fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konfederacja

Braun o słowach premiera: Co, jak nie nakręcanie psychozy?

Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Zwołuje się nas z całego kraju do Warszawy pod pretekstem, że będzie wysłuchanie informacji ministra, po czym w trybie nagłym wrzuca nam się ustawę, którą mamy procedować, w której - jak przychodzi co do czego - okazuje się jest projekt nowego stanu wyjątkowego - powiedział w Radiu Plus lider Korony poseł Konfederacji Grzegorz Braun, odnosząc się do uchwalonej przez Sejm specustawy.

W poniedziałek wieczorem Sejm 400 głosami "za" przyjął projekt ustawy dotyczący szczególnych rozwiązań związanych z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Siedem osób wstrzymało się od głosu, przeciw głosowała tylko Konfederacja.

O powody tej decyzji w Radiu Plus pytany był poseł Konfederacji Grzegorz Braun. - Przed północą Sejm przyjął to, co koło północy dobę wcześniej pojawiło się na stronach Sejmu - powiedział. Zwrócił uwagę, że ostateczny projekt specustawy, już po przejściu przez komisję, znalazł się na stronach Sejmu, czyli stał się dostępny dla posłów, po wznowieniu posiedzenia po godz. 22.

Na uwagę, że w komisji zdrowia pracują posłowie wszystkich frakcji, Braun odparł: - Nie wszyscy interesują się i przejmują tym, co właściwie uchwalają, a koło Konfederacja jest tą - niestety na razie skromną - reprezentacją ludzi, którym zależy na tym, żeby wiedzieć nad czym właściwie głosujemy.

- I w tym wypadku właśnie pretekst do uchwalenia tej ustawy w takim nadzwyczajnym trybie to oczywiście jest mniemana pandemia, co do której osobna dyskusja, nierozstrzygnięta, na ile mamy do czynienia z histerią medialną, na ile z faktem medycznym a na ile z faktem politycznym - kontynuował.

Lider partii Korona skrytykował ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego i premiera Mateusza Morawieckiego, za to, że z mównicy sejmowej oświadczyli w poniedziałek, że przypadki zachorowań na koronawirusa muszą pojawić się w Polsce. - No to cóż to innego było jak nie nakręcanie jednak pewnej psychozy w tej sprawie? - pytał Braun.

- My się interesujemy tym, co uchwalamy i mówimy: to był pretekst. W istocie w przebraniu ustawy antywirusowej przyjęto, przeforsowano prawo o stanie nadzwyczajnym i to jest w tę ustawę wpisane, tylko trzeba było czytać - podkreślił.

Pytany o zawarte jego zdaniem w ustawie niebezpieczeństwa, powiedział: - Niebezpieczeństwo jest wtedy, kiedy się rozmywa pojęcia, kiedy się redefiniuje stan nadzwyczajny, stan wyjątkowy, kiedy projektuje się powierzenie na przykład de facto zwierzchnictwa nad oddziałami Wojska Polskiego cywilom, w tym Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu.

- Każdy, kto idzie do wojska zdziwi się, że chociaż przysięgał wierność Rzeczypospolitej to może się okazać, że jest de facto podwładnym Głównego Inspektora Sanitarnego - zaznaczył poseł.

- W razie „W”, w trudnych sytuacjach - powódź, cyklon - wojsko jest, wojsko zawsze służy, zawsze dopomoże i są do tego ramy prawne. I do tej pory jakoś żadnej specustawy nie trzeba było. A tu okazuje się, że trzeba było w takim nagłym trybie procedować coś, co albo jest powielaniem dotychczas istniejącego prawa, albo też wmontowane są w tę ustawę pewne niebezpieczne luki, przez które sączyć się może do naszego życia publicznego atmosfera... wczoraj na komisji zdrowia przypomniałem sobie lata 80. - mówił Braun.

- Proszę zauważyć złą wolę po stronie władzy, działanie w złej wierze. Zwołuje się nas z całego kraju - na co nie narzekam, ale narzekają troszkę ludzie, z którymi się umówiłem na poniedziałek w moim okręgu wyborczym na Podkarpaciu - do Warszawy pod takim pretekstem, że będzie wysłuchanie informacji ministra, po czym w trybie nagłym wrzuca nam się ustawę, którą mamy procedować, w której - jak przychodzi co do czego - okazuje się jest projekt nowego stanu wyjątkowego - powiedział Grzegorz Braun.

Źródło: Radio Plus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA