fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

#RZECZoBIZNESIE: Maciej Bukowski: Trump może zburzyć porządek WTO

tv.rp.pl
Jeżeli St. Zjednoczone zaczną wprowadzać podatki asymetryczne na import to w jakimś sensie burzy to porządek światowy ukształtowany w okresie powojennym, kiedy nastąpiła liberalizacja przepływów handlowych – mówi Maciej Bukowski, prezes think tanku WiseEuropa, gość programu Pawła Rożyńskiego.

 

Gość skomentował wielki plan cieć podatkowych Donalda Trumpa.

- Może skończyć się tylko na obniżkach podatków. Nie spodziewałbym się wielkich makroekonomicznych uzysków. Produktywność pracy w USA z tego powodu nie wzrośnie – ocenił Bukowski.

- Trump chce przywrócić świat, który już minął. Przywrócić przemysł ciężki, który bardzo dużo zatrudniał. Ten świat już minął i to może być trudne – dodał.

Gość przyznał, że zamiarem reform podatkowych jest także to, żeby zachęcić biznes do inwestowania, ale to wymaga reform, a nie cięć stawek.

Zaznaczył, że Amerykanie mają niezwykle skomplikowany kodeks podatkowy. - Tam trudno uciec przed podatkami – mówił.


Bukowski tłumaczył, że jest trend wśród polityków na świecie, żeby obniżać stawki podatku od zysków. - Musi to być czymś zastąpione, np. VATem – stwierdził.

Trump oprócz obniżenie CIT do 15 proc. zapowiadał w kampanii, że ograniczy deficyt budżetowy.

- Zapowiedzi Trumpa nie są bardzo spójne. On jednocześnie chce zwiększać wydatki, a z drugiej strony zapowiada różnego rodzaju cięcia. Spodziewałbym się powtórki z czasów Reagana, tzn. wzrostu deficytu, który następny prezydent będzie musiał spłacać – prognozował gość.

Pomysłem na zrekompensowanie ubytków podatkowych ma być podatek graniczny.

- Jeżeli rzeczywiście St. Zjednoczone zaczną wprowadzać podatki asymetryczne na import to w jakimś sensie burzy to porządek światowy ukształtowany w okresie powojennym, kiedy nastąpiła liberalizacja przepływów handlowych, znoszenie barier. Ostatecznie powstało WTO, które zabrania tego typu praktyk - tłumaczył Bukowski.

- St. Zjednoczone jako mocarstwo światowe mogą zburzyć porządek WTO i wszystko będzie jakoś inaczej. Bardzo trudno powiedzieć jakiego rodzaju perturbacje w gospodarce światowej to wywoła – stwierdził.

Zaznaczył, że przed wprowadzeniem takich barier mogą być wewnętrzne opory w USA.

- Kłopoty budżetowe wielu gospodarstw amerykańskich nie wynikają z tego, że są drogie towary przemysłowe, tylko dlatego, że są bardzo drogie niektóre usługi, np. edukacja i zdrowie. Podatek importowy powodowałby zwyżkę towarów przemysłowych, więc uderzyłby, a nie rozwiązał problemu drogich usług - wyjaśnił Bukowski.


Przyznał, że jeżeli podatki zostaną obniżone to możliwe jest podsycenie boomu na giełdzie. - Można też spodziewać się liberalizacji samych praw dotyczących rynku kapitałowego – mówił.

- W ostatnich 10 latach raczej zaostrzano szereg regulacji. Europa też w tym kierunku poszła. Objawem tego jest znacząca ucieczka wielu spółek z rynku kapitałowego - dodał Bukowski.

Gość podkreślił, że Stany Zjednoczone są już gospodarką postprzemysłową. - Nie dlatego, że mało produkują, tylko udział przemysłu przetwórczego w gospodarce amerykańskiej wynosi ok. 10 proc. - tłumaczył.

Wyjaśnił, że Polska produkuje w przeliczeniu na jednego mieszkańca połowę tego, co przeciętnie kraje europejskie. - Dla nas wyzwaniem jest zwiększyć skalę produkcji i przeobrazić jej strukturę, żeby być bardziej produktywnym. Najlepszą polityką przemysłową dla Polski jest przynależność do dużego obszaru gospodarczego Europy i stabilność polityki – mówił Bukowski.

Zaznaczył, że Europa jest znacznie bardziej uprzemysłowiona niż St. Zjednoczone.

- Przemysł stabilizuje gospodarkę, ale w długim okresie podziela losy rolnictwa. Dzisiaj produkujemy niesłychanie dużo żywności, która jest bardzo tania. To powoduje, że rolnictwo w skali całej gospodarki jest bardzo małe. W krajach rozwiniętych to jest 1 proc. PKB, a nawet mniej. Podobnie jest z przemysłem. Kiedyś miał 30-40 proc. PKB, teraz już tylko 10 proc. PKB w St. Zjednoczonych. W krajach Europy Zachodniej to jest 15-17 proc. W Polsce 20 proc. Jak będziemy się rozwijać to udział przemysłu będzie malał i staniemy się gospodarką usługową, gdzie prawie wszyscy pracują w usługach. Dla Polski jest to kwestia 50 lat - prognozował Bukowski.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA