fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Szułdrzyński: Prezes NIK i katastrofa w odcinkach

Marian Banaś
Piotr Guzik
Polityka to nie prawo karne. Nawet jeśli prezes NIK okaże się niewinny, cała historia Mariana Banasia jest dla PiS wizerunkową katastrofą.

Skierowanie przez Prokuraturę Krajową doniesienia posłów opozycji w sprawie prezesa NIK Mariana Banasia do prokuratury w Białymstoku to ciekawy sygnał. Politycy PO postawili Banasiowi zarzut, że obniżył czynsz wynajmu swej kamienicy, w której otwarto pokoje na godziny, po to, by płacić za to mniejszy podatek. Do obniżenia opłat sam prezes NIK przyznał się w wywiadzie dla TVP Info. Prokuratura w Białymstoku specjalizuje się właśnie w przestępstwach podatkowych – to do niej kierowane były doniesienia składane przez posłów PiS, którzy pracowali w komisji śledczej ds. VAT, która chciała udowodnić, że za rządów PO–PSL celowo ułatwiano działalność przestępcom wyłudzającym ten podatek. Prokuratura ma więc dziś szansę wykazać się apolitycznością i zbadać nie tylko wątpliwości dotyczące polityków dzisiejszej opozycji, ale również i te, które pojawiają się w sferze publicznej pod adresem powołanego przez PiS prezesa NIK.

A jego historia z każdym dniem robi się ciekawsza i na jaw wychodzą coraz to nowe fakty. Jak choćby to, że – jak ujawniło Radio Zet – Banaś wspólnie z wiceszefem departamentu kontroli skarbowej Krzysztofem B. napisał rozdział książki naukowej. Sam Krzysztof B. siedzi w areszcie, bo – jak ujawniła „Rzeczpospolita" – zdaniem prokuratury kierował grupą przestępczą zajmującą się wyłudzaniem podatku VAT. Jak pisaliśmy, o to samo jest podejrzany również inny pracownik podległy Banasiowi – Arkadiusz B. W sprawach obu mężczyzn pojawiają się dziwne spółki, a także wysocy funkcjonariusze ABW – byli lub obecni. Mamy tu więc miks, który może doprowadzić polityków PiS do zawrotu głowy. Partia bowiem chwali się tym, że jej największym osiągnięciem było pogromienie mafii VAT-owskich z czasów rządów PO. Tymczasem okazuje się, że taką mafię tworzyć mieli urzędnicy zatrudnieni przez dobrą zmianę. Historia, w której pojawiają się urzędnicy państwowi, mężczyźni aresztowani pod zarzutem stworzenia grupy przestępczej i służby specjalne, kompromituje narrację, którą sprzedawali wyborcom politycy PiS. Co gorsza – dla partii rządzącej – sprawa nie jest zamknięta.

Marian Banaś wciąż kieruje najważniejszą instytucją kontrolną w Polsce, zajmując według konstytucji jedno z najważniejszych stanowisk w państwie. Oczywiście domniemanie niewinności nakazuje zawsze ostrożnie stawiać zastrzeżenia i nie przesądzać o tym, czy jest on czegokolwiek winien. Ale polityka to nie prawo karne. A wizerunkowo ta cała historia jest dla PiS jedną wielką katastrofą rozpisaną na wiele odcinków.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA