Świetnie rozumiem, że rządzącej prawicy nie na rękę jest zgoda z opozycją w kwestii przeniesienia wyborów prezydenckich na jesień. Byłby to z perspektywy partii Jarosława Kaczyńskiego oczywisty błąd, nie tylko przyznanie racji antagonistom, ale również wepchnięcie kandydata Andrzeja Dudy w wyjątkowo trudny okres, jakim będzie sprzątanie zgliszcz po epidemii koronawirusa. Polska będzie zapewne wtedy wyczerpana, zgorzkniała, może nawet głodna po okresie dekoniunktury, sezonie zamkniętych sklepów i zbankrutowanych firm. To nie będzie łatwy moment politycznie dla sprawujących władzę. Zgorzknienie może pchnąć elektorat do niewłaściwych decyzji – myśli zapewne Jarosław Kaczyński – pełen troski o drugą kadencję Andrzeja Dudy.