fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Poprawienie rekordu wartości inwestycji jest bardzo możliwe

materiały prasowe
Biorąc pod uwagę liczbę transakcji w toku i zainteresowanie inwestorów, ten rok może być porównywalny, a nawet lepszy niż rekordowy 2018 – mówi Tomasz Buras, szef Savills Polska.

Po trzech kwartałach 2019 r. wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne w Polsce wyniosła 4,5 mld euro. Jak może wypaść cały rok wobec ubiegłego, gdy padł rekord – 7,3 mld euro?

Mam nadzieję, że bieżący rok wypadnie co najmniej tak samo dobrze jak ten rekordowy. Biorąc pod uwagę, jakie transakcje są w toku, jest nawet szansa na poprawienie wyniku, jeśli tematy uda się zamknąć w grudniu.

Już teraz mogę powiedzieć, że będzie rekord pod względem liczby transakcji na rynku biurowym, to będzie 55–65 proc. całkowitej wartości rynku. Zapowiada się też mocny wynik w magazynach – prawdopodobnie pierwszy raz kwoty zainwestowane w te aktywa przewyższą wartość inwestycji w nieruchomości handlowe, które szukają na siebie nowego pomysłu w dobie e-commerce. Ponadto wyraźniej zarysuje się trend inwestowania w nieruchomości alternatywne, czyli mieszkania na wynajem i domy studenckie. To wciąż nisza, ale rosnąca.

Widać także trend kupowania przez inwestorów całych firm i platform deweloperskich. W toku jest przejęcie Echo Investment czy Grupy Buma.

Wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne w Polsce z roku na rok rośnie i co roku pojawia się pytanie, kiedy cykl się odwróci.

Zobaczymy, o spowolnieniu mówi się od dawna. Globalne spowolnienie pewnie nie od razu, ale w jakiejś formie wpłynie na naszą gospodarkę, nasz rynek. Sam sektor nieruchomości jest bezpieczny, w przypadku zawirowań koniunktury inwestorzy raczej pompują tu pieniądze, niż się wycofują. Oczywiście, z rozsądkiem patrzymy na przyszły rok i kolejne lata. Biorąc pod uwagę liczbę transakcji w toku i zainteresowanie, 2020 r. zapowiada się wciąż dobrze. Należy obserwować, co będzie się działo z najemcami, z popytem.

Na naszym rynku wartość transakcji w 2019 r. zapowiada się na porównywalnym poziomie, co w 2018 r., ale w Holandii mamy wzrosty niewidziane w historii, Belgia też mocno zyskała. Tam najwyraźniej popłynęły pieniądze inwestorów zastanawiających się, co zrobić, biorąc pod uwagę ryzyko brexitu czy bardzo wysokie ceny nieruchomości w Niemczech. Uważam, że Polska zasługuje na więcej.

Zwiększa się za to udział inwestorów z Azji, czy można postawić tezę, że napływa do nas kapitał z większą akceptacją ryzyka, a ci tradycyjni gracze np. obawiają się braku stabilności w polskim sądownictwie?

Dziś niestabilnie jest w Wielkiej Brytanii, która opuszcza Unię, w Hiszpanii, we Włoszech, w Stanach Zjednoczonych toczących wojnę handlową z Chinami. Na tym tle problemy Polski mogą się wydawać nawet mniej istotne. Inwestorzy z Azji ogólnie od kilku lat interesują się Europą, a Polskę akceptują jako kraj z dobrej jakości aktywami, które są tańsze niż na zachodzie kontynentu. Gracze z Azji są aktywni na rynku magazynowym, wydawało się, że podobnie będzie w biurach, ale tu pojawili się mocni inwestorzy europejscy. Niemniej w najbliższym czasie powinny zostać ogłoszone tansakcje z udziałem azjatyckich podmiotów, o których jeszcze u nas nie słyszano.

Nasze nieruchomości kupują przede wszystkim zagraniczni inwestorzy. Co zrobić, by to zmienić?

Można tylko ubolewać, że udział polskich inwestorów w transakcjach to zaledwie 1 proc. Szkoda, że nic nie wyszło z REIT-ów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA