fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Polski eksport rośnie dynamicznie. Wyprzedził już import

Bloomberg
W styczniu po raz pierwszy od października 2017 r. polski eksport towarów rósł szybciej, niż ich import.

Jak wynika z danych, które w poniedziałek opublikował Narodowy Bank Polski, w styczniu polskie firmy sprzedały za granicą towary za blisko 18,5 mld euro, co oznacza wzrost eksportu o 4,1 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem ub.r., po zwyżce o 2,3 proc. w grudniu.
Ankietowani przez „Parkiet” ekonomiści spodziewali się przeciętnie minimalnie słabszego odczytu, na poziomie 3,6 proc. Większą niespodziankę sprawił import towarów, który zwiększył się w styczniu o 2,2 proc. rok do roku, po zwyżce o 3 proc. w grudniu. Ekonomiści przeciętnie oczekiwali odczytu na poziomie 4,1 proc.

Czytaj także:  NBP: Słaba strefa euro weźmie górę nad silną konsumpcją 

Wskutek niemrawego wzrostu importu Polska w styczniu miała 279 mln euro nadwyżki w handlu towarowym. Dla porównania, w ub.r. tylko w maju wartość polskiego eksportu przewyższała wartość importu. W pozostałych miesiącach mieliśmy deficyt w międzynarodowej wymianie towarowej, który w całym 2018 r. wyniósł łącznie 4,8 mld euro.

Nadwyżka w handlu towarowym, w połączeniu ze stałą już nadwyżką w wymianie usług a także dodatnim saldem dochodów pierwotnych (obejmuje m.in. wynagrodzenia pracowników, dochody z inwestycji bezpośrednich i portfelowych, ale też częściowo napływ środków z UE) sprawiła, że w styczniu Polska miała ponad 2,3 mld euro nadwyżki na rachunku obrotów bieżących. To najlepszy wynik od dwóch lat.

„Głównym źródłem gwałtownej poprawy salda rachunku bieżącego w styczniu był silny napływ środków unijnych w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (ok. 2,1 mld euro), co wpłynęło na dodatnie saldo dochodów pierwotnych” – napisał w komentarzu do poniedziałkowych danych Kamil Łuczkowski, ekonomista z banku Pekao.

Jak dodał, danych tych nie należy traktować jako oznaki poprawiającej się sytuacji w polskim handlu zagranicznym. „Negatywnie na eksport w 2019 r. powinno oddziaływać oczekiwane dalsze osłabienie koniunktury w strefie euro, jak również niepewność związana z procedurą wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Z kolei import będzie wspierany przez nadal wysoki popyt wewnętrzny, który będzie dodatkowo napędzany przez zapowiadane przez rząd luzowanie fiskalne” - wyjaśnił. Według ekonomistów Pekao w całym 2019 r. deficyt na rachunku obrotów bieżących sięgnie 1,5 proc. PKB, po około 0,7 proc. PKB w ub.r.

Także ekonomiści banku PKO BP spodziewają się, że spowolnienie gospodarcze w strefie euro, widoczne od połowy ub.r., będzie coraz wyraźniej wpływało na wyniki polskiego eksportu. - Polscy eksporterzy mogli być beneficjentami spowolnienia popytu zewnętrznego w jego pierwszej fazie wskutek poszukiwania konkurencyjnych cenowo kooperantów przez kontrahentów za granicą – zauważyli w komentarzu. Jak dodali, w kolejnych miesiącach „dynamika eksportu powinna coraz mocniej odzwierciedlać kondycję gospodarki globalnej”.

W całym 2018 r. według danych NBP polski eksport (licząc w euro) rósł średnio w tempie 6,1 proc. rok do roku. W trzech miesiącach do końca stycznia dynamika eksportu wynosiła średnio 4,6 proc. rocznie. Dane GUS potwierdzają, że do tego wyhamowania wzrostu sprzedaży zagranicznej przyczyniła się sytuacja w Eurolandzie. W styczniu polski eksport towarów na tamtejszy rynek zwiększył się o 2,1 proc. rok do roku, a eksport do samych Niemiec o zaledwie 0,6 proc. rok do roku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA