fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Prywatne domy studenckie to kusząca nisza

Powierzchnie wspólne w akademiku BaseCamp w Łodzi.
materiały prasowe
Na polskim rynku mamy strukturalny niedobór miejsc noclegowych dla żaków. To szansa na biznes.

Prywatne akademiki mogą być żyłą złota – oceniają analitycy Savills. Aktualnie studenci w Polsce mają do dyspozycji 132,5 tys. łóżek, z czego 120 tys. przypada na obiekty należące do państwowych uczelni, a 4 tys. na akademiki uczelni prywatnych. W niezależnych, prywatnych domach studenckich jest 6,5 tys. miejsc, jest to jednak rynek mocno rozdrobniony.

Według szacunków Savills, ta baza pozwala na pokrycie 15 proc. potencjalnego popytu, co teoretycznie nie jest najgorszym parametrem na tle innych krajów. Jednak gros oferty uczelni państwowych to stare budynki, które nie przystają do nowych czasów i wymagań najemców, w dodatku rozproszone po Polsce, podczas gdy obserwowana jest tendencja koncentracji studentów w dużych ośrodkach akademickich.

Za tworzenie nowoczesnych akademików biorą się więc deweloperzy, dbając o współczesne wymagania: to m.in. pojedyncze pokoje z łazienkami, ale i przestrzenie wspólne i dodatkowe funkcje. Według prognoz Savilss, do 2021 r. może przybyć 10 tys. łóżek w prywatnych placówkach.

W Polsce działają BaseCamp (3, 6 tys. miejsc w ofercie, budowie i planach), Student Depot (2,8 tys.), Gent Holding (2 tys.), Golub GetHouse (1,14 tys.), IC Campus (1 tys.) i Silver Rock (0,73 tys.). To w większości kapitał amerykański. Nic dziwnego, bo obok Wielkiej Brytanii USA to najprężniej działający rynek inwestycyjny. Boom na prywatne domy studenckie obserwowany jest od zaledwie czterech lat. Wartość inwestycji utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie 16–17 mld dol. To skok w porównaniu z wcześniejszymi trzema latami, kiedy fundusze kupowały akademiki za ok. 8 mld dol. rocznie.

- Zgłasza się do nas mnóstwo inwestorów zagranicznych zainteresowanych lokowaniem w prywatne akademiki, czyli w produkt antycykliczny, dostarczający stabilnych wpływów. Na razie nie ma dla nich oferty – fundusze interesują się portfelami rzędu minimum 2 tys. łóżek, o wartości ponad 50 mln euro. Myślę, że w najbliższych miesiącach będziemy świadkami pierwszych transakcji – mówi Kamil Kowa, członek zarządu Savills, szef działu doradztwa kapitałowego i wycen. – Niektórzy inwestorzy, zdziwieni że nie ma u nas prywatnych akademików, deklarują chęć współpracy z deweloperami przy tworzeniu takich obiektów. Wciąż jednak deweloperzy nastawieni są na sprzedaż mieszkań klientom indywidualnym, choć powoli nastawienie się zmienia – dodaje.

Co prawda liczba studentów w Polsce d dekady generalnie spada, ale to efekt demografii. W miarę stabilna jest liczba studentów stacjonarnych (we wcześniejszej nomenklaturze - dziennych). Rośnie też populacja studentów zagranicznych – w czołówce są Ukraińcy, Bialorusini, Hindusi i Hiszpanie. Co prawda polskie uczelnie nie brylują w światowych rankingach, ale zaletą są relatywnie niższe koszty edukacji (i życia) – a uzyskuje się dyplom szkoły wyższej honorowany w innych krajach UE.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA