fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Wirus w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. Zarażeni podchorążowie

Wikimedia Commons, Attribution-ShareAlike 3.0 Poland (CC BY-SA 3.0 PL), Adrian Grycuk
U studentów skoszarowanych w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie potwierdzono obecność koronawirusa - informuje Onet. Wcześniej w mediach pojawiały się informacje o możliwym zarażeniu podchorążych, którzy zgłaszali lekarzom i swoim dowódcom swoje złe samopoczucie.

Jak informuje Onet, w Szkole Głównej Służby Pożarniczej znajduje się obecnie 350 studentów. 16 z nich przebywa na przymusowej kwarantannie wewnętrznej, która zorganizowana została na sali gimnastycznej. Inni studenci nie mają z nimi kontaktu. 

Choć w minionych dniach dowództwo jednostki zapewniało, że nie ma potrzeby ewakuacji studentów, z informacji Onetu wynika, że dziś ma zostać ogłoszona decyzja o odesłaniu części studentów do domów. Jak poinformowali podchorążowie, za dwa tygodnie jedna z kompanii musi opuścić rejon szkoły. 

U 10 osób, które przebywają w szkole wynik testu na koronawirusa okazał się pozytywny. To ośmiu podchorążych, którzy przebywają na kwarantannie oraz dwie osoby spoza niej, które przebywają w akademikach i mają kontakt z pozostałymi ponad trzystu studentami. U kolejnych sześciu przebadanych osób wyniki testów były negatywne.

W poniedziałek Onet informował o pogarszającym się stanie zdrowia studentów Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. Podchorąży SGSP od ponad tygodnia mieli masowo zgłaszać swoim przełożonym przypadki wysokiej gorączki – 38 lub 39 st. C, a także brak smaku i węchu. – Każdy przypadek podwyższonych temperatur był zgłaszany dowódcy, a ten wnioskował o wizytę lekarza. Wizyta zwykle trwała bardzo krótko, po oględzinach wzrokowych i przepisaniu leków przeciwgorączkowych oznajmiano, że wszystko jest w porządku. Niektórym leki jednak nie pomagały – mówił jeden ze studentów. - Tydzień temu we wtorek zaszła potrzeba zamian służb, bo ludzie nie byli w stanie ich podjąć. Poinformowano również prorektora, zastępcę komendanta ds. operacyjnych st. bryg. Jarosława Zarzyckiego, który stwierdził, że skoro studenci nie mieli wcześniej żadnych objawów, to prawdopodobnie symulują - dodał inny student.

Studenci informują, że władze uczelni zrzucają na nich odpowiedzialność za pisanie "kłamstw" w internecie. - Ze względu na możliwe konsekwencje osoby te nie przekazują nam obecnie, co się u nich dzieje. W ten sposób szkoła próbuje wyciszyć całą sprawę – relacjonują studenci. – Nie słyszeliśmy, by komuś się pogorszyło, ale na badania nikogo nie wysłano. Dostajemy informacje od dowództwa o możliwości porozmawiania z psychologami, choć naszym zdaniem to oni potrzebują tej pomocy – podkreślają w rozmowie z Onetem. 

Studenci SGSP informują także, że rządowe obostrzenia dotyczące walki z koronawirusem w tej konkretnej jednostce zostały zastosowane z opóźnieniem. – Kiedy wprowadzono zakaz gromadzenia większej liczby ludzi, dalej odbywały się zajęcia, zaprawy i apele. Po kilku dniach, gdy podchorążowie zaczęli się sprzeciwiać, zniesiono je – powiedział jeden ze studentów. 

Od 9 marca władze uczelni wstrzymały wydawanie przepustek studentom. Jak zapewnił rektor-komendant SGSP nadbryg. Paweł Kępka, ”odbywa się tylko ruch osobowy pomiędzy obiektami uczelni, a podchorążowie są proszeni o zachowanie szczególnych środków ostrożności i przemieszczanie się zgodnie z zasadami obowiązującymi każdego za nas”. - Władza tłumaczy, że dla naszego dobra 350 osób ma siedzieć w jednym miejscu wraz z kadrą, która codziennie opuszcza obiekt, ludzie, którzy byli na przepustkach, zostali pod groźbami ściągnięci z nich. Aktualnie wszystkie kompanie siedzą w szkole - zaznaczył rozmówca Onetu.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA