Jak informuje radio, w najbliższych dniach premier ma ogłosić, że szkoły podstawowe, ponadpodstawowe oraz wyższe uczelnie - poza nielicznymi wyjątkami - pozostaną zamknięte do pierwszego noworocznego poniedziałku, czyli do 4 stycznia, a najprawdopodobniej nawet do czwartku 7 stycznia, gdyż 6 stycznia i tak wypada wolne na Święto Trzech Króli.

Minister zdrowia Adam Niedzielski mówił na antenie Radia Plus, że powrót do nauczania tradycyjnego byłby możliwy, jeżeli dobowa liczba nowych zakażeń koronawirusem spadnie poniżej 15 tysięcy.

- Za wcześnie, żeby mówić o jakimś dokładnym planie. Dzisiaj jest narada, będą podejmowane decyzje - powiedział minister Niedzielski.

Dziś Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 22 464 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem.

Tydzień temu minister edukacji Przemysław Czarnek powiedział w radiowej Jedynce, że nie wyklucza, iż dzieci będą stopniowo wracać do szkół, jeśli utrzyma się spadek zakażeń.

- W pierwszej kolejności najwyższe roczniki szkół podstawowych i szkół średnich, czyli klasy ósme i maturalne, oraz roczniki najmłodsze z klas I-III, dla których nauka zdalna jest najbardziej uciążliwa i najmniej efektywna - mówił Przemysław Czarnek.

Zaznaczył, że decyzja w tej sprawie uzależniona jest nie tylko od rozwoju pandemii, ale i ekspertów, z których opinii korzysta rząd.