fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt USA-Iran

Irańskie media: Agent, który stał za zabójstwem Sulejmaniego zginął

AFP
Irańskie media i talibowie twierdzą, że na pokładzie amerykańskiego samolotu Bombardier E-11A, który rozbił się w poniedziałek w afgańskiej prowincji Ghazni, po tym jak miał zostać trafiony przez talibów, znajdował się "agent, który stał za zabiciem irańskiego generała Kasema Sulejmaniego".

Już w poniedziałek irańskie media informowały, powołując się na talibów, że na pokładzie samolotu, który rozbił się w Ghazni było "wielu oficerów CIA". Rosyjskie i irańskie media podawały, że wysoki rangą oficer CIA, odpowiedzialny za zabicie dowódcy brygady al-Kuds, gen. Sulejmaniego, jest wśród ofiar katastrofy.

Chodzi o Michaela D'Andreę, którego nazwisko zaczęło się pojawiać w irańskich mediach tuż po zabiciu gen. Sulejmaniego. Agencja Mehr i radio Farda podawały, że to D'Andrea miał stać za zaplanowaniem operacji, w czasie której w Bagdadzie gen. Sulejmani zginął w ataku rakietowym przeprowadzonym przy użyciu bezzałogowego drona.

27 stycznia jego nazwisko znów pojawiło się w irańskich mediach po pojawieniu się informacji o zestrzeleniu samolotu wojskowego USA nad Afganistanem.

Irańska agencja Tasnim, powołując się na rosyjskie źródła podała 27 stycznia, że "zabójca Sulejmaniego był na pokładzie samolotu i zginął w katastrofie". "D'Andrea to najbardziej prominentna postać dla CIA na Bliskim Wschodzie. Był odpowiedzialny za operacje w Iraku, Iranie i Afganistanie" - pisze irańska agencja.

Tasnim określa agenta CIA mianem "księcia ciemności".

Tymczasem rzecznik talibów informuje, że talibowie nadal ustalają tożsamość ofiar katastrofy amerykańskiego samolotu i nie potwierdzają, że czołowy oficer CIA jest wśród ofiar - zauważa "Jerusalem Post".

Źródło: Jerusalem Post
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA