fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Zuzanna Dąbrowska: Nasza społeczna maskarada

Były minister zdrowia Łukasz Szumowski i premier Mateusz Morawiecki. Według Onetu ten pierwszy jest zakażony koronawirusem
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Z reguły polityków nawołuje się do zrzucenia masek i pokazania „prawdziwego oblicza”. Teraz, w pandemii, należy chyba jednak zmienić taktykę i wezwać wybrańców narodu do tego, by maski założyli. I oby ich przykład znów był zaraźliwy.

Na początku pandemii wielu obserwatorów zachwyciła prezydent Słowacji Zuzana Čaputová, która wręczała dymisję ustępującemu rządowi w masce pod kolor eleganckiej kreacji. Trzeba zresztą oddać sprawiedliwość dymisjonowanym ministrom: oni też założyli antycovidowe osłony. Któż by zresztą tego na ich miejscu nie zrobił? Wszak dymisja rzadko jest powodem do dumy. Słowacja przez długi czas była zresztą wzorem: mało zachorowań, duża dyscyplina społeczna i politycy nieudający, że nic się nie dzieje.

W Polsce ucieranie się wzorców postępowania przypadło na okres kampanii wyborczej: przekładanej, rozciągniętej i w ogóle nietypowej. Politycy przestali gdziekolwiek jeździć, a jeśli już się wybrali z kampanijną wizytą, to z reguły o maseczkach zapominali albo zakładali różne wynalazki, jak prezydent Duda, który wizytował kwitnący sad w naprędce skleconej maseczce. Z jakichś powodów świat polityki uznał po prostu, że zasłanianie twarzy odbiera mu godność.

A za politykami poszli inni. Jest wśród tych osób znacząca grupa: to młodzi mężczyźni, przekonani, że są niezniszczalni i że świat powinien leżeć u ich stóp, czyli tacy, którzy pozbawieni są zwykłej empatii. By swój egoizm usprawiedliwić, powołują się na obronę wolności (wyłącznie swojej) i podważają istnienie epidemii. „Kulturę społeczeństwa oceniamy po tym, jak traktuje najsłabszych” – mówi w naszym dzisiejszym artykule mec. Stefan Jacyno, a mnie się wydaje, że można po tym poznać także wrażliwość, ocenić stopień rozwoju społecznego i zmierzyć zwykłe ludzkie współczucie.

Coś zawodzi w wychowaniu społecznym, zresztą nie tylko w Polsce, ale także w krajach, w których szczególny był przez lata kult skrajnego indywidualizmu, takich jak USA czy Wielka Brytania. Ale nie tylko. W Madrycie przedstawiciele bogatych dzielnic na północy miasta zorganizowali w maju demonstrację, domagając się zwolnienia z ograniczeń mieszkańców biednych dzielnic z południa aglomeracji, bo nie miał kto sprzątać rezydencji i czyścić ulic.

Pandemia może nas nauczyć współczucia albo całkiem go nas pozbawić. Wyboru dokonujemy codziennie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA