fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Paszporty covidowe. Wszystko w rękach unijnych polityków

AFP
Paszport „covidowy" ma ułatwić podróżowanie. Projekt budzi kontrowersje – podczas gdy jedni mocno za nim lobbują, inni nie szczędzą słów krytyki.

Jako pierwszy pomysł stworzenia certyfikatu szczepień przedstawił premier Grecji Kyriakos Mitsotakis. Dla jego kraju turystyka to ważna gałąź gospodarki odpowiadająca za około 20 proc. PKB.

Początkowo pomysł na szczeblu unijnym nie przyjął się, z czasem perspektywa się zmieniła i ostatecznie KE zajęła się realizacją programu o nazwie „Zielone zaświadczenie cyfrowe". Wniosek w tej sprawie został przedstawiony 17 marca. Zgodnie z zapowiedziami zaświadczenie będzie gotowe przed wakacjami. Będzie ważne we wszystkich państwach członkowskich i ma ułatwić swobodne i bezpieczne przemieszczanie się mieszkańców UE.

„Zielone zaświadczenie cyfrowe" ma być elektronicznym dowodem na to, że dana osoba została zaszczepiona, uzyskała ujemny wynik testu na koronawirusa albo jest ozdrowieńcem. Zaświadczenie będzie dostępne także w wersji papierowej. Znajdą się w nim takie dane jak imię i nazwisko, data urodzenia, data wydania, istotne informacje na temat szczepionki, testu lub przejścia choroby. Zarówno w wersji cyfrowej, jak i papierowej będzie mieć unikalny kod QR i pieczęć cyfrową, która jest potwierdzeniem autentyczności dokumentu. By zachować zasady ochrony danych osobowych, w zaświadczeniach znajdą się tylko niezbędne informacje, a odwiedzane kraje nie będą mogły ich przechowywać. Wszystkie dane dotyczące zdrowia pozostają w gestii państwa, które je wydało. Za wystawienie dokumentu odpowiadać będą organy krajowe – na przykład szpitale, ośrodki wykonujące testy czy urzędy do spraw zdrowia. Każdy z nich ma mieć własny klucz podpisu cyfrowego przechowywany w bezpiecznej bazie danych przez poszczególne kraje. KE stworzy natomiast bramę sieciową, przez którą będą weryfikowane podpisy na zaświadczeniach – nie będą przez nią przechodzić dane osobowe zapisane na certyfikacie. Komisja pomoże też państwom członkowskim opracować oprogramowanie do sprawdzania kodów QR.

Na razie kraje UE zaczynają przedstawiać własne zasady wjazdu gości z zagranicy w sezonie letnim. Grecja już na początku marca poinformowała, że wszyscy zaszczepieni, ozdrowieńcy i osoby, które będą miały negatywny wynik testu na koronawirusa (antygenowy lub PCR), będą mogły wjechać na teren tego kraju.

Od 1 kwietnia turyści z Unii Europejskiej i państw trzecich zaszczepieni na koronawirusa, ozdrowieńcy oraz ci, którzy przedstawią negatywny wynik testu PCR lub antygenowego, mogą wjeżdżać do Chorwacji. Także Malta ogłosiła, że wraz ze wznowieniem 1 czerwca międzynarodowego ruchu lotniczego wprowadza różne zasady w zależności od tego, skąd przyjadą turyści. Kraje zostały podzielone na trzy grupy: czerwoną, bursztynową i zieloną. I tak przy dwóch pierwszych swobodnie mogą podróżować osoby z krajów UE i tych, z którymi Malta zawarła bilateralne umowy zdrowotne, zaszczepione obiema dawkami (najpóźniej na dziesięć dni przed podróżą). Przyjeżdżający z listy bursztynowej, jeśli nie są zaszczepieni, muszą okazać negatywny wynik testu PCR wykonanego nie później niż 72 godziny przed podróżą. W przypadku listy zielonej nie ma żadnych ograniczeń.

Branża turystyczna i kraje, dla których ten sektor ma duże znaczenie gospodarcze, wiele sobie obiecują po wprowadzeniu certyfikatu szczepień, ale Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie jest zwolennikiem tego rozwiązania. Jak mówi jej rzeczniczka Margaret Harris, możliwość wjazdu do jakiegoś kraju lub opuszczenia danego miejsca nie powinna zależeć od tego, czy ktoś posiada zaświadczenie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA