fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kosmos

Misja Falcon 9: Balon mieszkalny na ISS

Nadmuchiwane moduły w przyszłości posłużą do budowy kosmicznych hoteli
materiały prasowe
W weekend byliśmy świadkami kosmicznego wyczynu niczym z filmu s-f. Amerykańska rakieta Falcon 9 dostarczyła na Międzynarodową Stację Kosmiczną futurystyczny nadmuchiwany moduł. Następnie powróciła na Ziemię i wylądowała pionowo na niewielkiej barce unoszącej się na wodach Atlantyku.

Moduł zostanie dołączony do stacji kosmicznej w ciągu najbliższego miesiąca. Waży 1400 kg, a po nadmuchaniu będzie mierzył 4 metry długości i 3,2 metra średnicy. Jak na razie nie będzie spełniał żadnej konkretnej roli, raz na jakiś czas odwiedzać go będą astronauci. Nieustannie będzie monitorowana temperatura i poziom promieniowania wewnątrz, aby upewnić się czy w przyszłości w tego rodzaju pokoikach mogą mieszkać ludzie.

Nadmuchiwany moduł dostarczyła na Międzynarodową Stację Kosmiczną rakieta Falcon 9. Jeżeli ktoś nie widział jeszcze jej spektakularnego lądowania koniecznie powinien nadrobić tę zaległość.

Poprzednie cztery próby osadzenia rakiet typu Falcon 9 kończyły się fiaskiem, pojazdy rozbijały się o barkę albo wpadały do wody. Raz udało się osadzić rakietę na lądzie. Nie wiadomo, czy następna próba się uda. Ale tę konkretnie rakietę, która wylądowała można będzie wysłać w przestworza ponownie.

Rakieta Falcon 9 jest dwustopniowa: czyli składa się z dwóch podstawowych części, dolnej i górnej. Na barce wylądowała nie cała rakieta, ale jej pierwszy stopień. Powracał z pułapu 80 km, na którą to wysokość wyniósł drugi moduł rakiety, czyli towarowy statek kosmiczny Dragon.

Rakietę Falcon 9 wybudowało prywatne przedsiębiorstwo SpaceX, zaś nadmuchiwany moduł BEAM – również prywatna firma Bigelow Aerospace. Jesteśmy więc światkami triumfu prywatnego przemysłu kosmicznego. NASA coraz większe partie swoich misji zleca niepaństwowym podwykonawcom, w ten sposób szukając oszczędności.

Choć obie firmy są prywatne, ich pracownicy nie mają wątpliwości, że starają się dla kosmicznej chwały swej ojczyzny. Kiedy rakieta wylądowała, w centrum dowodzenia SpaceX wszyscy zaczęli krzyczeć „USA, USA". Niedługo potem gratulacje ekipie SpaceX złożył na Twitterze Barack Obama.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA