fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Fundusze Europejskie

Moody’s: Unijny dopalacz zacznie działać już w tym roku

Warszawa
Fotorzepa, Robert Gardziński
Unijne fundusze, zarówno te tradycyjne, jak i przeznaczone na odbudowę gospodarki po pandemii, podwyższą tempo wzrostu PKB Polski w najbliższych siedmiu latach średnio o 0,2 pkt proc. rocznie. To obniży stosunek długu publicznego do PKB o 1,3 pkt proc. – ocenia agencja ratingowa Moody’s.

Analitycy Moody’s wyliczają, że kraje Europy Środkowo-Wschodniej w latach 2021-2027 otrzymają 46 proc. środków z unijnej polityki spójności oraz polityki rolnej, a także 22 proc. środków z Funduszu Odbudowy (RRF) i 21 proc. z programu SURE (ograniczanie ryzyka bezrobocia w sytuacji nadzwyczajnej). Dzięki temu będą miały do dyspozycji więcej unijnych funduszy niż w latach 2014-2020. Agencja szacuje, że w minionych siedmiu latach kraje naszego regionu otrzymywały z UE średnio równowartość 2 proc. PKB rocznie. W najbliższych siedmiu latach będzie to około 2,5 proc. PKB rocznie.

Przed wybuchem pandemii zanosiło się na to, że w nowym rozdaniu – czyli w latach 2021-2027 r. – strumień funduszy unijnych płynący do krajów Europy Środkowo-Wschodniej zmaleje (wyjątkami miały być Rumunia i Bułgaria). Miała to być naturalna konsekwencja bogacenia się regionu, ale też zmiany priorytetów Komisji Europejskiej. Dzięki RRF, ostatecznie funduszy będzie więcej. To zaś oznacza, że środki z UE pozytywnie wpłyną na tempo wzrostu gospodarczego w regionie.

Czytaj także: Premier podał termin odmrożenia gospodarki. Nie tak prędko

„Zakładając pełne wykorzystanie tradycyjnych funduszy i równy jego rozkład w latach 2021-2027 oraz przyjmując, że większość dotacji z RRF zostanie wydana w latach 2023-2025, szacujemy, że unijne fundusze podwyższą tempo wzrostu PKB w regionie o 0,5 pkt proc. w latach 2021-2024. W 2025 r. impuls sięgnie 0,6 pkt proc., a w 2026 r. 0,2 pkt proc. W 2027 r. impuls będzie nieznacznie ujemny ze względu na to, że wykorzystanie funduszy RRF zmaleje, a środków z tradycyjnych funduszy będzie mniej niż w latach 2014-2020” – napisali analitycy Moody’s w opublikowanym we wtorek raporcie.

Agencja szacuje, że unijne fundusze najbardziej podbiją tempo wzrostu gospodarczego w Chorwacji, Bułgarii i Rumunii (od 0,8 do 1 pkt proc. rocznie), najmniej zaś w Słowenii, Czechach i Polsce (0,2 pkt proc. rocznie). Wynika to m.in. z tego, że w tej pierwszej grupie państw napływ funduszy zwiększy się bardziej (relatywnie do lat 2014-2020) niż w drugiej. Analitycy Moody’s podkreślają też, że wpływ unijnego finansowania na gospodarkę zależy od luki popytowej (różnicy między faktycznym poziomem produkcji a poziomem możliwym do osiągnięcia przy pełnym wykorzystaniu mocy wytwórczych). Polska gospodarka przeszła przez koronakryzys w relatywnie dobrej kondycji, co oznacza, że luka popytowa jest niewielka.

Teoretycznie pierwsze wypłaty z RRF powinny ruszyć we wrześniu br., ale agencja Moody’s zastrzega, że uruchomienie tego funduszu, który ma być finansowany z emisji obligacji, może się opóźnić. Nie jest też jasne, jak skutecznie kraje Europy Środkowo-Wschodniej będą w stanie te nowe środki wykorzystać. Polska jest jednak wśród państw o najwyższej efektywności w korzystaniu z funduszy unijnych.

Z drugiej strony, jak podkreślają analitycy Moody’s, ich wyliczenia nie uwzględniają tego, że unijny Fundusz Odbudowy będzie wspierał także gospodarki zachodnioeuropejskie. A to będzie dodatkowym impulsem dla krajów naszego regionu. Zwracają też uwagę na to, że w latach 2021-2027 współfinansowane z funduszy unijnych inwestycje będą miały nieco inny charakter niż wcześniej. W większym stopniu będą przeznaczone na dekarbonizację i cyfryzację gospodarki, a także na działalność badawczo-rozwojową. To oznacza, że wpływ tych inwestycji na potencjał wzrostu gospodarczego Europy Środkowo-Wschodniej może być większy niż wydatków, które były dotąd współfinansowane przez UE.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA