fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Środki do dezynfekcji wciąż popularne. Mnóstwo nowych marek

Adobe Stock
W kwietniu został pobity nowy rekord liczby produktów biobójczych zarejestrowanych według uproszczonych procedur. Nie wszystkie są dobrej jakości - ostrzegają eksperci.

Ponad 300 nowych produktów do dezynfekcji zarejestrował w tym roku Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPL) na podstawie przyjętych na czas pandemii uproszczonych procedur. W rezultacie do prawie 4,3 tysięcy wzrosła na początku kwietnia łączna liczba produktów biobójczych zarejestrowanych w Polsce od wiosny zeszłego roku, gdy preparaty do dezynfekcji stały się deficytowym towarem.

Były nim krótko, bo szybko pojawiły się setki nowych producentów i importerów poszukiwanych biobójów. Hurtownie i półki sklepów zalała fala tych produktów.

Apel pielęgniarek

Jak jednak zaznaczają eksperci, gorzej jest z jakością. Potwierdza to Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych (NRPiP), która pod koniec marca b.r. zwróciła się do ministra zdrowia, prezesa URLPL i Głównego Inspektora Sanitarnego z apelem o wdrożenie systemu kontroli jakości środków do dezynfekcji wprowadzonych do obrotu podczas pandemii. Jak podkreśla NRPiP, na polskim rynku jest obecnie wiele dezynfektantów o nieprzebadanym laboratoryjnie składzie, wytworzonych z niezatwierdzonych surowców i o niepotwierdzonej skuteczności. Dodatkowo obowiązujące regulacje prawne otwierają furtkę dla nowych przedsiębiorców chcących produkować środki dezynfekujące bez przeprowadzania testów skuteczności.

Zastrzeżenia pielęgniarek potwierdzają wyniki analizy przeprowadzonej niedawno przez spółkę Medisept. Lubelska firma, która jest największym polskim dostawcą środków dezynfekcyjnych dla służby zdrowia, przebadała w swoim laboratorium 20 wybranych losowo produktów biobójczych powszechnie dostępnych w drogeriach sieciowych, supermarketach i w sprzedaży internetowej.

14 z nich budziło wątpliwość, najczęściej pod kątem sposobu oznaczenia, pozwoleń i dopuszczeń do obrotu, ale niekiedy też pod kątem walorów użytkowych.

Psucie rynku

Niemal połowa zbadanych dezynfektantów (8 środków) – prawdopodobnie została wytworzona z surowców spoza unijnej listy (European Chemicals Agency) ECHA, niewiadomego pochodzenia i niskiej jakości, o czym świadczy m.in. ostry zapach tych preparatów oraz proponowana cena sprzedaży- zaznaczają eksperci Medisept.

Jej prezes, Przemysław Śnieżyński twierdzi, że producenci niskiej jakości środków do dezynfekcji negatywnie oddziałują na zaufanie społeczne do całej kategorii produktów. W rezultacie wiele osób po użyciu tego typu dezynfekcji zaprzestaje stosowania środków odkażających.

Medisept nie odczuwa co prawda bezpośrednich skutków tego zjawiska – bo jego głównym biznesem jest produkcja środków biobójczych w standardzie medycznym, dla służby zdrowia. A tam zapotrzebowanie na sprawdzone, przebadane produkty jest wciąż bardzo wysokie. -W ubiegłym roku odnotowaliśmy kilkusetprocentowy wzrost sprzedaży- podkreśla Śnieżyński, który ma jednak powody, by walczyć z nierzetelną konkurencją.

- Problem dezynfekcji niskiej jakości postrzegamy przez pryzmat długofalowych, negatywnych skutków tego zjawiska na życie społeczne i zdrowie Polaków. W tym sensie można powiedzieć, że działanie takiej konkurencji odbija się na sprzedaży naszej firmy- wyjaśnia prezes Mediseptu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA