fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kukiz'15

Kukiz’15 i KORWiN razem w wyborach? Ktoś mija się z prawdą

Paweł Kukiz
Fotorzepa, Robert Gardziński
Gdyby wierzyć w zapewnienia płynące z partii KORWiN, moglibyśmy być niemal pewni, że wystartuje ona w wyborach samorządowych razem z Kukiz’15. Druga strona stanowczo temu zaprzecza.

Skąd pomysł, że może dojść do współpracy obu ugrupowań? Pierwszym krokiem było zawiązanie lokalnej współpracy pod szyldem „Nowa Bydgoszcz”, w którą zaangażowani są działacze Kongresu Nowej Prawicy, partii KORWiN i przedstawiciel Kukiz’15, poseł Paweł Skutecki. Ten ostatni zapewniał na Facebooku, że porozumienie nie wykracza poza Bydgoszcz.

Nastroje w partii KORWiN wskazują jednak, że porozumienie może wyjść poza województwo kujawsko-pomorskie i zaowocować wspólnym startem w wyborach samorządowych. - Są prowadzone rozmowy, żeby to była ogólnopolska współpraca – mówi „Rzeczpospolitej” Przemysław Wipler. Zaznacza, że mówienie teraz o osiągnięciu porozumienia jest jednak na wyrost. – Otwarcie rozmów było, ale jest to wczesna faza.

Zdaniem wiceprzewodniczącego partii KORWiN osiągnięcie porozumienia i wspólny start w wyborach samorządowych jest realny, również dlatego, że nie startowaliby w nich Paweł Kukiz i Janusz Korwin-Mikke. Liderzy ugrupowań są bowiem na tyle oryginalni, że nie są w stanie funkcjonować obok siebie w jednym projekcie. Wtedy jeden z nich musiałby się podporządkować drugiemu. Jak wiadomo, próby współpracy, które podejmowano przed wyborami parlamentarnymi, spaliły na panewce.

List Korwin-Mikkego

Dowodem, że partia KORWiN myśli poważnie o wspólnych listach z Kukiz’15 jest wewnętrzny mejl, do którego dotarła „Rzeczpospolita”. (…) „Zawiadamiam też, że bardzo prawdopodobne są wybory samorządowe na jesieni. W tej sprawie trwają rozmowy z Kukiz'15 – i chyba do porozumienia dojdzie, bo obydwie strony mają w tym interes. Doceniając wagę tego porozumienia powierzyłem funkcję pełnomocnika do tej sprawy kol. Piotrowi Bryczkowskiemu” – pisze w nim Korwin-Mikke.

- List został rozesłany do działaczy 21 marca przez Katarzynę Zaleśną, działaczkę partii – mówi nam jeden z działaczy KORWiN-a. - Jest autentyczny. Natomiast to, czy informacje tam zawarte są prawdziwe, to już inna para kaloszy – dodaje.

Zaleśna, 17 marca, zastąpiła na stanowisku sekretarza partii wspomnianego Bryczkowskiego, który trafił do zarządu. Kontaktowaliśmy się z nią, ale nie chciała rozmawiać.

W Klubie Kukiza zanoszą się od śmiechu, gdy mówimy o Bryczkowskim, jako pełnomocniku partii KORWiN w rozmowach z Kukiz’15. Dlaczego? Za sprawą pamiętnego ataku Korwin-Mikkego na sztandarowe hasło Kukiza - ideę jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW), podczas debaty w kampanii prezydenckiej. Według wtajemniczonych, to właśnie Bryczkowski był pomysłodawcą ataku. - Bryczkowski z Wiplerem przerzucali się po tamtej debacie odpowiedzialnością, za to który z nich wymyślił ten atak – mówi nam poseł z prezydium Klubu Kukiz’15.

Desygnowanie Bryczkowskiego do tak ważnych rozmów zaskakuje też w partii KORWiN. - Trudno nie odnieść wrażenia, że oddelegowanie Bryczkowskiego do tej funkcji jest politycznym faux pas – mówi działacz partii.

Subwencja, strach?

Czy jest więc możliwe, że obie strony dojdą do porozumienia i wystartują wspólnie w wyborach samorządowych? – Nie ma szans na sojusz z ugrupowaniem, w którym pierwsze skrzypce gra koniunkturalista – zapewnia „Rzeczpospolitą” prawa ręka Kukiza, Dariusz Pitaś. - Nikt nie będzie rozmawiał z ugrupowaniem, w którym jest Wipler. To człowiek niestabilny, gra pod siebie i nie interesuje go dobro społeczeństwa.

Nasi rozmówcy z Klubu muzyka uważają, że zamieszanie spowodowane jest pieniędzmi z subwencji, do których, gdy przyjdą, dostęp będzie miał tylko lider KORWiN-a. Według nich, pełnomocnictwo do konta chciałby dostać też Wipler, a zagwarantowałoby je wypracowanie porozumienia z Kukiz’15 i wspólny start w wyborach.

- Nie ma takiej opcji! – mówi ważny poseł Kukiz’15. - To jest marzenie Wiplera, który chce w ten sposób uzyskać dostęp do subwencji. Nie ma takich rozmów na szczeblu centralnym, a my absolutnie nie jesteśmy zainteresowani wspólnym startem. Przyjdzie subwencja i temat się skończy – dodaje.

Innym powodem narracji partii KORWiN może być strach. Oba ugrupowania mają podobny elektorat i młodych działaczy w terenie, stanowią więc dla siebie konkurencję. Bardziej atrakcyjny i rokujący na przyszłość jest pomysł na politykę w wykonaniu Klubu Kukiza. – Robią to, żeby zatrzymać doły, które odpływają do Kukiz’15 – mówi nam poseł Kukiz’15.

- Z tego co obserwuję, Wipler bardzo często robi takie koalicyjne wrzutki do mediów, żeby wysondować nastroje ze strony działaczy ugrupowania Kukiz’15 – mówi działacz KORWiN-a.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA