fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Interpretacje podatkowe

Skarbówka nie akceptuje faktur z Facebooka

123RF
Fiskus: wydatki na reklamę w serwisie społecznościowym nie są podatkowym kosztem.

Zła wiadomość dla przedsiębiorców, którzy promują swoją działalność na Facebooku. Na fakturach za reklamę nie ma daty wystawienia, wydatek nie może więc być podatkowym kosztem – twierdzi skarbówka.

– Faktycznie, na fakturach z Facebooka nie ma takiej pozycji jak data wystawienia – mówi Mariusz Kołacz, specjalista marketingu internetowego, właściciel agencji reklamowej SocialTrends. Tłumaczy, że są generowane i dostępne w panelu klienta po zapłacie za usługę. Bez względu na to, czy regulujemy należność od razu, czy też jest pobierana automatycznie na koniec miesiąca, na fakturze figuruje tylko data zapłaty.

Data zapłaty nie wystarczy

To nie wystarczy, potrzebna jest data wystawienia – stwierdziła skarbówka w interpretacji. Powołała się na ustawę o VAT, w której są wymienione obowiązkowe elementy faktury. Fiskus nie ma wątpliwości, że jeśli któregoś z nich brakuje, wydatku nie można wpisać do księgi przychodów i rozchodów po stronie podatkowych kosztów (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej nr 0114-KDIP3-1.4011.451.2017.1.ES).

– To bardzo rygorystyczne stanowisko – mówi doradca podatkowy Paweł Satkiewicz. – Wydatek na reklamę firmy prowadzoną w ogólnodostępnym serwisie społecznościowym powinien być podatkowym kosztem. Tymczasem okazuje się, że dla fiskusa najważniejsze są wymogi formalne.

Wiadomo, kiedy wystawiono

Z restrykcyjnym podejściem skarbówki nie zgadza się Janusz Menkina, właściciel biura rachunkowego.

– Przedsiębiorca posiada fakturę, oczywiste więc jest, że została wystawiona. I datę wystawienia łatwo ustalić, nastąpiło bowiem od razu po zaksięgowaniu przelewu – mówi.

Magdalena Gendek, właścicielka biura rachunkowego Tax-Bonus, dodaje, że przedsiębiorca jest w stanie wiarygodnie wykazać za pomocą innych dokumentów, takich jak regulamin czy panel klienta, kiedy faktura została wystawiona.

Przepisy przewidują wyjątek

Gendek zwraca też uwagę, że rozporządzenie ministra finansów w sprawie prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów dopuszcza księgowanie wydatków na podstawie dowodów, w których nie ma daty wystawienia, pod warunkiem że odpowiada dacie dokonania operacji gospodarczej.

– Uważam, że taką zasadę można zastosować także w sytuacji, gdy data wystawienia pokrywa się z datą płatności. Tym bardziej że przedsiębiorca nie ma żadnego wpływu na sposób wypełniania faktur – mówi ekspertka.

– Facebook wystawia faktury według swoich procedur, przedsiębiorca nie ma możliwości uzyskania dokumentu odpowiadającego wymogom polskich przepisów – potwierdza Mariusz Kołacz. Dodaje, że inaczej wygląda np. faktura z Google'a, na niej jest data wystawienia.

– Dla fiskusa decydujące w tej sprawie powinno być to, czy faktycznie doszło do transakcji, a nie formalne elementy dokumentów – podsumowuje Menkina.

Inne obowiązki

Eksperci przypominają też o innych obowiązkach podatkowych.

– Zakup usługi reklamowej od podmiotu zarejestrowanego w innym kraju Unii Europejskiej, czyli w przypadku Facebooka w Irlandii, należy rozliczać jako import usług –mówi Paweł Satkiewicz. – Oznacza to, że przedsiębiorca musi wykazać w deklaracji jednocześnie VAT należny i naliczony (transakcja jest neutralna podatkowo).

Pozostaje jeszcze rozliczenie tzw. podatku u źródła, czyli potrącenie CIT z wypłacanej należności. Można tego uniknąć, jeśli mamy certyfikat rezydencji Facebooka.

– Taki certyfikat można ściągnąć z zagranicznych stron internetowych – mówi Mariusz Kołacz.

O problemach związanych z rozliczeniem podatku u źródła pisaliśmy w „Rzeczpospolitej" z 11 grudnia 2017 r. „Czy polski przedsiębiorca musi płacić podatek od dochodów Facebooka".

Tomasz Piekielnik - doradca podatkowy, właściciel kancelarii

Przepisy mówią wyraźnie: podatkowym kosztem jest wydatek związany z przychodem. Reklama na Facebooku na pewno może wpłynąć na obroty przedsiębiorcy, ten warunek jest więc spełniony. Owszem, wydatek trzeba udokumentować, ale formalności nie są najważniejsze. Fiskus nie może zakazywać rozliczenia kosztu tylko z tego powodu, że na fakturze brakuje jakiegoś elementu. Pamiętajmy, że obecnie wiele operacji z kontrahentami z całego świata odbywa się przez internet i zachowanie wszystkich formalnych wymogów jest trudne, a w wielu sytuacjach niemożliwe. Skarbówka nie powinna rzucać kłód pod nogi przedsiębiorcom i nakładać na nich niemożliwych do wypełnienia obowiązków dokumentacyjnych. To niepotrzebna biurokracja.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA