Reklama

Reżyser Antoni Krauze: "Smoleńsk" to mój ostatni film

- To mój ostatni film. Przypuszczam, że to ostatni wywiad, jakiego udzielam. Zadanie zostało wykonane - mówił w programie #RZECZoPOLITYCE Antoni Krauze, reżyser, autor filmu "Smoleńsk".

Aktualizacja: 28.09.2016 15:51 Publikacja: 28.09.2016 10:45

Antoni Krauze

Antoni Krauze

Foto: rp.pl

W telewizji „Rzeczpospolitej” reżyser zapewnił, że film „Smoleńsk” jest jego ostatnim dziełem. - Mogę się wycofać z zawodu – mówił. To pana ostatni film? – Tak, zdecydowanie – zadeklarował Krauze.

Autor produkcji mówił: "film jest dla mnie ważny, bo wypełniłem misję”. Zapewniał, że podpisuje się pod wszystkim, co jest zawarte w jego filmie. 

Krauze przekonywał, że nie autoryzował wywiadu dla „Dziennika”, z którego wynikało, że to nie on był dyrygentem, tylko Maciej Pawlicki, producent filmu. Zapewnił, że doszło do jakiegoś nieporozumienia, choć autorka wywiadu przekonywała, że wywiad był poprawiany. - Rola producenta była rzeczywiście bardzo duża – dodał Krauze. 

Czyli pan był dyrygentem tego filmu? - Wbrew temu co próbowano wyciągnąć, tak – zapewnił reżyser. 

Reklama
Reklama

- Po dwóch, trzech latach, słowo Smoleńsk stało się słowem zakazanym, niecenzuralnym – argumentował, dlaczego chciał nakręcić „Smoleńsk”. 

Krauze powiedział, że widział w obsadzie innych aktorów, ale nie wszyscy chcieli zagrać w tym filmie. - Myślałem, że w roli prezydenta zagra Marian Opania – podał przykład. 

Jego zdaniem, po katastrofie smoleńskiej, media manipulowały faktami. - Media wzięły udział w manipulacji i manipulują do tej pory – mówił reżyser. - Nie rozumiem jak po sześciu latach można powtarzać, że załoga samolotu chciała wylądować na lotnisku w Smoleńsku –

- Raport komisji Jerzego Millera uważam za kłamstwo – powiedział Krauze. Czytał go pan? – padło pytanie prowadzącego. – Tak, nie jestem specjalistą, ale na tyle co mogłem pojąć, to tak – zapewniał reżyser.

Krauze uważa, że na pokładzie samolotu doszło do eksplozji, a na lotnisku w Smoleńsku ktoś rozpuścił sztuczną mgłę. Myśli pan, że to była sztuczna mgła. - Jestem przekonany, bo dzień zaczął się pięknym słońcem, a po katastrofie znowu było słońce – mówił reżyser. 

Prezydent Rosji Władimir Putin mógł chcieć śmierci Lecha Kaczyńskiego? - Absolutnie, on jest pierwszym podejrzanym – powiedział Krauze. 

Reklama
Reklama

Czy może mieć coś wspólnego z katastrofą Donald Tusk? - Jest taka książka Juergena Rotha, który dysponował materiałami niemieckiego wywiadu i jest tam też jakieś polskie nazwisko – powiedział reżyser, ale dodał, że nie wie o jakie nazwisko może chodzić. - Jeśli to był spisek, to ktoś z Polski musiał wziąć w nim udział.

Wbrew recenzentom filmu, którzy go krytykują, autor mówi, że jest zadowolony z faktu, że film powstał. 

Czy na film powinny chodzić wycieczki szkolne? - Nie mam pojęcia, ale na „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” szkoły chodziły – mówił Krauze. - Na film o Lechu Wałęsie Andrzeja Wajdy wiem, że też chodziły. Gorący protest, żeby dzieci nie chodziły na ten film, jest niezrozumiały. 

Reżyser zapewniał, że film nie powstawał przy jakiejkolwiek współpracy z obecną partią rządzącą. 

W programie #RZECZoPOLITYCE reżyser Antoni Krauze, autor m.in. „Smoleńska” pożegnał się z widzami. - Przypuszczam, że jest to ostatni wywiad, jakiego udzielam – mówił. - Zadanie zostało wykonane.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama