fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze ekonomiczne

Andrzej Krakowiak: Lekcja z likwidacji jednego banku

Bloomberg
Bankowe depozyty samorządów można objąć gwarancjami podobnymi do tych, z których korzystają firmy. Żadne regulacje nie zastąpią jednak zdrowego rozsądku.

Przymusowa restrukturyzacja Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku kosztowała lokalne samorządy prawie 80 mln zł. Chociaż to kropla w morzu samorządowych depozytów, które sięgają 37 mld zł, problemów PBS nie można lekceważyć. Szczególnie że paradoksalnie to właśnie strata tych mniejszych kwot – pieniędzy niewielkich gmin, ale też przedszkoli, szkół czy domów opieki społecznej – może być dla tych instytucji najbardziej dotkliwa.

Bankowcy nieoficjalnie proponują, że najlepiej byłoby zakazać jednostkom samorządu terytorialnego lokowania pieniędzy w instytucjach w gorszej sytuacji finansowej, np. niespełniających wymogów kapitałowych. I choć na pierwszy rzut oka brzmi to rozsądnie, budzi rezerwę nie tylko przedstawicieli banków spółdzielczych, ale też samorządowców. Bank spółdzielczy w małej miejscowości bywa często jedyną instytucją finansową, trudno więc oczekiwać, że będzie pomijany przy obsłudze szkoły czy urzędu gminy.

Dlatego sekretarz Związku Miast Polskich Krzysztof Kosiński zaproponował, by ich depozyty były objęte gwarancjami podobnymi do tych, z jakich korzystają klienci indywidualni czy firmy. To rozwiązanie wydaje się akceptowalne również przez banki komercyjne.

Zastanawiając się nad konsekwencjami upadku PBS, nie możemy jednak zapomnieć, że o problemach tego banku wiadomo było od dawna, można było je wyczytać choćby w jego sprawozdaniach finansowych. Mimo to na przejście do innej instytucji zdecydowały się nieliczne samorządy. A taka zmiana – nawet wymuszona – mogła okazać się zmianą na lepsze.

Gdy kilka lat temu informacje o problemach banku spółdzielczego w Ciechanowie wywołały panikę jego klientów, błyskawicznie zareagował prezydent miasta – właśnie Krzysztof Kosiński. Urząd przeniósł swoje konta do dużego banku komercyjnego. I chyba nie żałuje, bo współpracuje z nim do dziś. Dlatego najważniejsza lekcja płynąca dla samorządowców z likwidacji PBS w Sanoku nie jest wcale związana z regulacjami – przy dysponowaniu pieniędzmi, szczególnie tymi publicznymi, nigdy nie można zapominać o zdrowym rozsądku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA