fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane osobowe

Nękanie dłużników: firmy windykacyjne działają nielegalnie

Adobe Stock
Firmy windykacyjne nękają telefonami, informują sąsiadów o zadłużeniu i śledzą aktywność ludzi w internecie. Niezgodnie z prawem.

Do Urzędu Ochrony Danych Osobowych trafiła skarga pełnomocnika sądowego rzekomej dłużniczki nękanej przez firmę windykacyjną. Stanowisko Urzędu może znacząco ograniczyć niekorzystne praktyki przy ściąganiu długów, bo do tego powinny być stosowanie nowe przepisy o ochronie danych osobowych.

Czytaj także:

Czy RODO przysłuży się także dłużnikom, dowiemy się, gdy Urząd odpowie na to pismo, a skarga czeka na odpowiedź już od ośmiu miesięcy.

Zawarte w niej zarzuty sprowadzają się do tego, czy firma windykacyjna ma prawo do przetwarzania danych dłużników w zakresie szerszym, niż jest to niezbędne do dochodzenia roszczenia, tj. imienia i nazwiska, adresu zamieszkania czy adresu do korespondencji i publicznego identyfikatora obywatela, czyli jego numeru PESEL.

Wszystko bowiem wskazuje na to, że przetwarzanie pozostałych danych, np. adresu e-mail, telefonu, miejsca pracy, danych członków rodziny, danych zgromadzonych w mediach społecznościowych, które są bardzo chętnie przez takie firmy gromadzone, jest bezprawne, bo narusza przepisy o ochronie danych osobowych.

Adekwatne dane

Zgodnie z art. 26 ust. 1 pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych administrator danych, w tym przypadku wierzyciel, przetwarzający dane powinien dołożyć szczególnej staranności w celu ochrony interesów osób, których dane dotyczą, w naszym przypadku dłużnika. W szczególności jest obowiązany zapewnić, aby były merytorycznie poprawne i adekwatne do celów przetwarzania.

Adekwatne dane to te, które pozwalają zrealizować cel, w jakim są gromadzone. Do potrzeb egzekucji długów wystarczające dane to te, które pozwalają właściwie zaadresować pozew składany do sądu.

Pozostałe dane, które często służą firmom windykacyjnym do nękania dłużników telefonami w miejscu pracy czy informowania sąsiadów o ich zadłużeniu, powinny zniknąć z baz danych takich podmiotów.

Nieistniejące długi

Bywa też, że takie firmy nie mają podstaw do gromadzenia żadnych informacji o rzekomych dłużnikach, bo takie zobowiązania nie istnieją.

– Firmy windykacyjne bardzo często skupują wierzytelności i nie weryfikują tego, czy rzeczywiście mogą dochodzić roszczeń pieniężnych od dłużników. Nierzadko dochodzą wierzytelności, które nie istnieją, są przedawnione lub pojawia się wiele wątpliwości, czy dłużnik rzeczywiście powinien zapłacić – zauważa Katarzyna Miś, prezes Stowarzyszenia Aquila, wspierającego konsumentów w sporach z firmami windykacyjnymi.

Mateusz Gawlas adwokat pełnomocnik powódki

W ostatnim czasie wiele firm windykacyjnych zwiększa swoją skuteczność w dochodzeniu zapłaty wszelkich długów, w szczególności przedawnionych, dzięki gromadzeniu informacji o dłużnikach i ich majątkach, które można znaleźć m.in. w internecie, na portalach społecznościowych, portalach aukcyjnych, forach i grupach dyskusyjnych, a także od rodziny, znajomych w miejscu pracy czy sąsiadów. W skrajnych przypadkach, chociaż dość często stosowanych przez windykatorów, firmy te pozyskują dane od organów administracji państwowej, np. sołtysów, a nawet za pośrednictwem miejscowych proboszczów. Przetwarzanie takich informacji przez firmę windykacyjną w sytuacji, gdy nie ma ona i nie może mieć tytułu wykonawczego do przedawnionego długu, jest niezgodne z przepisami o ochronie danych osobowych i powinno zostać wyraźnie zakazane. Do właściwego załatwienia takiej sprawy, czyli wszczęcia postępowania sądowego, wystarczy bowiem imię, nazwisko i adres do korespondencji dłużnika.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA