fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Smartfon, okulary 3D czy elektryczna deskorolka

materiały
Tegoroczne hity to przede wszystkim sprzęt elektroniczny

Na jakie prezenty z okazji Pierwszej Komunii Świętej czekają dzieci? Na smartfony, tablety, konsole do gier. Wielu dziewięciolatków dostanie gotówkę. Potem zostanie ona wydana np. na wymarzony sprzęt. Ale może być także odłożona np. na koncie w banku.

Według szacunków ekspertów wartość prezentów komunijnych wręczonych w 2015 roku wyniosła ok. 850 mln zł. Jak wynika z badań firmy Provident, w tym roku goście zaproszeni na uroczystości zamierzają wydać na prezenty średnio po 400 zł, o 100 zł więcej niż rok wcześniej. Rodzice liczą się z kosztami w wysokości ok. 2 tys. zł. Za sam obiad w restauracji płaci się od 80 do 150 zł za osobę (bez alkoholu).

Tegoroczne pewniaki

Od kilku lat w okresie kwiecień–maj na Allegro i w innych serwisach grupy wzrasta zainteresowanie elektroniką, zwłaszcza tabletami.

– Poza listopadem i grudniem właśnie w maju notujemy najwyższe obroty w tej kategorii. Powtarza się to regularnie od przynajmniej trzech lat. W ubiegłym roku średnia cena tego typu sprzętu wyniosła 450 zł – opowiada Agata Stachowiak, rzecznik grupy Allegro.

Prezenty z najwyższej półki są oczywiście dużo droższe, kosztują 2 tys. zł i więcej.

Oprócz tabletów wzrasta też sprzedaż konsol do gier, laptopów i telefonów komórkowych. Zdaniem Agaty Stachowiak są to także tegoroczne pewniaki.

Ale wielu Polaków wybiera też tradycyjne prezenty. Są to przede wszystkim rowery oraz sprzęt sportowy.

Jak mówi Wioletta Batóg, rzecznik Media-Markt, duży wpływ na decyzję, co kupić dziecku, ma moda. Wiele osób zwraca też uwagę na praktyczne walory podarunku, na to, czy może pomóc w nauce lub rozwoju pasji dziecka.

– Od wielu lat czołowe miejsca na listach komunijnych prezentów zajmuje sprzęt elektroniczny – twierdzi Wioletta Batóg.

Obecnie wśród prezentów komunijnych królują laptopy, smartfony, tablety, aparaty fotograficzne, konsole do gier. Nowinką, która pojawiła się w zeszłym roku i na pewno będzie widoczna także w tym roku, są elektryczne deskorolki. Można się na nich poruszać z prędkością do 10 km na godzinę.

– Absolutną nowością w tym roku i tym samym jednym z najbardziej oryginalnych pomysłów na prezent są okulary do smartfonów. Umożliwiają one oglądanie filmów z widokiem 360 stopni i obrazem kinowej jakości – mówi przedstawicielka Media Markt.

Popularność zdobyły też drony, czyli zdalnie sterowane bezzałogowe sprzęty latające, które mogą filmować otoczenie z lotu ptaka. Takiego drona można kupić już za 600 zł. Najdroższe modele to wydatek kilku czy nawet kilkunastu tysięcy złotych, ale na takie decydują się głównie firmy lub zawodowi fotografowie.

Rower jak zwykle

Na Allegro często wybierane są rowery miejskie dla dziewczynek, w cenie do 600 zł, lub rowery MTB dla chłopców o takiej samej wartości. Dużo sprzedaje się łyżworolek (do 300 zł), hulajnog i deskorolek (do 200 zł).

– Spadło zainteresowanie quadami, które jeszcze pięć lat temu były komunijnym hitem – przyznaje rzeczniczka Allegro. Jak mówi, największy boom zakupowy przypada na koniec maja. Świadczy to o tym, że najczęstszym prezentem komunijnym jest po prostu gotówka, która później, zgodnie z życzeniem obdarowanego dziecka, jest zamieniana na rower czy laptopa.

A może brylant

Niezmiennie modnym prezentem komunijnym dla dziewczynki jest biżuteria.

– Spodziewamy się, że tradycyjnie dużą część sprzedaży stanowić będą medaliki i krzyżyki, które oferujemy w wielu wzorach, ze srebra, złota, klasyczne bez kamieni oraz ozdobione diamentami – wylicza Radosław Jakociuk, prezes W.KRUK.

Dodaje, że dla dziewczynek często wybierane są delikatne bransoletki i naszyjniki. Popularne są również kolczyki o ponadczasowej stylistyce. W tym roku dużym zainteresowaniem cieszą się m.in. wisiorki w kształcie aniołków oraz klasyczne serduszka. Klienci najczęściej szukają drobnej biżuterii srebrnej w cenie do 200 zł, która może stanowić dodatek do prezentu. Jeśli wybierają złoto, jest to z reguły główna pamiątka wręczana z okazji komunii, kosztuje średnio 500 zł.

– Osoby planujące większy wydatek decydują się na biżuterię złotą: kolczyki i wisiorki zdobione drobnym brylantem lub diamentem. Dla chłopców wybierane są zegarki, najczęściej Tissot lub Certina, w średniej cenie do 2500 zł – wylicza prezes Jakociuk.

Praktyczna nauka oszczędzania

Z gotówką podarowaną przez gości zaproszonych na uroczystość komunijną dziewięciolatek może pójść do banku. Rzecz jasna nie sam, lecz z rodzicami.

Najbardziej rozbudowaną ofertę dla najmłodszych dzieci ma PKO BP.

– Każdy rodzic, który ma u nas rachunek, może założyć dziecku do 13. roku życia PKO Konto Dziecka, które jest powiązane z kontem rodzica. Oba rachunki mogą być bezpiecznie zarządzane za pomocą internetowego serwisu transakcyjnego iPKO – mówi Lidia Sosnowska z biura prasowego banku.

Dziecko ma do dyspozycji specjalny serwis: junior.pkobp.pl, może zakładać wirtualne skarbonki służące do zbierania pieniędzy na konkretny cel, np. nową grę, rower lub rolki. Oprocentowanie konta wynosi dziś 2,5 proc. dla kwot do 2,5 tys. zł (powyżej tej granicy 0,5 proc.). Dziecko może także dostać kartę przedpłaconą PKO Junior. W granicach kwoty, jaką została zasilona, młody człowiek może płacić w sklepach (również zbliżeniowo) i podejmować gotówkę w bankomatach.

Poza tym w PKO BP dziecko, któremu rodzice założyli rachunek, może mieć Pierwsze Konto Oszczędnościowe. Do 10 tys. zł oprocentowanie wynosi 2 proc., dla nadwyżek – 1,60 proc. Za systematyczne wpłaty i brak wypłat bank nagradza bonusem w wysokości 0,5 proc.

Naukę gospodarowania pieniędzmi można też rozpocząć w innych bankach, choć nie ma w nich produktów przeznaczonych specjalnie dla najmłodszych klientów (standard to konta dla nastolatków powyżej 13. roku życia).

– Kiedy przychodzą do nas rodzice z dzieckiem, często proponujemy Konto Oszczędnościowe Twój Cel. Pozwala ono określić cel odkładania pieniędzy i w łagodny sposób wprowadzić dziecko w świat finansów. Dzięki funkcji połączenia z Facebookiem dziecko może się dzielić celem oszczędzania z bliskimi i kolegami – tłumaczy Marek Ubysz, dyrektor Wydziału Produktów Oszczędnościowych w Banku Millennium.

Bardzo drogimi prezentami może się zainteresować fiskus

Z przepisów ustawy o podatku od spadków i darowizn wynika, że w niektórych sytuacjach fiskus miałby prawo pobrać podatek od prezentów komunijnych, ale tylko tych wyjątkowo drogich i otrzymanych od dalszej rodziny lub znajomych. Wyjaśnia to Aneta Drosik, radca prawny, dyrektor działu prawa podatkowego kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.

Jeżeli wartość prezentów przekracza kwoty wolne, powinien być naliczony podatek od spadków i darowizn, który wynosi od 3 do 12 proc., w zależności od stopnia pokrewieństwa między obdarowanym a darczyńcą. Podatek w imieniu dziecka odprowadzają rodzice lub opiekunowie prawni.

Zwolnione od podatku są prezenty od najbliższej rodziny, ale tylko jeśli ich łączna wartość w ciągu ostatnich pięciu lat nie przekracza 9637 zł. Do najbliższej rodziny (tzw. zerowa grupa podatkowa) należą m.in.: rodzice, ojczym i macocha, dziadkowie, rodzeństwo. Z kolei prezenty od dalszej rodziny (tzw. II grupa podatkowa, m.in. rodzeństwo rodziców, małżonkowie rodzeństwa) są wolne od podatku, jeśli nie przekroczą 7276 zł w ciągu pięciu lat. Jeśli prezent dają chrzestni, którzy nie są spokrewnieni z dzieckiem, to wartość zwolnionej od podatku darowizny wynosi 4902 zł (także suma z poprzednich pięciu lat).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA