fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

#RZECZoBIZNESIE: Maciej Sadowski: Projekty Ukraińców rozsławią Polskę

tv.rp.pl
Nikt nie będzie zaglądał w biometryczne paszporty, tylko patrzył na KRS, który będzie w Polsce. Te projekty rozsławią Polskę jako „made in Poland” - mówi Maciej Sadowski, prezes Fundacji Startup Hub Poland, gość programu Michała Niewiadomskiego.

 

Ukraińcy posiadający paszporty biometryczne mogą bez wiz dostawać się do Unii Europejskiej.

- Wolałbym, żebyśmy pierwsi wykonali ten ruch, ale ubiegła nas unijna regulacja – przyznał Sadowski.

- Powinniśmy patrzeć na ludzi, którzy marzą o tym, żeby w takich krajach jak Polska swój biznes rozwijać. Na wschodzie Europy jest takich ludzi rzesza. Trzeba pozwolić najlepszym projektom skorzystać z szans rozwojowych, które Polska oferuje. Te projekty rozsławią Polskę jako projekty „made in Poland”. Nikt nie będzie zaglądał w biometryczne paszporty, tylko patrzył na KRS, który będzie w Polsce – dodał.

Gość zaznaczył, że do przyciągnięcia tych ludzi mamy do zaoferowania rzeczy, których nasi sąsiedzi w regionie nie mają. - Polska jest unikalnym warkoczem, wiązką cech, które się ciekawie splotły. Mamy infrastrukturę, niskie koszty pracy, hojnego, interweniującego partnera po stronie państwa oraz jesteśmy dużym rynkiem wewnętrznym, idealnym dla testów globalnego produktu – tłumaczył.

Sadowski najbardziej liczy na absolwentów, studentów, osoby związane z topowymi ukraińskimi uniwersytetami.

- Tam są świetne kadry, jeszcze postsowieckie, co dla nauk technicznych jest ważne. Chodzi o ludzi z wykształceniem technologicznym, którzy sami siebie określają jako obywatele świata. Oni wiedzą, że żeby projekt się powiódł muszą wyjechać z Ukrainy, ale nie chcą jechać daleko. Z Polski mogą być szybko dostać się rodziny. To nie jest Dolina Krzemowa, która jest decyzją życiową. Polska jest interesującym kompromisem dla Ukraińców – mówił.

Przyznał, że ukraińskie startupy już odnoszą sukcesy w Polsce.

- W pierwszej edycji Startup Hub Warsaw wygrał projekt, który jest syntezą polskich inżynierów i ukraińskiej myśli technologicznej. Prezes i współzałożyciel urodził się we Lwowie, teraz reklamuje Polskę. Takie projekty są najlepszymi ambasadorami polskiej technologii - tłumaczył Sadowski.

Wyjaśnił, że oprócz informatyków, gdzie są specjaliści od bezpieczeństwa cybernetycznego, sztucznej inteligencji czy machine learning zapraszane do Polski są również nauki laboratoryjne.

- Polska w nanotechnologii, biotechnologii i agrokulturze ma przewagi wobec krajów jak Szwecja czy Dania – ocenił.

Sadowski przypomniał, że mamy wiele laboratoriów z poprzedniej perspektywy na których osadza się kurz.

- Dzięki ludziom, którzy pomagają Startup Hub Poland w wypełnieniu tych laboratoriów, w końcu możemy mówić o tym, że robi się międzynarodowa społeczność projektowa, która wchodzi do nich i je wykorzystuje. Za 5 lat te laboratoria będą średnio nowe, albo stare. Dzisiaj trzeba otworzyć tam szeroko drzwi, bo już za to zapłaciliśmy i trzeba to wykorzystać – tłumaczył.

- Naszymi inżynierami nie zapełnimy tych laboratoriów – dodał.

Innowacyjność w Polsce

Sadowski ocenił, że za 2-3 lata inercja rozwoju, który został zainicjowany spowoduje, że wiele się nie zmieni.

- Będziemy hubem, wyróżniającym się miejscem technologii cyfrowych. Te technologie nie wymagały wielkich laboratoriów. Mamy świetnych koderów i oni będą ten trend napędzać. Na pewno utrwali się konotacja Polski i silnego rynku gier wideo – prognozował.

Zaznaczył, że na elektromobilność trzeba patrzeć w perspektywie 10letniej.

Podkreślił, że potencjał drzemie w naszej biotechnologii, szczególnie nanoinżynierii.

- Nasze uczelnie dysponują przełomowymi projektami i technologiami, które trzeba sprawdzić. Potencjał tam drzemie porównywalny z Japonią, Koreą, Singapurem czy nawet St. Zjednoczonymi i Kanadą – ocenił.

- Problem jest jeden. Biotechnologia potrzebuje na badania sporo pieniędzy. Brakuje konkurujących funduszy venture capital z możliwościami na poziomie 10-15 mln euro. Tu jeszcze mamy lekcję do odrobienia. Potrzebujemy instrumentów finansowych, które uzupełniając potencjał giełdy, pozwolą sfinansować projekty na skraju wielkiego odkrycia. Inaczej te projekty wyjadą z Polski – podsumował.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA