fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Nowe otwarcie w biurach

Najemcy potrzebują przede wszystkim szeroko rozumianej elastyczności
materiały prasowe
Innowacyjne rozwiązania, trendy i projekty – zarządcy, właściciele i deweloperzy szykują się na biurową rzeczywistość po pandemii.
W ymuszona praca zdalna, niższy popyt, wzrost ofert podnajmu, niższa aktywność deweloperów i inwestorów – pandemia nie ominęła rynku biurowego. Ponad rok od pierwszego lockdownu wciąż wiele budynków świeci pustkami. Branża szykuje się jednak na nową normalność.

Więcej elastyczności

Immofinanz kładzie nacisk na nową elastyczną ofertę biurową w Warszawie. Inwestor ma w portfelu m.in. ikoniczny wieżowiec Warsaw Spire.
– Sytuacja w biurach od kilku miesięcy jest stabilna, odsetek użytkowników pracujących w budynkach utrzymuje się na poziomie 15–20 proc. – mówi Magdalena Kowalewska, członek zarządu Immofinanz w Polsce. – Na przykładzie naszego własnego biura widzimy, że podczas ostatniego roku nauczyliśmy się żyć z pandemią i dostosowywać do nowych realiów. Wdrożyliśmy chociażby system pracy hybrydowej i regularnie stosujemy szybkie testów wykrywające covid – dodaje. Jeśli chodzi o aktywność leasingową najemców na warszawskim rynku, Immofinanz cały czas podpisuje umowy – są to zarówno przedłużenia, jak i nowe najmy.
Firma wprowadziła nowe produkty elastyczne, widząc spore zainteresowanie rynku tego typu ofertą. Pierwsze umowy zostały podpisane jeszcze przed oficjalnym wdrożeniem produktów.
– Jesteśmy często pytani, czy to dobry moment na wprowadzanie nowych produktów. Naszym zdaniem tak, ponieważ pandemia zwiększyła zapotrzebowanie na elastyczność – podkreśla Kowalewska. – Nikt nie wie, kiedy pandemia skończy się na dobre, a przecież życie i biznes muszą toczyć się dalej. Nasze produkty są gotowe i nie chcemy z nimi czekać. Wierzymy, że kiedy wiosna na dobre się rozkręci, a program szczepień – zgodnie z założeniami rządowymi – przyspieszy, firmy, które do tej pory ograniczały się wyłącznie do home office, zaczną powracać choćby częściowo do pracy stacjonarnej – dodaje.
Nowa elastyczna oferta pod marką myhive to m.in. myoffice – biuro dla większych zespołów, liczące minimum 250 mkw., z osobnym wejściem, kompletną infrastrukturą i usługami, które można wynająć na co najmniej miesiąc, płacąc jedną fakturę all-inclusive. Wyjście poza sznyt to konieczność zawarcia umowy na minimum 36 miesięcy.
Sam Immofinanz przeniósł działalność do myhive w Warsaw Spire.
Z kolei usługa mycowork to trzy propozycje: dzienny dostęp do przestrzeni coworkingowej z usługami, prywatne biurko na minimum miesiąc w takiej przestrzeni lub też niewielka prywatna przestrzeń dla większej grupy pracowników.

Trend, nie nowinka

Skanska, jeden z czołowych deweloperów biurowych, zgadza się że powierzchnie elastyczne będą mieć coraz większe znaczenie. Jak wynika z przygotowanego wraz z operatorem Business Link badania, wyróżnić można kilka trendów, które odmienią rynek biurowy.
Po pierwsze, stacjonarne biuro pozostanie fundamentem organizacji i podstawowym miejscem świadczenia pracy. Ergonomia, wyposażenie, przestrzenie do spotkań grupowych – to wciąż atuty biurowców. Niemniej – to kolejny trend – praca zdalna wymuszona przez covid nie zniknie: firmy będą zainteresowane kombinacją rozwiązań długoterminowych oraz elastycznych, krótkoterminowych, według proporcji 70 do 30 proc. Z ankiet wynika, że choć 64 proc. pracowników biurowych w  naszym regionie Europy ma dobre warunki do pracy w domu, to połowa chodzi do biura każdego dnia.
Trzeci trend to ponownie elastyczność, tym razem w rozumieniu wielkości wynajmowanych zasobów i czasu trwania umów. Firmy, dotknięte w czasie pandemii koniecznością nagłych, nieprzewidywalnych zmian, będą mniej skłonne do angażowania się w  długoterminowe umowy na znaczną powierzchnię. Zwłaszcza że sytuacja może zmusić do szybkiego zmniejszania lub zwiększania liczby pracowników. Dlatego 66 proc. uczestników rynku uważa, że powierzchnie elastyczne będą biurową nową normalnością. W tej rzeczywistości będą się musieli odnaleźć inwestorzy, którzy kupują biurowce.
Ponadto można oczekiwać, że obok biurowych hubów będzie przybywać mniejszych biurowców na obrzeżach aglomeracji.

Wykorzystać lukę

Z kolei Cavatina Holding uważa, że to bardzo dobry moment na budowanie nowych biurowców. Ponieważ w  ubiegłym roku wielu deweloperów ostrożnie podeszło do nowych inwestycji, w budowie jest obecnie najmniej powierzchni od około pięciu lat, co w perspektywie dwóch, trzech lat może doprowadzić do luki podaży w niektórych miastach. Kto buduje teraz, ma szansę oddawać projekty właśnie w czasie niedoboru na rynku, czerpiąc z tego wymierne korzyści.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA