fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze ekonomiczne

Katarzyna Kucharczyk: Nie tylko szklany sufit

shutterstock
Kobiety w biznesie nie potrzebują przywilejów, wystarczą im równe szanse. I zmiana mentalności, na którą jednak potrzeba czasu.

Aż osiem na dziesięć polskich firm ma prezesa mężczyznę. W ostatnich latach statystyki poprawiły się symbolicznie. Im większe przedsiębiorstwo, tym mniej menedżerek.

A przecież korporacje tak dużo mówią o potrzebie równouprawnienia.

Problem dobrze pokazują też badania przeprowadzone wśród spółek giełdowych, czyli takich, które powinny świecić przykładem, również jeśli chodzi o ład korporacyjny. Udział kobiet w zarządach i radach nadzorczych to łącznie kilkanaście procent. W ciągu dekady wzrósł o zaledwie kilka punktów. Jeśli takie tempo się utrzyma, dojście kobiet do poziomu 50 proc. zajmie prawie... 100 lat.

Czytaj także: Kobietom w biznesie wciąż pod górkę

Na problem można spojrzeć z wielu stron, m.in. socjologicznej i stricte ekonomicznej. Zaczynając od ostatniej: różnorodność to nie tylko kwestia wizerunku. Ona naprawdę się opłaca. Badania międzynarodowe potwierdzają związek pomiędzy większą różnorodnością we władzach spółek a ich lepszymi wynikami i niższym ryzykiem. Takie same wnioski płyną z najnowszego badania CFA Society Poland dotyczącego polskich firm.

Problem z różnorodnością na rynku pracy jest dużo szerszy i nie dotyczy tylko stanowisk menedżerskich. Kobiety od lat zarabiają mniej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach. Nie można tego tłumaczyć gorszymi kompetencjami. W niemal całej Unii wśród osób z wyższym wykształceniem dominują kobiety. Polska nie jest wyjątkiem. Co więcej, różnica ta jest u nas wyższa niż średnia dla UE. Gdzie leży więc problem?

Jest dużo głębszy, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Zdecydowana większość kobiet nigdy nie awansuje na wysokie stanowiska nie dlatego, że zderzą się ze szklanym sufitem. One nawet nie podejmą tej próby. Już na starcie celują niżej, w Polsce nadal bowiem dominuje stereotypowe myślenie o roli kobiet w ekosystemie społeczno-ekonomicznym. Brakuje też zachęt systemowych, które wspierałyby panie na rynku pracy i dawały poczucie, że warto w siebie inwestować. Odległe miejsce Polski w indeksie, który opracowuje Europejski Instytut ds. Równości Kobiet i Mężczyzn, nie jest kwestią przypadku i wynika z dużego obciążenia Polek obowiązkami opiekuńczymi.

Naiwnością byłoby sądzić, że sytuacja szybko się poprawi. Szeroko rozumiana różnorodność – ujmując rzecz dyplomatycznie – priorytetem rządu nie jest. I tak np. zamiast systemowych rozwiązań, które pomagałyby łączyć pracę zawodową z wychowywaniem dzieci, mamy program 500+, który przyczynił się do spadku aktywności zawodowej kobiet.

Ale żeby nie było zbyt pesymistycznie: w Polce jest dużo niesamowitych kobiet, które prowadzą własne biznesy i przebijają się przez szklany sufit. Jak co roku 8 marca przedstawiamy wschodzące gwiazdy biznesu i trzymamy za nie kciuki.

Kobiety nie potrzebują przywilejów. Wystarczą równe – nie tylko w teorii – szanse. Systemowe rozwiązania wspierające rodziny, dobra jakość procesów rekrutacyjnych oraz przejrzyste procedury awansu. I zmiana mentalności, na którą trzeba czasu. Jedna z moich rozmówczyń, którym udało się przebić szklany sufit, zawiesiła nad biurkiem cytat z Michelle Obamy: „Rób to, co uważasz za stosowne. I tak zawsze znajdzie się ktoś, kto uważa inaczej".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA