fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Reżyser Antoni Krauze: "Smoleńsk" to mój ostatni film

Antoni Krauze
rp.pl
- To mój ostatni film. Przypuszczam, że to ostatni wywiad, jakiego udzielam. Zadanie zostało wykonane - mówił w programie #RZECZoPOLITYCE Antoni Krauze, reżyser, autor filmu "Smoleńsk".

W telewizji „Rzeczpospolitej” reżyser zapewnił, że film „Smoleńsk” jest jego ostatnim dziełem. - Mogę się wycofać z zawodu – mówił. To pana ostatni film? – Tak, zdecydowanie – zadeklarował Krauze.

Autor produkcji mówił: "film jest dla mnie ważny, bo wypełniłem misję”. Zapewniał, że podpisuje się pod wszystkim, co jest zawarte w jego filmie. 

Krauze przekonywał, że nie autoryzował wywiadu dla „Dziennika”, z którego wynikało, że to nie on był dyrygentem, tylko Maciej Pawlicki, producent filmu. Zapewnił, że doszło do jakiegoś nieporozumienia, choć autorka wywiadu przekonywała, że wywiad był poprawiany. - Rola producenta była rzeczywiście bardzo duża – dodał Krauze. 

Czyli pan był dyrygentem tego filmu? - Wbrew temu co próbowano wyciągnąć, tak – zapewnił reżyser. 

- Po dwóch, trzech latach, słowo Smoleńsk stało się słowem zakazanym, niecenzuralnym – argumentował, dlaczego chciał nakręcić „Smoleńsk”. 

Krauze powiedział, że widział w obsadzie innych aktorów, ale nie wszyscy chcieli zagrać w tym filmie. - Myślałem, że w roli prezydenta zagra Marian Opania – podał przykład. 

Jego zdaniem, po katastrofie smoleńskiej, media manipulowały faktami. - Media wzięły udział w manipulacji i manipulują do tej pory – mówił reżyser. - Nie rozumiem jak po sześciu latach można powtarzać, że załoga samolotu chciała wylądować na lotnisku w Smoleńsku –

- Raport komisji Jerzego Millera uważam za kłamstwo – powiedział Krauze. Czytał go pan? – padło pytanie prowadzącego. – Tak, nie jestem specjalistą, ale na tyle co mogłem pojąć, to tak – zapewniał reżyser.

Krauze uważa, że na pokładzie samolotu doszło do eksplozji, a na lotnisku w Smoleńsku ktoś rozpuścił sztuczną mgłę. Myśli pan, że to była sztuczna mgła. - Jestem przekonany, bo dzień zaczął się pięknym słońcem, a po katastrofie znowu było słońce – mówił reżyser. 

Prezydent Rosji Władimir Putin mógł chcieć śmierci Lecha Kaczyńskiego? - Absolutnie, on jest pierwszym podejrzanym – powiedział Krauze. 

Czy może mieć coś wspólnego z katastrofą Donald Tusk? - Jest taka książka Juergena Rotha, który dysponował materiałami niemieckiego wywiadu i jest tam też jakieś polskie nazwisko – powiedział reżyser, ale dodał, że nie wie o jakie nazwisko może chodzić. - Jeśli to był spisek, to ktoś z Polski musiał wziąć w nim udział.

Wbrew recenzentom filmu, którzy go krytykują, autor mówi, że jest zadowolony z faktu, że film powstał. 

Czy na film powinny chodzić wycieczki szkolne? - Nie mam pojęcia, ale na „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” szkoły chodziły – mówił Krauze. - Na film o Lechu Wałęsie Andrzeja Wajdy wiem, że też chodziły. Gorący protest, żeby dzieci nie chodziły na ten film, jest niezrozumiały. 

Reżyser zapewniał, że film nie powstawał przy jakiejkolwiek współpracy z obecną partią rządzącą. 

W programie #RZECZoPOLITYCE reżyser Antoni Krauze, autor m.in. „Smoleńska” pożegnał się z widzami. - Przypuszczam, że jest to ostatni wywiad, jakiego udzielam – mówił. - Zadanie zostało wykonane.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA