fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Biskupi o patriotyzmie

Biskupi podkreślają, że polską kulturę i tożsamość tworzą nie tylko katolicy.
Rzeczpospolita, Radek Pasterski
Pamięć historyczna nie może być przedmiotem walki politycznej.

– Ten dokument biskupów jest ważną wskazówką dla chrześcijan, ale nie tylko, bo ludzie czują się trochę pogubieni. Do niedawna tłumaczono im, że patriotyzm jest anachroniczny i niebezpieczny. W reakcji promowano stereotyp Polaka katolika. Ten list porządkuje pojęcia. Ukazuje kształt chrześcijańskiego patriotyzmu – tak o najnowszym dokumencie Episkopatu Polski „Chrześcijański kształt patriotyzmu" mówi dominikanin o. Maciej Zięba.

Dokument wypracowany przez Radę ds. Społecznych KEP, której przewodzi metropolita wrocławski abp Józef Kupny, zwraca m.in. uwagę na różnice pomiędzy patriotyzmem a nacjonalizmem.

„[...] za niedopuszczalne i bałwochwalcze uznać należy wszelkie próby podnoszenia własnego narodu do rangi absolutu czy też szukanie chrześcijańskiego uzasadnienia do szerzenia narodowych konfliktów i waśni. Miłość do własnej ojczyzny nigdy bowiem nie może być usprawiedliwieniem dla pogardy, agresji oraz przemocy" – czytamy w dokumencie.

– Patriotyzm w niektórych środowiskach jest wyśmiewany i czasami wręcz zwalczany. Reakcją na to jest wzrost w niektórych środowiskach bardzo niedobrych nastrojów nacjonalistycznych – mówi „Rzeczpospolitej" abp Józef Michalik, b. przewodniczący Episkopatu, który w pracach nad dokumentem nie uczestniczył, ale cieszy się z tego, że powstał. – Bardzo dobrze, że jest takie przypomnienie o tym, czym powinien cechować się prawdziwie chrześcijański patriotyzm.

A wedle biskupów powinien on być m.in. „wrażliwy także na cierpienie i krzywdę, która dotyka innych ludzi i inne narody". Hierarchowie przypominają również, że kulturę i tożsamość Polski tworzą nie tylko katolicy, ale też prawosławni, protestanci, wyznawcy judaizmu, islamu, innych wyznań, a także ateiści.

„[...] współczesny polski patriotyzm [...] zawsze winien żywić szacunek i poczucie wspólnoty wobec wszystkich obywateli, bez względu na ich wyznanie czy pochodzenie [...]" – piszą biskupi.

Zwracają też uwagę na toczący się obecnie w Polsce spór polityczny i wzywają do „łagodzenia nadmiernych politycznych emocji" oraz refleksję nad językiem. Za Janem Pawłem II pytają, czy „polski czyn" jednoczy czy też dzieli. „Czy nie uderza w kogoś nienawiścią albo pogardą?".

– Rzeczywiście jest tak, że język polityki jest dziś bardzo brutalny. Panuje przekonanie, że jak się kogoś nie opluje, to się nie istnieje – mówi Władysław Kosinak-Kamysz, szef PSL. – Nie odbierałbym tego jednak jako przytyku do jednej partii, ale jako wezwanie dla nas wszystkich – dodaje.

Podobnie uważa także poseł PiS Krzysztof Łapiński.

– To uprawniona troska biskupów o dobro wspólne. Ten apel jest napisany w sposób bardzo mądry i wyważony. Mam tylko nadzieję, że żadna z partii nie będzie go używać w walce politycznej, tylko każdemu z nas posłuży do refleksji. Bo chyba o to w tym dokumencie chodzi – mówi.

– Problemem w naszej polityce są emocje, które biorą górę nad zdrowym rozsądkiem – dodaje posłanka Urszula Augustyn z PO. – A Polacy mają już dość ciągłych kłótni. Więc może rzeczywiście trzeba coś zmienić. Sęk w tym, że to bardzo długa droga. PiS, mimo że mówi o pojednaniu i jedności, wciąż dokonuje jakichś podziałów i sortowania – stwierdza.

Tymczasem podobne wezwanie do refleksji nad językiem debaty politycznej biskupi zawarli już w 2012 roku w dokumencie pt. „W trosce o człowieka i dobro wspólne".

– Patrząc na to, co dzieje się wokół nas, ze smutkiem trzeba powiedzieć, że nikt nie wziął sobie tego do serca – mówi „Rzeczpospolitej" bp Piotr Jarecki. – A tylko w dialogu z innymi stronami wspólnie możemy dojść do prawdy, która stanie się bardziej obiektywna. To jest nasz problem, bo nie potrafimy tego robić – dodaje hierarcha.

W dokumencie biskupi podkreślają też, że za „nieuprawnione i niebezpieczne uznać należy nadużywanie i instrumentalizowanie pamięci historycznej w bieżącej konkurencji i rywalizacji politycznej".

– Polityka historyczna zawsze była w polityce wykorzystywana. Z tym że ostatnio mamy pewną przesadę w gloryfikacji niektórych bohaterów – zauważa prof. Andrzej Paczkowski. – Nie sądzę, by głos biskupów coś w tej materii zmienił.

– Postawy radykalne kładące nacisk na hasła i symbole trzeba piętnować – nie ma wątpliwości o. Zięba. – Bo prawdziwy patriotyzm to ofiarność, solidarność, rzetelna, codzienna praca dla dobra wspólnego – konkluduje.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: t.krzyzak@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA