fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Impact fintech'19. Polska wśród liderów rewolucji

Utalentowani, innowacyjni przedsiębiorcy to nadzieja rozwoju rodzimej gospodarki – przekonywał na Impact fintech ’19 wicepremier Jarosław Gowin
materiały prasowe
Innowacje stały się napędem branży finansowej. To tam toczy się konkurencyjna batalia między tradycyjnymi instytucjami, jak banki czy firmy ubezpieczeniowe, a startupami i potężnymi korporacjami technologicznymi.

Preferencje klientów i rozwój nowych technologii wymuszają radykalne zmiany w funkcjonowaniu sektora finansowego. – Konsumenci chcą mieć zdalny dostęp do bankowości – internetowej i mobilnej – przez całą dobę. Jej popularność rośnie szybciej niż powszechność korzystania z internetu – mówi Teresa Czerwińska, była minister finansów, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego. I przytacza wyniki najnowszego raportu o stabilności systemu finansowego. Wynika z niego, że polski sektor znalazł się w czasach rewolucji technologicznej.

Konkurencja i współpraca

Wydatki na inwestycje w innowacje technologiczne stanowią coraz większą część kosztów operacyjnych banków – wynika z analiz NBP. Jednak inwestycje te są silnie skoncentrowane w największych instytucjach. Grupa najbardziej zyskownych banków w ub.r. odpowiadała za ok. 81 proc. wydatków na innowacje w sektorze. Rosną więc dysproporcje rozwojowe między bankami. A to nie tylko kluczowy element walki konkurencyjnej między tradycyjnymi instytucjami finansowymi. Jak podkreśla prof. Czerwińska, do świata finansowego wkraczają również globalne, dojrzałe kapitałowo korporacje technologiczne (jak np. Google czy Apple – tzw. bigtechy). Na rynku roi się ponadto od przebojowych i ambitnych startupów (nazywanych w tej branży fintechami). Przed bankami pojawiło się więc nowe wyzwanie – sprostać oczekiwaniom klientów, które są kreowane przez właśnie takie podmioty. – Nie chcemy rywalizować już z innymi bankami, teraz rywalizujemy z fintechami i bigtechami, które rewolucjonizują rynek finansowy – potwierdza Adam Marciniak, wiceprezes PKO BP.

Banki nie stoją wcale na straconej pozycji. Poza tym oprócz walki konkurencyjnej ważna staje się dla nich kooperacja ze startupami. Dzięki niej takie tradycyjne instytucje same mogą przyjąć sposób działania młodej, innowacyjnej i elastycznej firmy.

– Trzeba zdać sobie sprawę, że klienci potrzebują bankowości, a nie banków – mówi Marcin Bodnar, dyrektor pionu bankowości internetowej BNP Paribas.

Wtóruje mu Marko Wenthin, prezes fintechu Penta. – Usługi finansowe nie są dla finalnego odbiorcy celem samym w sobie. Nikt rano nie wstaje z myślą, że może zaciągnę sobie pożyczkę. Raczej przychodzą nam do głowy pomysłu typu: kupię sobie samochód albo nową kanapę. Usługi finansowe mają być tylko drogą do tego celu. Fintechy bardzo dobrze to rozumieją, czego nie zawsze da się powiedzieć o tradycyjnych instytucjach – zauważa Wenthin.

Jego zdaniem banki muszą zmienić sposób myślenia, by nie znaleźć się w cieniu. I to już się dzieje. Aby ta transformacja była bardziej sprawna, niektóre postawiły na współpracę ze startupami (m.in. PKO BP czy BNP Paribas). Jak twierdzi Marcin Bodnar, to zdaje egzamin. – Współpraca z nimi pozwoliła nam przyjąć zwinność fintechów – dodaje.

W tym kontekście o sobie, jako 50-letnim startupie, mówi również Mastercard. – To nie wiek decyduje, czy jesteśmy fintechem, lecz sposób, w jaki działamy, jak kreujemy rozwiązania, które ekscytują – wyjaśnia Paweł Rychliński, kierujący dywizją Mastercard na Europę Środkową i Wschodnią.

Dodaje przy tym, że globalny gracz na rynku płatności stał się partnerem pierwszego wyboru dla fintechów nie tylko za granicą, ale również w naszym kraju. – Blik, Twisto, Zen to przykłady innowacyjnych graczy, z którymi blisko współpracujemy – podkreśla Rychliński.

To pokazuje, że taka kooperacja jest korzystna również dla startupów. Dawid Rożek, prezes fintechu Zen, nie ukrywa, że to partnerstwo stało się dla jego firmy niezwykle istotne. – Mastercard żyje innowacjami, szuka unikatowych rozwiązań, które stają się globalne – podkreśla.

Szanse dla gospodarki

Technologiczna rewolucja w sektorze finansowym rozlała się na cały świat, a o tym, że już na dobre zadomowiła się również nad Wisłą, może świadczyć zorganizowany w ubiegłym tygodniu kongres Impact fintech '19, który zgromadził ponad 2 tys. uczestników i 200 prelegentów z kilku kontynentów. Obecny na nim wicepremier Jarosław Gowin wskazywał właśnie startupy i innowacje jako szanse rozwoju rodzimej gospodarki. – Jeżeli nie będziemy szanować ludzi przedsiębiorczych, utalentowanych, to nie będziemy mieli do czynienia tylko ze spowolnieniem rozwoju gospodarczego czy stagnacją, lecz będziemy się cofać. Pewnego dnia obudzimy się jako społeczeństwo stare i biedne – ostrzegał.

Jak zapewnia Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju, dziś Polska jest w gronie europejskich liderów cyfryzacji systemu finansowego. – Sektor fintechów rozwija się tu bardzo szybko i obecnie reprezentuje go już ponad 200 podmiotów. A liczba ta stale rośnie – zaznacza.

Pomaga w tym m.in. stworzona przez Komisję Nadzoru Finansowego tzw. piaskownica regulacyjna. Jak twierdzi Zbigniew Wiliński, dyrektor departamentu innowacji finansowych w tym urzędzie, ów Innovation Hub to oczko w głowie KNF. – Chcemy być w fintechowej ekstraklasie w Europie i gdy obserwuję potencjał i ambicje firm z Polski, wiem, że tam jest nasze miejsce – tłumaczy Wiliński.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA