fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Coraz gorzej w polskim przemyśle. Koronawirus jest nowym wyzwaniem

Fotorzepa/Tomasz Jodłowski
W lutym aktywność w polskim przemyśle ponownie, 16 raz z rzędu, zmalała. Firmy z tego sektora wciąż szybko ograniczają zatrudnienie.

Taki obraz sytuacji w przemyśle maluje PMI, wskaźnik koniunktury bazujący na ankiecie wśród menedżerów logistyki firm. Nie potwierdzają go jak dotąd oficjalne dane na temat aktywności w polskim sektorze przemysłowym, ale epidemia koronawirusa może to szybko zmienić. Jej konsekwencje już zresztą są nad Wisłą odczuwalne.

W lutym, jak podała w poniedziałek firma IHS Markit, PMI w Polsce wzrósł w lutym do 48,2 pkt z 47,4 pkt w styczniu. Ankietowani przez „Rzeczpospolitą” ekonomiści spodziewali się przeciętnie nieco mniejszej zwyżki tego wskaźnika, do 47,8 pkt.

Czytaj także: Koronawirus. Recesja w Polsce jest możliwa 

Zwyżka PMI nie oznacza jednak, że w polskim przemyśle sytuacja się poprawia. Każdy odczyt poniżej 50 pkt oznacza, że w odczuciu ankietowanych menedżerów logistyki przemysł przetwórczy kurczy się w ujęciu miesiąc do miesiąca, wskazania wyższe oznaczają zaś rozwój tego sektora. Dystans od tej granicy jest miarą tempa tych zmian. W tym świetle luty był już 15 miesiącem recesji w polskim przemyśle.

Na domiar złego, zwyżka PMI to częściowo odzwierciedlenie dłuższego czasu dostaw. Autorzy tego wskaźnika założyli, że takie zjawisko to zwykle przejaw szybkiego wzrostu popytu na produkty przemysłowe. Tym razem jednak czas dostaw wydłuża się – jak przyznają ankietowani menedżerowie firm – z powodu zaburzeń w łańcuchach dostaw spowodowanych koronawirusem.

Oficjalne dane dotyczące produkcji przemysłowej w Polsce jak dotąd wskazują co najwyżej na spowolnienie w tym sektorze. W 2019 r. dynamika produkcji wynosiła przeciętnie 4 proc. rok do roku, po 5,8 proc. w 2018 r. i 6,5 w 2017 r. W styczniu wyniosła zaledwie 1,1 proc. rok do roku, ale po wyeliminowaniu czynników o charakterze sezonowym była wyraźnie lepsza.

Ankietowani przez firmę IHS Markit menedżerowie odpowiadają m.in. na pytania o to, jak zmieniły się w ich firmach w porównaniu do poprzedniego miesiąca produkcja, wartość zamówień, zatrudnienie, zaległości produkcyjne itp. W lutowej ankiecie uwagę zwracają oceny firm, wedle których ich zatrudnienie zmalało po raz 15 w ciągu 17 ostatnich miesięcy. Tempo tego spadku należało do największych w ostatniej dekadzie. To reakcja ankietowanych firm na 16. z rzędu spadek wartości nowych zamówień i wyczerpywanie się bufora niezrealizowanych zleceń.

Widoczne w odczytach PMI spowolnienie w polskim przemyśle to odzwierciedlenie tego, co dzieje się na głównych rynkach eksportowych. PMI w przemyśle Niemiec jest poniżej 50 pkt od początku 2019 r., choć w lutym akurat – jak wynika z wstępnych szacunków IHS Markit - podskoczył do najwyższego w tym okresie poziomu 47,8 pkt. Podobnie jak w Polsce, zwyżka była jednak w dużej mierze spowodowana wydłużaniem się czasu dostaw komponentów.

W Niemczech, inaczej niż w Polsce, niskie odczyty PMI znajdują odzwierciedlenie w danych dotyczących produkcji sprzedanej przemysłu, która faktycznie maleje w szybkim tempie. Ostatnie ankietowe wskaźniki koniunktury sugerowały, że w nadreńskim przemyśle może wkrótce dojść do ożywienia, ale epidemia koronawirusa czyni ten scenariusz mało prawdopodobnym – nawet przy założeniu, że wirus z Wuhan nie rozprzestrzeni się w Europie.

Covid-19 już sparaliżował chińską gospodarkę, co prowadzi do spadku popytu na niemieckie towary na tamtejszym rynku, ale też zaburza globalne łańcuchy dostaw. W lutym, jak pokazał PMI, aktywność w chińskim przemyśle malała najszybciej w historii tego wskaźnika, sięgającej 2004 r. PMI spadł do 40,3 pkt z 51,1 pkt w styczniu, podczas gdy ekonomiści przeciętnie spodziewali się odczytu na poziomie 45,7 pkt.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA