fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Branża pożyczkowa dalej pod kreską

Pożyczka
Stock Adobe
Druga fala pandemii nie uderzyła w branżę aż tak mocno jak pierwsza. Być może dlatego, że nigdy się po niej na dobre nie podniosła.

Z analizy Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego wynika, że w październiku firmy pożyczkowe udzieliły o 19 proc. mniej pożyczek na kwotę o 29 proc. niższą niż rok temu. Na razie nie widać, by uderzenie drugiej fali epidemii doprowadziło do tak gwałtownego załamania sprzedaży pożyczek jak wiosną, jednak w dalszym ciągu czwarty kwartał obarczony jest dużą niepewnością.

Choć od odnotowanej w kwietniu zapaści na rynku pożyczek pozabankowych, która była następstwem pandemii i mocno obniżonej rentowności sektora w związku z ustawowym obniżeniem limitu kosztów pozaodsetkowych, w kolejnych miesiącach sprzedaż stopniowo rosła, to we wrześniu tempo poprawy sprzedaży wyraźnie osłabło. FRRF łączyła to z postępującym wzrostem zachorowań na COVID-19 i ostudzeniem nastrojów konsumenckich. Dane październikowe są zbliżone do tych z września, przy czym od połowy października widać pogorszenie sprzedaży. W poprzednim miesiącu branża odnotowała także niższą niż we wrześniu liczbę odpytań o klientów w zewnętrznych bazach.

Według danych Biura Informacji Kredytowej liczba zapytań o raport BIK w październiku oscylowała w przedziale 40-45 tysięcy tygodniowo, z odczytem poniżej 40 tysięcy w drugim tygodniu października, a zatem w danych tych nie widać załamania związanego z tzw. drugą falą COVID-19. W dalszym ciągu są to, jednakże dane wyraźnie słabsze w porównaniu z poprzednim rokiem, a dynamika spadku liczby zapytań wahała się w przedziale od -27 proc. do -40,5 proc. r/r. Dane CRIF pokazują wyższe spadki rok do roku, rzędu 40-50 procent. Mniejszy spadek w ostatnim tygodniu miesiąca wynoszący 40,5 proc. w ujęciu rocznym wynika z niższej bazy porównawczej.

Dane BIK dotyczące wartości udzielonych pożyczek wskazują na spadki w zakresie od -38 proc r/r do -30 proc. r/r z najlepszym odczytem w trzecim tygodniu października (12-18.10), natomiast dane CRIF, które obejmują nieco inną bazę, oscylują w przedziale od 70 do 78 proc. zeszłorocznych poziomów z najlepszym odczytem w pierwszym oraz trzecim tygodniu października. Spadki w zakresie liczby przyznanych pożyczek są mniejsze niż w przypadku wartości udzielonego finansowania przez branżę. Jak wynika z danych CRIF w ujęciu liczbowym spadek sprzedaży wyniósł 18,6 procent.

Nominalnie wartość udzielonych pożyczek w październiku wzrosła o 1,4 proc. m/m, co wynika z 2,1 proc. wzrostu w tym okresie średniej wartości pożyczki. Liczba udzielonych pożyczek była już mniejsza o 0,7 proc. niż miesiąc wcześniej przy tej samej liczbie dni roboczych. Warto zauważyć, że jest to pierwszy spadek miesięczny od odnotowanego gwałtownego spadku w kwietniu. Średnia wartość pojedynczej pożyczki wyniosła w październiku 2966 zł, to mniej o 12,5 proc. w ujęciu rok do roku.

Z uwagi na model raportowania przez firmy pożyczkowe danych nt. liczby odrzucanych aplikacji o pożyczki, dane z ostatnich czterech tygodni zapewne ulegną korekcie. Z tego względu jako ostatni miarodajny odczyt traktujemy tydzień rozpoczynający się 28 września, który pokazuje delikatne pogorszenie się wskaźnika do poziomu 37,7 proc. wobec minimalnie niższych odczytów w poprzednich tygodniach września. W dalszym ciągu są to jednak poziomy wyraźnie lepsze od odczytów kwietniowych. W związku z faktem prawdopodobnej korekty danych w kolejnych okresach, wpływ drugiej fali COVID-19 nie jest widoczny na chwilę obecną.

Liczba aktywnych firm pożyczkowych w październiku, czyli takich, które udzieliły choć jednej pożyczki, według danych CRIF wynosi 38. Czyli tyle, ile we wrześniu, ale to o 25 proc. mniej niż rok wcześniej.

„Wyrażona przez nas opinia we wrześniowej edycji raportu zostaje przez nas podtrzymana: istnieje duże ryzyko, że odczyty w kolejnych tygodniach ulegną pogorszeniu z uwagi na bardzo dynamiczny rozwój epidemii COVID-19 w Polsce i wprowadzenie wielu ograniczeń w życiu gospodarczym i społecznym, a bieżący kwartał będzie testem dla kondycji rynku i działających na nim podmiotów. Głównym ryzykiem pozostaje kwestia dalszych obostrzeń, które może wprowadzić rząd w celu przeciwdziałania rozwojowi pandemii, co z kolei oznacza straty gospodarcze, a tym samym stawia pod znakiem zapytania takie kwestie jak: wzrost bezrobocia, zdolność konsumentów do regulowania zobowiązań i finalnie koszty ryzyka firm pożyczkowych. W warunkach obecnie obowiązujących, tj. przy ustawowym ograniczeniu wysokości kosztów pozaodsetkowych, warunki prowadzenia działalności przez instytucje pożyczkowe pozostają trudne, co nabiera znaczenia dla zdolności tych firm do kreowania akcji pożyczkowej. Z kolei ograniczona akcja pożyczkowa może być niekorzystnym zjawiskiem dla konsumentów" – ocenia FRRF.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA