fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt izraelsko-palestyński

Izrael gotów do ugody z Hamasem?

AFP
Groźba bezpośredniej konfrontacji z Iranem może skłonić Tel Awiw do innego traktowania Strefy Gazy

W niedzielę obradował na ten temat izraelski rząd. Premier Beniamin Netanjahu odłożył nawet planowaną na ten tydzień wizytę w Ameryce Łacińskiej. Na stole są liczne propozycje wysłannika ONZ Nikolaja Mladenova oraz Egiptu sprowadzające się do zawieszenia broni w niekończącym się konflikcie o pas ziemi nad Morzem Śródziemnym zamieszkałym przez dwa miliony Palestyńczyków, a rządzonym przez Hamas, organizację uznawaną za terrorystyczną także przez USA i UE.

Do Gazy przybyło na konsultacje kilku jej przywódców mieszkających za granicą, w tym Salah al-Arouri, wiceszef Hamasu, rezydujący w Turcji. Tematem debat szefów Hamasu są także perspektywy pojednania z władzami Autonomii Palestyńskiej na Zachodnim Brzegu, zajmującymi znacznie mniej nieprzejednane stanowisko niż Hamas. Poróżnione od dawna zawarły porozumienie, choć obowiązuje wyłącznie na papierze.

Netanjahu ostrzega

Zasadniczo chodzi o to, jak zakończyć obecny etap konfrontacji Hamasu z Izraelem. – Zawieszeń broni było już do tej pory kilka i nic nie stoi na przeszkodzie, aby zawarto kolejne. Będzie jedynie powrotem do stanu sprzed ostatniego wybuchu wrogości. Żadnych dodatkowych koncesji ze strony Izraela spodziewać się należy – mówi „Rzeczpospolitej" prof. Efraim Inbar, szef Jerusalem Center for Strategic Studies.

Jego zdaniem zmiana sytuacji w Syrii nie wyklucza zaangażowania się Izraela i w tej sytuacji byłoby rozsądnym krokiem uspokojenie sytuacji w Strefie Gazy.

Rzecz w tym, że w miarę sukcesów wojsk prezydenta Asada w Syrii w walce ze zbrojną opozycją w bezpośrednim sąsiedztwie granicy syryjsko-izraelskiej 0umacniają się tam bojownicy irańskich Strażników Rewolucji. Premier Netanjahu zapewnia, że Izrael nigdy nie zaakceptuje obecności Iranu u granic Izraela.

Kilka dni temu zagroził Iranowi interwencją militarną, jeżeli dojdzie do zablokowania cieśniny Bab al-Mandeb, łączącej Ocean Indyjski z Morzem Czerwonym, gdzie w zatoce Akaba znajduje się izraelski port Ejlat. Wspierani przez Iran rebelianci Huti zaatakowali właśnie w cieśninie dwa statki Arabii Saudyjskiej.

Marsz Powrotu

Perspektywa bezpośredniej konfrontacji z Iranem zmienia nieco położenie Gazy.  Od chwili powstania państwa  żydowskiego w Strefie Gazy stoczono już kilkanaście mniejszych lub większych wojen. Ostatnia w 2014 roku przyniosła śmierć 2310 Palestyńczykom oraz 66 żołnierzom Cahalu, czyli armii państwa żydowskiego. Od tego czasu konfrontacja przybrała nową postać. Bojownicy Hamasu regularnie ostrzeliwują terytorium Izraela prymitywnymi rakietami, które nie wyrządzają większych szkód. W odwecie izraelskie lotnictwo atakuje domniemane lub rzeczywiste cele Hamasu w gęsto zaludnionym terenie. Nie ma praktycznie tygodnia bez ofiar wśród cywilów.

Od końca marca  tego roku  trwa akcja pod hasłem Marsz Powrotu. Ma symbolizować powrót Palestyńczyków do utraconych stron ojczystych  w wyniku powstania Izraela.  Arabowie palestyńscy nazwali to wydarzenie 14 maja 1948 roku Naqbą, czyli katastrofą. Akcja polega na próbach przedarcia się przez zasieki i płot graniczny dzielący Gazę i Izrael.

Blokada gospodarcza

Już w pierwszym dniu tej akcji zginęło ponad 50 Palestyńczyków, a setki odniosły rany. Izraelscy żołnierze strzelali do tłumu szturmującego graniczne zasieki. W sumie życie straciło na granicy już 160 Palestyńczyków i jeden izraelski żołnierz.

Palestyńczycy ostrzeliwują terytorium Izraela i wysyłają balony oraz latawce z materiałem łatwopalnym, powodując pożary po stronie izraelskiej. Prawdziwym motywem całej akcji protestacyjnej jest doprowadzenie do zniesienia blokady gospodarczej. Trwa już 11 lat i w momentach wzrostu napięcia Strefa Gazy pozostaje niemal całkowicie odcięta od świata zewnętrznego.

U zarania izraelskiej blokady legła chęć wywołania niezadowolenia mieszkańców i doprowadzenie do upadku Hamasu. Aktualnie utrzymywanie blokady ma za zadanie wymusić zaprzestanie agresywnych działań przeciwko państwu żydowskiemu. Lecz radykalizacja Hamasu w warunkach blokady uniemożliwia nie tylko poprawę relacji z Izraelem, ale także blokuje porozumienie z znacznie mniej radykalnymi władzami Autonomii Palestyńskiej na Zachodnim Brzegu. Zdaniem „Wall Street Journal" utrzymywanie izolacji Gazy jest politycznie korzystne dla Izraela. – Obecne przygotowania do zawieszania broni mogą zakończyć się niespodzianie fiaskiem, ale też i sukcesem. Kluczowe będą najbliższe dni – pisze krytyczny wobec rządu dziennik „Haarec". ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA