Na całym świecie koronawirusem zaraziło się jak dotąd 101766 osób, z czego 56875 uważa się za wyleczone. W wyniku choroby COVID-19 wywoływanej przez wirusa zmarło 3485 osób.
Największe ogniska wirusa znajdują się w Chinach, gdzie pojawił się on po raz pierwszy w grudniu 2019 roku oraz w Korei Południowej, Iranie i Włoszech.
W Polsce jak dotąd stwierdzono pięć przypadków wirusa - chorzy trafili do szpitali w Zielonej Górze, Ostródzie, Szczecinie i Wrocławiu. Wszyscy przebywali wcześniej za granicą (w Wielkiej Brytanii, Niemczech i we Włoszech).
W wielu krajach pojawienie się koronawirusa doprowadziło do wzrostu popytu na produkty żywnościowe o długiej przydatności do spożycia (makaron, ryż) oraz na środki higieniczne (m.in. żele antybakteryjne). W Australii niektóre sieci handlowe zaczęły racjonować klientom papier toaletowy ze względu na popyt na ten towar przewyższający podaż.
Towary znikały z półek sklepów również w północnych Włoszech.
Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl zapytaliśmy, czy w związku z epidemią koronawirusa zamierzają zgromadzić większe zapasy żywności i środków higieny.
Na tak zadane pytanie "Tak" odpowiedziało 18,4 proc. respondentów.
Odpowiedzi "Nie" udzieliło 67,8 proc.
Zdania nie ma 13,8 proc. ankietowanych.
- W podziale na płeć to kobiety częściej planują robienie zapasów (20% kobiet vs 17% mężczyzn). Grupa wiekowa, która deklaruje zwiększenie zapasów oraz środków higieny to najczęściej badani w wieku 35-49 lat (20%). Częściej też są to osoby z wyższym wykształceniem (19%), z dochodami od 1001 do 2000 zł (25%) oraz badani z najmniejszych miast (28%) - komentuje wyniki badania Piotr Zimolzak.