fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Tarcze bez rozdawnictwa. Jak rząd pomoże firmom?

Premier Mateusz Morawiecki
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Rząd obiecuje pomoc dla firm zmuszonych do ponownego zamknięcia działalności. Wsparcie ma być punktowe, tylko dla tych najbardziej dotkniętych restrykcjami.

Tysiące firm znowu stanęło przed widmem bankructwa. Nowe restrykcje nakazujące zamknięcie czy poważne ograniczenie działalności oznaczają dla nich walkę o przetrwanie. Bez pomocy rządu są skazani na klęskę.

Tylko branża fitness zatrudnia ok. 100 tys. osób i generuje 3–4 mld zł obrotów rocznie. W sobotę, podczas protestu w Warszawie, przedstawiciele sektora apelowali do rządu, by nie nakładał tak ostrych restrykcji, a jeśli już, to aby wprowadził również tarcze osłonowe.

Rząd pracuje nad taką pomocą. Wznowiono posiedzenia gospodarczego sztabu kryzysowego, w którego skład wchodzą m.in. premier, minister finansów i prezes Narodowego Banku Polskiego. Piotr Müller, rzecznik rządu, informował, że zostanie przygotowany system wsparcia ze szczególną ochroną miejsc pracy dla przedsiębiorców z tych branż, które mają ograniczone możliwości dochodowe w wyniku pandemii i kolejnych restrykcji. – To dobra informacja – komentuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Nawet podczas takiego punktowego lockdownu rząd nie powinien zostawiać przedsiębiorców samym sobie – zaznacza.

Jego zdaniem zestawu instrumentów, jakie można zastosować, nie trzeba nawet wymyślać na nowo. – Wystarczy sięgnąć po gotowe rozwiązania w specustawach covidowych, takie jak zwolnienia ze składek ZUS, świadczenia postojowe czy dopłaty do wynagrodzeń w okresie przestojów ekonomicznych w zakładzie pracy – wylicza Kozłowski.

– Trzeba szybko przebudować tarcze antykryzysowe na potrzeby punktowego wsparcia firm – mówi też Łukasz Bernatowicz, wiceprezes Business Centre Club. – Jeżeli nie chcemy, by przedsiębiorcy zamknęli biznesy na dobre, to obecnie pomoc jest niezbędna. To rząd musi wziąć odpowiedzialność za to, że swoimi zarządzeniami zamyka całe branże – zaznacza.

Jednocześnie eksperci, zresztą jak i politycy, zastrzegają, że o żadnym tzw. helikopter money, czyli masowym rozdawnictwie, nie ma mowy. – Pomagać trzeba mądrze – mówi Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan. – Po pierwsze, restrykcje należy poprzedzić konsultacjami z biznesem. Po drugie, trzeba wspierać te podmioty, które mają perspektywy na odrobienie strat. Nie możemy sobie pozwolić na utrzymywanie firm zombi. Dlatego obok tarcz antykryzysowych potrzebny jest program restrukturyzacji firm – zaznacza.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA