fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Klęski żywiołowe

Setki misiów koala spłonęły w pożarze. "Narodowa tragedia"

Stock Adobe
W wyniku wciąż nieopanowanego pożaru buszu na wschodnich wybrzeżach Australii spłonęły setki misiów koala. To narodowa tragedia, ponieważ ta populacja koali jest wyjątkowa.

Pożar we wschodniej Australii, ok. 400 km na północ od Sydney,  rozpoczął się w sobotę od uderzenia pioruna. Do tej chwili zniszczył już ponad 2 tys. hektarów, a służby wciąż próbują go opanować.

Na zajętym przez ogień terenie mieszka liczna i cenna dla tego gatunku populacja koali. Cenna, bo bardzo zróżnicowana genetycznie.

W sytuacji coraz bardziej intensywnej wycinki gajów eukaliptusowych, które są podstawowym pożywieniem tego gatunku, coraz trudniejsza jest łączność między osobnikami, co skutkuje ograniczeniem puli genetycznej i chowem wsobnym.

Koale już w tej chwili zostały uznane za gatunek funkcjonalnie wymarły. Oznacza to, że jest mało prawdopodobne, iż powoła do życia nowe pokolenie i przestaje pełnić swoją rolę w ekosystemie.

Tym większą tragedią dla tego gatunku jest trwający pożar, który najprawdopodobniej spowodował śmierć setek zwierząt.

Koale, jako zwierzęta powolne, nie uciekają przed ogniem. Wspinają się na szczyt drzewa i tam zwijają w kłębek. Jeśli płomienie przejdą szybko, osmalą tylko futro, które odrośnie. Jednak jeśli ogień zajmie całe drzewo - koala zginie.

Sue Ashton, dyrektor Port Macquarie Koala Hospital, nazwała sytuację "narodową tragedią". Zapowiedziała, że do strażaków walczących z ogniem w czwartek lub w piątek dołączą wolontariusze, którzy ocenią skalę strat i rozpoczną akcję ratunkowa dla ocalałych koali.

Źródło: channelnewsasia.com
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA