Dane osobowe

Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe nie są gotowe na RODO

Fotorzepa, Adam Burakowski
Wielu zarządców nieruchomości nie jest gotowych na nadchodzące przepisy. Może się to na nich zemścić.

Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe muszą liczyć się z setkami spraw sądowych – ostrzegają prawnicy. Wiele z nich nie dostosowało się do nowych przepisów rozporządzenia o ochronie danych osobowych, za co grożą niemałe kary pieniężne. Są i tacy, którzy nie mają pojęcia, że muszą to zrobić.

Nowe przepisy, nowe obowiązki

RODO zacznie obowiązywać już 25 maja.

– Do tej daty wszystkie wspólnoty i spółdzielnie, które monitorują mieszkańców na dużą skalę, muszą powołać inspektora ochrony danych (tzw. IODO). Chodzi o zarządzających co najmniej kilkoma tysiącami mieszkań – mówi Maciej Gawroński, radca prawny specjalizujący się w tej tematyce.

Inspektor musi być. Jego brak narusza przepisy. Będzie trzeba z nim konsultować zgodność z prawem każdego większego przetwarzania danych. Inspektor nie wyda wiążących decyzji, jedynie opinie. Władze spółdzielni lub wspólnoty będą decydować, co z taką opinią zrobić – wyjaśnia mec. Gawroński.

RODO przewiduje również, że należy udostępnić dane ze względu na uzasadniony „interes osoby trzeciej".

– Znaczy to, że jeżeli mieszkaniec bloku ma podejrzenie, że kwiaty w jego ogródku depcze sąsiad z góry, to może iść do administracji i żądać podania danych osobowych, takich jak imię czy nazwisko. Jeśli ich nie otrzyma, ma prawo zaskarżyć odmowę do sądu – mówi mec. Gawroński.

Tego rodzaju wymagań RODO wspólnotom mieszkaniowym i spółdzielniom stawia dużo więcej.

Obawy przed nieznanym

– To prawda, że nie wszystkie spółdzielnie mieszkaniowe dostosowały się do RODO – przyznaje Jerzy Jankowski, prezes Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP. – Wiele z nich ma poważne obawy z tym związane , boi się kar. Mam nadzieję, że szybko się to zmieni. Związek rewizyjny organizuje bowiem dla nich szkolenia z RODO – mówi Jerzy Jankowski.

Są jednak i takie spółdzielnie jak Międzyzakładowa Spółdzielnia Mieszkaniowa Energetyka w Warszawie z 18,5 tys mieszkańców.

– Powołaliśmy już inspektora ochrony danych osobowych. Sporów też się nie boimy, bo przygotowaliśmy się na wejście w życie tych przepisów – mówi Piotr Kłodziński, prezes Energetyki.

We wspólnotach mieszkaniowych sytuacja wygląda jednak znacznie gorzej aniżeli w spółdzielniach.

– W zarządzie zasiadają tylko właściciele mieszkań. Wśród nas nie ma ani jednego prawnika i profesjonalnego zarządcy. RODO jest więc dla nas czarną magią. Wiemy o tych przepisach tylko tyle, ile przeczytamy w internecie. Na szkolenia nikt nie chce we wspólnocie wykładać pieniędzy – mówi członek zarządu jednej ze wspólnot w stolicy, który prosi o anonimowość.

Uwaga, wysokie kary!

– Wszyscy starają się zdążyć przed wejściem w życie przepisów. Im bliżej jednak 25 maja, tym więcej wątpliwości. Zastanawiamy się np., co zrobić z dokumentacją. Mamy teraz obowiązek przechowywać ją, dopóki istnieje budynek. Ale jaki powinien być los umów z zawieranych osobami, które już w nim nie mieszkają? – zastanawia się Jacek Łapiński, profesjonalny zarządca nieruchomości.

Ile grozi za naruszenie przepisów o RODO ?

– Wszystko zależy od tego, jaka będzie skala naruszeń. Jeżeli inspektora nie powołano np. dla dużej spółdzielni, to można żądać kary lub nawiązki wynoszącej nawet kilkaset tysięcy złotych. Zgodnie z przepisami pieniądze „zaoszczędzone" na etacie IODO powinny zostać odebrane w karze. Jeśli wyciekły dane sporej liczby mieszkańców, można domagać się minimum 50 zł od osoby. Na czarnym rynku podstawowe dane osobowe są bowiem warte 30–50 zł od osoby – mówi Maciej Gawroński.

Kary za naruszenia mniejszego kalibru będą odpowiednio niższe.

3400 ?spółdzielni mieszkaniowych według szacunków funkcjonuje w całej Polsce

500 tys. wspólnot mieszkaniowych działało rok temu, liczba ta stale rośnie

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL