W Nowym Jorku testom na obecność koronawirusa poddano ponad 32 tys. osób. W 7102 przypadkach badanie dało wynik pozytywny. Gunernator ocenił, że w związku z coraz większą liczbą przeprowadzanych testów należy się spodziewać wzrostu liczby przypadków.

- Per capita badamy więcej osób niż Chiny czy Korea Południowa - powiedział Andrew Cuomo informując o 10 tys. testów przeprowadzonych w czwartek wieczorem.

Dowiedz się więcej: Polska i świat walczą z koronawirusem - relacja na żywo

W związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa stanowe władze zdecydowały, że pracownicy wszystkich "nie niezbędnych" firm mają zostać w domu. Nieprzestrzeganie rozporządzenia będzie karane grzywną i zamknięciem danego przedsiębiorstwa.

- Wszyscy muszą być bezpieczni, w przeciwnym razie nikt nie będzie mógł być bezpieczny - powiedział gubernator. - To najbardziej drastyczny krok, jaki możemy podjąć - dodał Cuomo, odnosząc się do zakazu przychodzenia do pracy.

Ograniczenie nie dotyczy m.in. pracowników transportu publicznego i punktów gastronomicznych dostarczających posiłki na wynos.

Gubernator wezwał też emerytowanych pracowników sektora medycznego oraz studentów medycyny o zgłaszanie się do pomocy w nowojorskich szpitalach. Zaapelował do firm posiadających takie możliwości o produkcję respiratorów, maseczek i rękawic ochronnych informując, że Nowy Jork odpowiednio dużo za nie zapłaci.