Rzecznik rządu Piotr Müller mówił, że "najpóźniej w poniedziałek, być może w weekend", zostanie przedstawiony plan dotyczący dalszych działań rządu w związku z sytuacją epidemiczną. – Jeśli sytuacja epidemiczna się nie zmieni można się spodziewać łagodzenia obostrzeń – dodał.
Czytaj także: Szef GIS Jarosław Pinkas odchodzi ze stanowiska
Czy w grudniu może rozpocząć się proces odmrażania gospodarki? - Na pewno do 29 listopada chcemy utrzymać stan regulacji zabezpieczających, jaki mamy w tej chwili - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski, pytany o tę kwestię w Radiu Plus.
- Dzisiaj będziemy mieli naradę z premierem, na której podejmiemy decyzję, co dalej. Chcemy narzucić perspektywę planowania, tzn. żebyśmy wszyscy z wyprzedzeniem wiedzieli, co nas czeka - oczywiście w zależności od tego, jak będzie scenariusz rozwoju pandemii - dodał.
Dowiedz się więcej: Koronawirus w Polsce. Najwyższa liczba zgonów na COVID od początku epidemii
Jak będzie wyglądał plan rządu? - Elementy tego planu już zostały pokazane, są zależne od liczby zachorowań, gdzie progi uruchamiają bądź powrót do czerwonej strefy, do czerwonej i żółtej itd. Głównym kryterium jest tutaj dzienna liczba zachorowań - powiedział szef resortu zdrowia. Zaznaczył, że brane pod uwagę będą także dane o liczbie zajętych w szpitalach łóżek "covidowych" oraz respiratorów.
Zgodnie z zarządzeniem Rady Ministrów, z uwagi na epidemię koronawirusa SARS-CoV-2 w Polsce uczniowie wszystkich klas szkół podstawowych, wszystkich klas szkół ponadpodstawowych, słuchacze placówek kształcenia ustawicznego oraz centrów kształcenia zawodowego uczą się zdalnie.
Czytaj także: Kara za brak szczepień na COVID? Prof. Andrzej Horban: Często kara śmierci
Czy szkoły zostaną zamknięte do końca semestru? - Za wcześnie, żeby mówić o jakimś dokładnym planie. Dzisiaj jest narada, będą podejmowane decyzje - odparł Niedzielski.
- Generalnie na razie mamy zdefiniowane ramy. To znaczy, że chcemy przestawić pewne kroki uzależnione od spełnianych kryteriów dotyczących liczby zachorowań i mniej więcej jak będzie ta ścieżka wyglądała - mówił.
Dowiedz się więcej: COVID w Polsce. Pacjentów przybywa najwolniej od końca września
Pytany, przy jakim utrzymującym się poziomie dobowej liczby zakażeń koronawirusem możliwy będzie powrót do normalnej edukacji, minister zdrowia odpowiedział: - Do normalnej edukacji to raczej jeżeli zejdziemy poniżej 15 tysięcy zakażeń, bądź nawet mniej. W tej chwili oscylujemy wokół 20 tysięcy i to jest jeszcze zbyt duża liczba, powoduje zbyt dużą presję na system infrastruktury szpitalnictwa, żebyśmy takie decyzje podejmowali.
Minister zastrzegł, że decyzja jest podejmowana przez premiera. - Ja rekomenduję, ale proszę pamiętać, że są też inne perspektywy, które premier musi uwzględniać, gospodarcze - tłumaczył Adam Niedzielski.