fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Polska polityk, Renata Cytacka, zagrożeniem dla Litwy

123RF
Na czarnej liście litewskich służb specjalnych znalazła się była wiceminister z polskiej partii Renata Cytacka. Jest tym bardzo zdziwiona.

Cytacka znajduje się w niewielkim gronie osób, wymienionych z nazwiska w przedstawionym w środę raporcie służb wywiadowczych, Departamentu Bezpieczeństwa Państwa i Departamentu Śledczego przy ministerstwie obrony.

Ich zadniem Renata Cytacka, obecnie znana najbardziej jako przewodnicząca Forum Rodziców Szkół Polskich, stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Republiki Litewskiej.

Dlaczego? Bo jej (a także innych polskich polityków) działalność i postulaty są – jak głosi raport – zgodne z kremlowską polityką imperialną. Najpoważniejszy zarzut to wypowiedzi w prasie rosyjskojęzycznej, popierające autonomię dla mniejszości polskiej i rosyjskiej w państwach bałtyckich.

- To bardzo dziwne. Ostatni raz wypowiadałam się dla prasy rosyjskojęzycznej, tej z Łotwy, cztery czy pięć lat temu, zanim jeszcze weszłam do rządu – mówi „Rzeczpospolitej" Renata Cytacka, która była wiceminister energetyki w latach 2012-2014. Chwilę po tym, jak straciła stanowisko, jej partia, Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL), opuściła koalicję pod wodzą urzędującego do dzisiaj premiera Algirdasa Butkevičiusa. Pisano wówczas, że to z jej powodu AWPL przeszła do opozycji.

Cytacka uważa, że władzom nie podoba się jej działalność w obronie polskich szkół. Jak dodaje, trudno, by się w to nie angażowała. Ma dwie córki w wileńskiej szkole średniej im. Władysława Syrokomli, której byt jest zagrożony, podobnie jak i innych polskich placówek oświatowych.

Przypomina też, jakie gromy się na nią posypały, gdy jeszcze jako wiceszefowa resortu energetyki z ramienia AWPL, skrytykowała wypowiedź Dalii Grybauskaite przed Parlamentem Europejskim. Litewska prezydent zapewniała tam, że prawa mniejszości są w jej kraju przestrzegane. - To kłamstwa – zareagowała Cytacka.

- Od tamtej pory jestem pod kontrolą. Moja prywatna poczta jest sprawdzana, telefony zapewne podsłuchiwane. Ale ja nie mam nic do ukrycia – podkreśla w rozmowie z „Rzeczpospolitą".

Renata Cytacka zajmuje się głównie polskim szkolnictwem, ale stoi też na czele wspólnej frakcji AWPL i Aliansu Rosjan w radzie miasta Wilna. Ta współpraca z Rosjanami mogła również wzbudzić podejrzenia litewskich instytucji wywiadowczych.

- AWPL faktycznie ma na swojej orbicie prokremlowskich działaczy rosyjskich, co jest niebezpieczne – mówi „Rzeczpospolitej" Andrzej Pukszto, politolog z Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie – Ale uznanie za zagrożenie dla państwa Cytackiej, skoncentrowanej na oświacie i niewypowiadającej się ostatnio na inne tematy, wygląda śmiesznie. Raport oceniam jako niefachowo sporządzony i przedstawiony. Departament Bezpieczeństwa Państwa może ogłaszać tendencje, ale nie powinien sypać nazwiskami. To nie jest właściwe w państwie demokratycznym – dodaje.

Od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainie AWPL i jej przewodniczący Waldemar Tomaszewski są krytykowani za flirtowanie z mniejszością rosyjską na Litwie. Współpraca z litewskimi Rosjanami i krytyka władz w Kijowie zaniepokoiły też polityków i ekspertów w Polsce. Spora część Polaków na Wileńszczyźnie jest pod wpływem mediów rosyjskojęzycznych, przedstawiających kremlowski punkt widzenia.

Warszawa jest rozdarta. Nie może ignorować faktu, że prawa Polaków na Litwie są ograniczane, ale z drugiej strony nie może się godzić na to, by Kreml rozgrywał polską kartę w swojej polityce wobec państwa członkowskiego UE i NATO. Litwini są tego świadomi, w mediach obraz Polski się poprawia, ale wciąż nie ma żadnego postępu w sprawach ważnych mniejszości polskiej – oświaty czy pisowni nazwisk.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA