fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kongres 590

Paweł Poszytek: W procesie dydaktycznym najważniejszy jest nauczyciel

Najważniejszym czynnikiem w osiągnięciu sukcesu dydaktycznego jest nauczyciel - mówi Paweł Poszytek, dyrektor generalny Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, gość Michała Niewiadomskiego w studiu „Rzeczpospolitej” podczas Kongresu 590 w Rzeszowie.

Czego w systemie edukacji najbardziej brakuje?

Brakuje kompleksowego systemu przygotowania nauczycieli do wykonywania różnych zadań edukacyjnych w szkole. Wszyscy koncentrują się na nowej podstawie programowej. Wszystkie doświadczenia międzynarodowe pokazują, że formalne zapisy i systemy są ważne, ale nie determinują sukcesu dydaktycznego i tego, co chcemy osiągnąć. Wszystkie badania pokazują, że podręcznik, nowoczesne technologie i podstawy programowe są drugorzędne.

Najważniejszym czynnikiem w osiągnięciu sukcesu dydaktycznego jest nauczyciel. W obecnej krytykowanej podstawie programowej jest zapis, że 20 proc. czasu nauczyciel musi poświęcić na realizację zadań edukacyjnych przy pomocy pracy typu projekt.

W naszym biurze mamy program Komisji Europejskiej EURYDICE, którego celem jest zbieranie danych o systemach edukacyjnych w Europie i ich porównywanie. Nasz system edukacyjny jest jednym z bardziej liberalnych i demokratycznych, bo pozostawia dużo wolności nauczycielowi.

Od nauczyciela zależy jak wypełni treścią program. Od 1999 r., kiedy mieliśmy pierwszą reformę edukacyjną, odstąpiliśmy od systemu, gdzie piszemy listę treści, których ma się nauczyć uczeń. Zastąpiliśmy to listą kompetencji, w które wyposażamy uczniów. Jakimi metodami to zrobimy decyduje nauczyciel.

Jak już się oswoimy z nowym systemem i będziemy wykorzystywać jego wszystkie możliwości (przede wszystkim wolność nauczyciela) to zacznie działać. Nie mamy tak restrykcyjnego systemu jak w Wielkiej Brytanii, gdzie wolność nauczyciela jest ograniczona.

W jaki sposób nauczyciel ma się dokształcać? W nauce następuje postęp, a sposób przekazywania wiedzy też ulega zmianie. Uczeń nie oczekuje wykładu, tylko wymaga multimediów, zupełnie nowego podejścia.

Żeby szkoła nadążyła za rozwojem cywilizacyjnym, rozwojem technologiisama musi się przeobrażać. Nauczyciel musi być forpocztą zmian i się ciągle doskonalić. Trudno wymagać od ludzi, których zawód nie jest w społeczeństwie wysoko oceniany, ani wysoko opłacany, żeby stali się mędrcami, czy osobami, które non stop się doskonalą i są w stanie wdrażać coraz to nowe pomysły. Nie jesteśmy Luksemburgiem, gdzie nauczyciele zarabiają bardzo dużo. Tam administracja państwowa najwyższego szczebla zasysa fachowców z kręgu nauczycieli. Tam ten zawód jest bardzo prestiżowy, u nas trochę inaczej.

Trudno zazdrościć nauczycielom, bo to będzie grupa społeczna pod dużą presją.

Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji organizuje konkurs WorldSkills. Na czym on polega?

To światowy konkurs. Są to mistrzostwa świata w różnych zawodach. Dotyczą 60 różnych branż, np. gotowanie, stolarka, sucha zabudowa. Są też nowoczesne branże jak modelowanie komputerowe, robotyka czy mechatronika. Co 2 lata odbywają się mistrzostwa świata w tych zawodach, naprzemiennie, co 2 lata, mistrzostwa europejskie.

W tym roku były światowe zawody w Kazaniu w Rosji. Wróciliśmy ze srebrnym medalem. Maciej Pisarek zdobył wicemistrzostwo świata w gotowaniu.

Dlaczego to jest ważne?

Ten konkurs odbywa się od 1950 r., uczestniczy w nim 80 krajów. Polska uczestniczy w nim od 2 lat. Udało nam się przekonać władze edukacyjne, żeby delegowały to zadanie do nas.

Nie jest to tylko kwestia wysłania kilku zawodników, żeby wystąpili. Tutaj, jak w pigułce, mamy wszystkie elementy, o których mówimy w reformie edukacji zawodowej. Żeby ta edukacja była efektywna szkoła musi się doskonalić, mieć odpowiednie zaplecze, ale musi też współpracować z pracodawcami, którzy umożliwią udział w stażach. Maciej Pisarek zdobył wicemistrzostwo bo uczęszcza do dobrej szkoły i ma dobrego nauczyciela. Na ten sukces zapracowali też eksperci, restauratorzy, biznesmeni, którzy są dobrze osadzeni w branży i znają jej realia.

Ważny jest też sponsor. Zawodnik z Korei Południowej w mechatronicznych zawodach przyjechał ze skrzynką narzędziową wartą 300 tys. zł, którą dostał od sponsora. Szkoły nie stać wyposażyć ucznia w taki sprzęt.

Symbioza tych wszystkich elementów składa się na sukces młodych ludzi. Jeżeli potem ci młodzi ludzie wracają do swoich lokalnych społeczności i tam wokół nich będzie się budowało kulturę branżową i korzystało z ich doświadczeń, to zacznie pączkować. Będziemy mogli powiedzieć, że reforma edukacji branżowej przyniosła skutek. Nie wystarczą zmiany legislacyjne w formalnych elementach. Potrzebny jest cały ekosystem w tym wykorzystanie także środków unijnych - od 2014 roku wysłaliśmy na staże zawodowe zagraniczne prawie 100 tyś młodych ludzi.

Mówimy o uczniach, którym się chce. Nierzadko, to co uczeń chce robić, musi wzmocnić nauczyciel. Na ile fundacja jest w stanie wspierać nauczycieli w wyłuskiwaniu talentów?

Mamy szeroką ofertę dla młodych ludzi, żeby mogli doświadczyć międzynarodowej mobilności, poznać rówieśników z innych krajów, nauczyć się czegoś nowego w ciekawy sposób. Dokładnie taką samą ofertę, w ramach programów unijnych, mamy dla nauczycieli. Wierzymy w międzynarodową mobilność więc programy są skierowane do wszystkich osób funkcjonujących w edukacji. Wysyłamy tysiące nauczycieli na wymianę doświadczeń i międzynarodowe kursy. Komisja europejska chce aby każdy uczeń i każdy nauczyciel miał możliwość doświadczenia takiej zagranicznej mobilności.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA