Przez półtora miesiąca 90 procent Amerykanów miało nakaz pozostania w domu. USA to kraj najbardziej na świecie dotknięty pandemią. Wirusa zdiagnozowano u około 1,2 miliona mieszkańców, a 67 tysięcy osób zmarło z powodu Covid-19.
Choć najgorsze Ameryka ma za sobą, nadal przybywa zakażeń i zgonów. Mimo to ponad połowa stanów znosi restrykcje, od tych dotyczących chodzenia do parku po zakupy w galeriach handlowych i wizyty w salonach piękności.
Władze Teksasu zwolniły 29 milionów mieszkańców z zakazu wychodzenia z domu i w piątek pozwoliły na otworzenie sklepów, restauracji i kin. W Maine mieszkańcy mogli się po raz pierwszy od kilku tygodni udać do fryzjera, a w Alabamie do sklepu z ubraniami. Nawet w New Jersey, które jest drugim po Nowym Jorku stanem najbardziej dotkniętym pandemią i gdzie nadal większość gospodarki jest zamknięta, otworzono parki oraz ośrodki golfowe, w samą porę na ciepły majowy weekend.
W poniedziałek w ślady Teksasu, Georgii i Alabamy pójdzie kilka innych stanów w tym Floryda. W wielu regionach przywracane są zabiegi i wizyty medyczne niezwiązane z Covid-19. W poniedziałek w dziesięciu stanach otwartych będzie już 49 galerii handlowych oraz 68 z 775 sklepów Macy's, największej w kraju sieci sklepów.
Otwarciom galerii handlowych i zakładów usługowych towarzyszą dezynfekcje oraz instalowanie oznakowań o konieczności utrzymywania dystansu, zakrywania twarzy, ograniczeniach liczby osób w pomieszczeniach. Przed sklepami klientów witają pracownicy z żelami do dezynfekcji rąk, a wewnątrz pojawiają się maszyny, w których przymierzone przez klientów ubrania poddawane są wysokiej temperaturze.
Z jednej strony Amerykanie zmęczeni są zastojem, przerażeni zbliżającym się kryzysem i z niecierpliwością czekają na powrót do pracy, z drugiej otwieraniu gospodarek towarzyszą spory, jak, kiedy i czy w ogóle powinno się otwierać stanowe gospodarki. W Teksasie pozwolenie na otworzenie punktów usługowych nastąpiło dzień po odnotowanie największej dziennej liczby zgonów z powodu Covid-19. Stąd burmistrzowie dużych miast, takich jak Austin i Dallas, wyłamali się ze znoszenia restrykcji.
Anthony Fauci, główny epidemiolog kraju i doradca prezydenta, przewiduje nowe fale zakażeń w rejonach, które zrezygnowały z restrykcji za wcześnie. – Mam nadzieję, że władze tych stanów będą mogły sobie poradzić z powrotem wirusa. Jeżeli nie, to cofniemy się do sytuacji sprzed kilku tygodni – powiedział.
Sfrustrowani Amerykanie wnoszą pozwy sądowe przeciwko ograniczaniu ich praw. W kilku stanach, w tym w Michigan, Kalifornii i Illinois, w ostatnich dniach doszło do protestów. W Michigan setki protestujących wtargnęły do siedziby władz stanowych z bronią w ręku domagając się zniesienia zakazów.
Podczas gdy połowa stanów w tym tygodniu w jakimś stopniu się otwiera, są rejony – w tym duża część Zachodniego Wybrzeża i Północnego Wschodu – które pozostają zamknięte. W takich stanach jak Massachusetts, Nebraska i Wisconsin pojawiają się nowe ogniska zakażeń. W Nowym Jorku wciąż w izbach przyjęć pojawia się dziennie około 900 chorych z ostrymi objawami Covid-19, a ponad 10 tysięcy osób przebywa w szpitalach. Liczby te są o połowę mniejsze niż na początku kwietnia, ale nadal wysokie. Podobnie wygląda sytuacja ze zgonami.
– Ta liczba pozostaje na okropnie i zatrważająco wysokim poziomie – powiedział w sobotę gubernator Andrew Cuomo, podając, że spadła znacznie z poziomu szczytowego, kiedy wynosiła prawie 800, ale oscyluje ona wokół 300 zgonów dziennie.
