżeli resort nie zainterweniuje, OZZPiP uzna to za zerwanie warunków porozumienia.

– A tylko przestrzeganie jego postanowień sprawia, że związek może zagwarantować spokój społeczny w skali ogólnopolskiej – tłumaczy Krystyna Ptok.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA