fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Świat produkuje za dużo ubrań, czas na zmiany

Adobe Stock
Branża odzieżowa zdecydowanie zmienia zasady korzystania z materiałów: coraz więcej surowców do produkcji ubrań pochodzi z odzysku. Pojawiają się też nowe, np. roślinne zamienniki skóry.

Po eksplozji tzw. szybkiej mody, kiedy sieci handlowe wprowadzały obok głównych kolekcji sezonowych jeszcze wiele krótkich linii, okazało się, że branża zalewa świat masą towaru, który często ląduje na wysypiskach śmieci. Szybko przyszła refleksja, że taka sytuacja musi się zmienić, bo jeśli każda osoba w krajach rozwiniętych miesięcznie kupi kilka sztuk ubrań, rocznie w skali całego globu oznacza to produkcję na niewyobrażalnie wielką skalę i równie wielki popyt na surowce.

Będzie bojkot Burberry? Palą ubrania za miliony

Dlatego firmy zaczęły coraz mocniej wchodzić w przerabianie raz wykorzystanych produktów. Tak powstał np. jeans z odzysku. Pojawiły się też zupełnie nowe możliwości – jak materiały produkowane z sieci rybackich wyłowionych z oceanów.

Mniej znaczy lepiej

Dzisiaj to w branży jeden z głównych trendów, a producenci nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. – Do 2030 r. wszystkie ubrania i dodatki z naszych kolekcji będą pochodziły z recyklingu albo zostaną uszyte z materiałów pozyskiwanych w sposób zrównoważony – mówiła na kwietniowej konferencji o modzie odpowiedzialnej Dominique Fantaccino, szefowa H&M na Europę Wschodnią. – Już 95 proc. bawełny wykorzystywanej przez naszą firmę pochodzi z odpowiedzialnych źródeł, narzucamy sobie także ambitne cele zmniejszania emisji C02 – dodał.

– Trzeba powiedzieć wyraźnie: wykorzystywanie takich materiałów nie oznacza, że ta moda jest nudna. Dzisiaj nie jest sztuką kupowanie coraz to nowych ubrań. Wręcz przeciwnie, modne jest chodzenie do second-handów, aby ograniczać nieco konsumpcję – mówi modelka Anja Rubik. – Także branża luksusowa zaczyna się zmieniać, kolejne marki rezygnują choćby z szycia naturalnych futer czy wykorzystywania skór egzotycznych zwierząt.

Polskie marki nie pozostają w tym trendzie w tyle. – W 2018 r. wyprodukowaliśmy 2 mln sztuk odzieży z bawełny organicznej, ale to dopiero początek, cały czas zwiększamy udział materiałów przyjaznych środowisku w naszej ofercie – mówi Anna Miazga, koordynatorka ds. CSR w LPP. – W 2019 r. każda z pięciu marek LPP będzie miała w swojej kolekcji linię ekologiczną. W Reserved chcemy osiągnąć 10 proc. udziału zrównoważonych materiałów w kolekcji – dodaje.

Skóra z wytłoczyn

Moda stawia też na zupełnie nowe materiały, jak Orange Fiber z odpadów po pomarańczach czy Pinatex, czyli odpowiednik skóry produkowany z liści ananasa. Polski startup Bio2Materials ma technologię produkcji wyglądającego jak skóra materiału z wytłoczyn po jabłkach.

– Początkowo poliester z odzysku i organiczna bawełna były drogie, a dopiero rozwój technologii spowodowany zainteresowaniem konsumentów sprawił, że ceny spadły. Z innowacyjnymi materiałami jest tak samo – mówi Enrica Arena z Orange Fiber. Firma ta dostarcza włókien także marce Salvatore Ferragamo.

– Wykorzystujemy nie tylko bawełnę organiczną, ale także Tencel Lyocell pozyskiwany z celulozy drzewnej, biodegradowalny len czy włókna z recyklingu, np. poliester pozyskany z butelek – mówi Anna Miazga. – Wszystkie materiały wykorzystywane w naszej linii Eco Aware pochodzą z certyfikowanych źródeł. Jako polski producent odzieży chcemy być firmą przyjazną środowisku i inicjować ekologiczne rozwiązania na krajowym rynku – dodaje przedstawicielka LPP.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA